U.G. Krishnamurti [przeniesiony]

Awatar użytkownika
saikodasein
Optymista
Posty: 67
Rejestracja: 24 sty 2016, 23:21

Re: U.G. Krishnamurti

Postautor: saikodasein » 03 lut 2017, 0:29

To "ruchajmy" się zamiast wierszyków i podchodów nie jest dosłowne, a jedynie obrazuje że też widzi poza matrixem i jeśli ktoś jest jej dla niej miły to wie o co chodzi, co nie znaczy że musi być cyniczką do bólu, która nawet za przypadkowe spojrzenie nie wiadomo co sobie pomyśli. Mówiłem o kameralnym matrixie żeby zostawić sobie furtkę, pooszukujmy się, ale świadomie. Czymś trzeba przyprawić rzeczywistość i jeśli mam po coś rano wstawać to lepiej dla uśmiechu tej drugiej osoby niż mroku, podcinania żył i ponurych klimatów. Przykładowo reagować gorszym porankiem jak Miauczyński, ale zaraz się z siebie zaśmiać, bo przecież wiemy o co chodzi. To wszystko jest trudne do wytłumaczenia i w zasadzie tak naprawdę musiałbym zobaczyć i przeżyć by móc stwierdzić czy o to chodzi, ale ostatecznie jak we wszystkim musi być równowaga, nawet jeśli z odchyleniem.

Ja się nawet boję zaglądać w matrymonialne rejony, bo co innego wiedzieć jak jest, a co innego zobaczyć jak jest. Minutowa wizyta na rynku pracy odpycha mnie od niego dostatecznie by uświadomić, że wszystko co wiem to nie tylko teoria. Poza tym ja nawet rozmawiać z drugą osobą nie bardzo potrafię, a właściwie robię w to dziwnym, czasem teatralnym stylu (czyli jednak ten autyzm znowu?) jakbym kpił (a kpię, tyle z rzeczywistości i dla zabawy robię sobie jaja, z nudów, czyli Zapffe?) i to najwyraźniej nie cieszy się popularnością. Po prostu inaczej, wbrew sobie nie potrafię. Gdybym chciał normalnie to i tak nie mam czym się pochwalić. To samo dobija na rynku pracy, tak samo bym chciał porozmawiać z potencjalną partnerką. Opowiedzmy sobie o swoich najgorszych cechach, bo mając to za sobą, może być tylko lepiej, i tak każdy mówi zawsze to samo i przedstawia się w korzystnym świetle, czemu by nie wyłożyć wszystkiego na stół na dzień dobry i oszczędzić sobie czasu, jeśli któraś ze stron uzna że coś jest nieakceptowalne. I chyba to miałem na myśli mówiąc "ruchajmy się", czyli intymność między świadomościami od samego początku, wykraczająca poza trywialną rzeczywistość i nie przejmująca się oceną drugiej osoby. Im szybciej się nie zaakceptujemy tym lepiej i vice versa.

Cohle ostatecznie w samotności nie wytrzymał, z resztą pierwotnie miał nawet córkę i to traumatyczne wydarzenie go zmieniło, a nie pustka dana z natury.

W każdym razie wnioski są po powyższych postach jak przystało na to forum - pesymistyczne, przewidywalne, zgodne i zwiastujące kolejną ciszę (a może jeszcze nie).
Maybe the honorable thing for our species to do is deny our programming, stop reproducing, walk hand in hand into extinction, one last midnight - brothers and sisters opting out of a raw deal. Rusty Cohle, True Detective

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: U.G. Krishnamurti

Postautor: Kreuzgang » 03 lut 2017, 0:44

saikodasein pisze:To "ruchajmy" się zamiast wierszyków i podchodów nie jest dosłowne, a jedynie obrazuje że też widzi poza matrixem i jeśli ktoś jest jej dla niej miły to wie o co chodzi, co nie znaczy że musi być cyniczką do bólu, która nawet za przypadkowe spojrzenie nie wiadomo co sobie pomyśli. Mówiłem o kameralnym matrixie żeby zostawić sobie furtkę, pooszukujmy się, ale świadomie. Czymś trzeba przyprawić rzeczywistość i jeśli mam po coś rano wstawać to lepiej dla uśmiechu tej drugiej osoby niż mroku, podcinania żył i ponurych klimatów. Przykładowo reagować gorszym porankiem jak Miauczyński, ale zaraz się z siebie zaśmiać, bo przecież wiemy o co chodzi.


Też nie idźmy w drugą stronę i nie budujmy na siłę wizerunku, że znalezienia partnera jest zupełnie niemożliwe. Oczywiście da się zbudować związek. Bywają nawet szczęśliwe. Jedni mają pod tym względem lepiej, inni gorzej, ale w sumie jeśliby to miało cię choć trochę wyciągnąć z tego przysłowiowego mroku i ponurych klimatów, to szukaj chłopie, pracuj nad sobą. Bliskość ( o ile się uda wypracować) ma wiele pozytywów dla psychiki.

Mój główny zarzut jest taki, że w naszych czasach związek to coraz częściej towar luksusowy. Skutkiem czego wielu samotnych zwyczajnie nie ma okazji wydorośleć, ponieważ rodzina i obowiązki wiele smętów zwyczajnie z człowieka wypędzają. Czytałem niedawno wywiady ze Starowiczem który wprost stwierdził, że mamy coraz słabsze psychicznie i podatne na załamania pokolenia mężczyzn.

Wydaje mi się, że najszybsza droga do zbudowania relacji to zbudowanie samego siebie.

#PessimusDatingTips
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

Awatar użytkownika
saikodasein
Optymista
Posty: 67
Rejestracja: 24 sty 2016, 23:21

Re: U.G. Krishnamurti

Postautor: saikodasein » 03 lut 2017, 1:06

No pewnie, że tak i nie ma się co dziwić. Jest równouprawnienie, ale tylko w jedną stronę. Mężczyzna stał się prawie niepotrzebny, na rynku pracy ma trudniej bo doszły kobiety, ale nadal społecznie jest wymagane by dostarczał. Roszczeniowe kobiety i pracodawcy wpędzają biednego mężczyznę w kozi róg, a pokolenie raczej bezstresowego i luksusowego życia nie nauczyło się samodzielności. Do tego cyfryzacja rozbestwiła jeszcze bardziej. Na końcowym etapie wyjścia z fabryki niemożność usamodzielnienia się przez sytuację ekonomiczną jeszcze to dobija. Jak żyć w takich warunkach? Zostaje czekać na ludzi-roboty i upadać jeszcze głębiej (a nie mam nic przeciwko, panicz lubi takie wygody).

A ja nie jestem w ponurych klimatach (w sensie podcinania), to raczej Patrycjusz mi nakreślił taki obraz poszukiwań i o ile w ostateczności chyba wolę coś takiego, to jednak nie o to chodzi.

Ciężko nad sobą pracować jak człowiek ledwo co z łóżka wstaje i nie widzi w tym sensu. Ostatecznie organizm zostawia pułapkę by prowokować rozmarzanie. Wszędzie spisek! Szaleństwo i niebezpiecznie granice schizofrenii (jeśli już nie zostały przekroczone). Gdzie to romantyczne "jak kocha to poczeka", tzn. zaakceptuje to co dane, a wspólnymi siłami zobaczymy co dalej się da zrobić. Nie o to jednak chodzi, miało być tylko "czy pomaga", a nie tipsami mnie tu zarzucać, bo czy to pessimus czy optimus, wszędzie napiszą to samo: "praca nad sobą". Nudy, to już wiem. Panicz za leniwy, ale wolał usprawiedliwić lenistwo, słysząc że nie warto. Jednoznacznej odpowiedzi nie dostał, czyli zgodnie z oczekiwaniami: dla każdego coś innego. Pat.
Maybe the honorable thing for our species to do is deny our programming, stop reproducing, walk hand in hand into extinction, one last midnight - brothers and sisters opting out of a raw deal. Rusty Cohle, True Detective

Awatar użytkownika
Ammon
Administrator
Posty: 99
Rejestracja: 29 sty 2015, 15:55

Re: U.G. Krishnamurti

Postautor: Ammon » 03 lut 2017, 1:13

Wnioskuję o wydzielenie wątku "zwierzeń" i przypominam, że forum to nie poradnia psychologiczna.
Istnieją na ziemi rzeczywiście bardzo piękne widoki; ale ze sztafażem wszędzie jest kiepsko, dlatego nie należy się przy nich zatrzymywać.

Schopenhauer

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: U.G. Krishnamurti

Postautor: Patrycjusz » 03 lut 2017, 1:17

Ha. Ja tam bym to zostawił, może nie w tym temacie, ale gdzieś - nadaje to ludzkiego obrazu temu forum, podobnie jak rozmowa zeszła kiedyś na bardziej praktyczny tor w temacie samobójstw. ;) Ja wiem, że fajnie jest się pooszukiwać, że pesymiści nie mają problemów osobistych.

Awatar użytkownika
Ammon
Administrator
Posty: 99
Rejestracja: 29 sty 2015, 15:55

Re: U.G. Krishnamurti

Postautor: Ammon » 03 lut 2017, 1:44

Patrycjusz pisze:Ja wiem, że fajnie jest się pooszukiwać, że pesymiści nie mają problemów osobistych.

Nikt nie twierdzi, że takich problemów nie mają, ale mimo wszystko to jest dział "Filozofia, idea", a nie kącik mizogina ;)
Istnieją na ziemi rzeczywiście bardzo piękne widoki; ale ze sztafażem wszędzie jest kiepsko, dlatego nie należy się przy nich zatrzymywać.

Schopenhauer

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: U.G. Krishnamurti

Postautor: Patrycjusz » 03 lut 2017, 1:55

Już wcześniej napisałem, że nic nie ma to wspólnego z nazwą tematu, ale jak moderator powiedział, że wydzieli, to wydzieli (swoją drogą - najlepiej do hydepark). Nigdzie nie widziałem tu mizoginii, a jeśli określenie mizogina było skierowanie w moją stronę, to nie wiedziałem, że mizogini mają kobiety...

Awatar użytkownika
Ammon
Administrator
Posty: 99
Rejestracja: 29 sty 2015, 15:55

Re: U.G. Krishnamurti

Postautor: Ammon » 03 lut 2017, 12:18

Patrycjusz pisze:Nigdzie nie widziałem tu mizoginii, a jeśli określenie mizogina było skierowanie w moją stronę, to nie wiedziałem, że mizogini mają kobiety...

Proponuję nie brać wszystkiego tak mocno do siebie.

Temat przeniosłem w całości.
Istnieją na ziemi rzeczywiście bardzo piękne widoki; ale ze sztafażem wszędzie jest kiepsko, dlatego nie należy się przy nich zatrzymywać.

Schopenhauer

Awatar użytkownika
saikodasein
Optymista
Posty: 67
Rejestracja: 24 sty 2016, 23:21

Re: U.G. Krishnamurti [przeniesiony]

Postautor: saikodasein » 03 lut 2017, 12:34

O nie, ten atak musiał być skierowany do mnie. Podejrzewam, bo nie pierwszy raz by się zdarzyło, gdy ten epitet pada w moją stronę. Uważam, że niesprawiedliwie i jest raczej reakcją, typową dla przewrażliwionego lewactwa, której nie spodziewałem się na tym forum, a już na pewno nie od jego właściciela, ale w końcu jego ogródek to ma prawo. I tak, zabrałem to do siebie. Poradnie psychologiczną sprowokowałem owszem, ale nie o nią mi chodziło, to inni panowie rozwinęli temat, a mi w to graj, bo jak już mówiłem - w poradni psychologicznej nie ma dla mnie miejsca, to chociaż tutaj mam ochotę jak kret trochę w tym ogródku pokopać, no przynajmniej póki właściciel nie podejmie jakiś środków. Nie byłby to też pierwszy raz. Na koniec przytoczyłbym cytat "zielonego Hitlera" z Finlandii, niejakiego Pentti Lonkoli, na który to natrafiłem z radością, stwierdzając, że "no dobra wiem, ale nie usłyszałem tego jeszcze od nikogo poza sobą":

soul of a man, beneath its rough surface, is paradoxically more sensitive, fragile and weak than that of a woman

Wracając do wesołego Fina zadziwia mnie, że jego nazwisko nie znalazło się ani w "Spisku", ani na tym forum, co mogłoby sprowokować do dalszych dyskusji (już we właściwej formie dla tego miejsca).
Maybe the honorable thing for our species to do is deny our programming, stop reproducing, walk hand in hand into extinction, one last midnight - brothers and sisters opting out of a raw deal. Rusty Cohle, True Detective

Vulpes Inculta
Pierwsze wątpliwości
Posty: 119
Rejestracja: 14 lut 2015, 23:20

Re: U.G. Krishnamurti [przeniesiony]

Postautor: Vulpes Inculta » 04 lut 2017, 14:18

saikodasein pisze:typową dla przewrażliwionego lewactwa


Myślałem, że każdy szanujący się pesymista poważa lewactwo. W końcu to oni wymyślili cywilizację śmierci.


Wróć do „Hydepark”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 0 gości

cron