Społeczeństwo samotności i złudzeń

Kącik złych pytań i niewłaściwych odpowiedzi
Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 356
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: Kreuzgang » 05 lut 2015, 19:18

Chciałbym podzielić się z wami garścią subiektywnych przemyśleń i mam nadzieję sprowokować dyskusję. Brak znaku zapytania na końcu ostatniego zdania wcale nie będzie oznaczać, że temat uważam za zamknięty, a wprost przeciwnie :P

Nie mieliście nigdy wrażenia, że współczesne Zachodnie społeczeństwa rozdzierane są przez paradoksy?

Żyjemy w świecie w którym kultem otacza się indywidualizm. Wzorcowa jednostka to taka, która samemu definiuje własną drogę życiową. Zadawanie pytań i kwestionowanie wartości, poglądów, postaw uchodzi za cnotę. Powinniśmy mieć własne zdanie od wczesnego dzieciństwa i dążyć ku karierze oraz samorealizacji, czymkolwiek one są.

Z drugiej jednak strony - im więcej indywidualizmu - tym bardziej samotni jesteśmy. Żyjemy w wielkich miastach codziennie mijając anonimowy, goniący za swoimi sprawami tłum. Nie łączy nas religia, świątynie są puste. Częściej niż w kościele widujemy się w marketach.

Obecnie już nie mówi się, że ktoś pracuje; praca została wyparta przez karierę. A kogo mamy przed oczami słysząc słowo kariera? Dyrektora, biznesmena, menadżera; niezmiennie kogoś na szczycie drabiny zawodowej, kto pracuje bo lubi, nie bo musi. Tymczasem większość ludzi pracuje by utrzymać się przy życiu, często wykonując prace z konieczności, nie z zamiłowania. Reklamy pełne są uśmiechniętych rodzin, podczas gdy kładzie nam się do głowy model rodziny 2+1 i zasadę: wpierw kariera, później dzieci. Z tym że jak już mówiłem, karierę rodem z kolorowych magazynów robią nieliczni.

W sobotnie noce nawiedzamy dyskoteki i puby by poznać nowych ludzi, a wcześniej znieczulić się alkoholem. Cóż za paradoks: by czuć się dobrze i luźno musimy przestać być sobą, poluzować hamulce, by wypaść dobrze przed podobnymi nam indywidualistami. Indywidualistami, których indywidualizm wcale nie przynosi oczekiwanego szczęścia, skoro gabinety psychiatrów, terapeutów i wszelakich anonimowych uzależnionych pękają w szwach.

Aż przypomina się poemat Ligottiego - nobody is anybody.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

seahorse
Rozczarowany
Posty: 183
Rejestracja: 29 sty 2015, 22:25
Kontaktowanie:

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: seahorse » 05 lut 2015, 20:14

Może to być poniekąd wynik tego, że w ideałach oświeceniowych, które leżą u podłoża nowoczesnych wzorców życia człowieka zachodniego tkwią niezbywalne sprzeczności wewnętrzne:

  • indywidualizm - jeśli nonkonformizm jest powszechnym wzorcem, to wybór nonkonformizmu jest wyborem konformistycznym,
  • tolerancja - jeśli mamy chronić poglądy, których nie podzielamy, to musimy zwalczać poglądy, które tego naszego poglądu nie podzielają,
  • równość - jeśli wszyscy mają być równi, to musimy różnych ludzi nierówno traktować, żeby wyrównać nierówności,
  • racjonalizm - jeśli mamy kierować się rozumem, to nie mamy żadnych celów, które moglibyśmy przed nim postawiać, skoro sam rozum wskazuje, że nie ma żadnych racjonalnych celów.
W chwili, gdy te idee się rodziły, te sprzeczności nie miały większego znaczenia, bo owe idee były nowatorskie i wyjątkowe, idące pod prąd tego, co zastane. Indywidualizm nie był powszechny, nietolerancja nie była poglądem, który sam wymagał ochrony, równość krzyczała o zadośćuczynienie bezsprzecznych i absurdalnych niesprawiedliwości, a racjonalizm nie był jeszcze świadom tego, że jego ostatecznym ukoronowaniem jest nihilizm, zatrata celu i sensu. Na obecnym etapie już tych wszystkich buforów ochronnych nie ma i te paradoksy wylazły na wierzch. Można jeszcze próbować tego wszystkiego bronić poprzez skrupulatne rozdzielanie poziomu od meta-poziomu (tolerujemy wszystko, za wyjątkiem nietolerancji; nonkonformizm jako świadomy wybór jest z zasady nonkonformistyczny itp.). Ale z kolei rozprzestrzenianie się świadomości tych idei społecznych wśród społeczeństwa (które to idee, będąc elementem meta-poziomu, opisują społeczeństwo, czyli poziom) sprawia, że one same stają się wyraźnym i niedającym się zaniedbać elementem życia społecznego, coraz bardziej nieodróżnialnym od pozostałych jego elementów, integralną częścią całości. A to sprawia, że odseparowanie teoretycznego opisu społeczeństwa od praktyk społecznych staje się kłopotliwe, skoro teoretyzowanie na tematy społeczne staje się powszechną praktyką społeczną (układ mierzący zaburza układ mierzony). Wydaje się to sytuacja bez wyjścia i stąd chyba - między innymi - bierze się obecny kryzys tożsamości Zachodu.

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 356
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: Kreuzgang » 05 lut 2015, 20:25

W związku z tematem nasuwa mi się kolejny wniosek - poczucie ograbienia z kontekstu społecznego. Pamiętam mojego wykładowcę filozofii który twierdził, iż cywilizacja i współczesność naturalnie dążą ku alienacji. Że konwenanse, dobre maniery zostały opracowane by radzić sobie z obcymi ludźmi, bo obcość jest straszna. Że wracając z pracy zamykamy się w przestrzeni domowej, która jest z kolei podzielona na mniejsze przestrzenie pokojów, co sprzyja dokładniejszej izolacji.

Ów filozof z uporem przeciwstawiał nowoczesne społeczeństwa dzikim plemionom afrykańskich, dla których dobrem był właśnie kolektyw, życie grupowe, natomiast samotność uchodziła wśród nich za patologię.

Wracając do poczucia o którym mówiłem na początku posta - nie macie czasem wrażenia, że choć wokół jest nas tak wielu i łączy nas tożsamość narodowa/humanistyczne braterstwo i cała reszta podobnie wzniosłych haseł - w efekcie nie mamy o czym ze sobą rozmawiać? I to właśnie milczenie, ignorowanie siebie w autobusach/sklepach/kolejkach do lekarza jest dla nas bardziej naturalnym niż zawieranie znajomości?
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

Awatar użytkownika
Dead_Clown
Administrator
Posty: 403
Rejestracja: 29 sty 2015, 19:48
Kontaktowanie:

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: Dead_Clown » 05 lut 2015, 21:21

Na pewno zachodzi pozorna sprzeczność pomiędzy lansowanym modelem "indywidualizmu" (wyraź siebie, bądź sobą, realizuj się itd.) a modelem "wydajności" społecznej, którego dążeniem jest namnażanie popytu i podaży dóbr materialnych i idei "sensotwórczych". Oczywiście, sprzeczność jest pozorna, ponieważ jedną z takich idei sensotwórczych jest właśnie indywidualizm; to pojęcie stało się towarem. Chodliwym. A więc: bądź sobą, twórz "siebie", pod warunkiem, że to "ja" zmontujesz sobie z opłacalnych prefabrykatów skodyfikowanych narracji i wzorców. "Lajfstajl" to przecież olbrzymi przemysł.

W gruncie rzeczy indywidualizm, który wykracza poza jakiekolwiek ramy tych bardzo wąskich kodyfikacji, nie jest w cenie, co więcej, jest w jakimś sensie jest traktowany jako zaburzenie. Indywidualizm w zbiorowości jest o tyle tolerowany, o ile podnosi wydajność poszczególnych elementów zbiorowości w jakimś wspólnym celu.

Tyle, że cel wspólnoty odseparował się od samej wspólnoty; przekształcił się autoteliczny mechanizm. Albo można to ująć jeszcze inaczej: przekształceniu uległ paradygmat wspólnoty, ze zbiorowości "wspólnego celu" do zbiorowości "nadrzędnego celu".

A więc: możesz być indywidualistą o tyle, o ile twój indywidualizm wspiera funkcjonowanie tej autotelicznej, nadrzędnej mechaniki; ogranicza się do designerskich bajerów w mieszkaniu (na kredyt) "wyrażających naturę właściciela" (uwielbiam te gadki), wieczornych wizyt na siłowni (dbanie o "ja" wyrażone poprzez dbałość o ciało) opłaconych z firmowego pakietu świadczeń socjalnych, uczestnictwa w przemyśle "coachingu", "rozwoju" itd. Ludzie, którzy radykalnie wyłamują się z tego planu szczęścia dla wszystkich, mają przed sobą trzy miejsca do wyboru: łąkę pod mostem, więzienie albo szpital psychiatryczny. Pesymizm doprowadzony do radykalnej postaci, jest właśnie takim wystąpieniem przeciw. Zwróćcie uwagę, jak w bardziej potoczny dyskurs o myślicielach/twórcach pesymistycznych często wplata się wątek zaburzeń psychicznych. Pesymizm jest "anormatywny", na poziomie językowym wiąże się go z chorobami psychicznymi.

Ta zasiana w nas potrzeba pozornego indywidualizmu jest zresztą bardzo dobrym narzędziem kontroli, motywacji i represji. Wystarczy komuś powiedzieć: "od razu widziałem, że jesteś inny niż wszyscy", a układ nagrody w mózgu z radości robi w pieluchę. Wystarczy kogoś podpuścić "nikt tego nie zrobi tak, jak ty", a ten sam układ nagrody mówi swojemu właścicielowi "aportuj!"
The Devil enters the prompter’s box and the play is ready to start.
Robert W. Service, The Harpy

HartNoiz
Posty: 1
Rejestracja: 08 lut 2015, 14:11

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: HartNoiz » 08 lut 2015, 14:38

Kreuzgang pisze:Wracając do poczucia o którym mówiłem na początku posta - nie macie czasem wrażenia, że choć wokół jest nas tak wielu i łączy nas tożsamość narodowa/humanistyczne braterstwo i cała reszta podobnie wzniosłych haseł - w efekcie nie mamy o czym ze sobą rozmawiać? I to właśnie milczenie, ignorowanie siebie w autobusach/sklepach/kolejkach do lekarza jest dla nas bardziej naturalnym niż zawieranie znajomości?


Tutaj bym polemizował, bo to jeszcze zależy od kultury. Jasne, w Polsce społeczna znieczulica to akurat norma. Jednak jeszcze gdzieniegdzie na południu Europy, albo w krajach wschodnich jak Indie, komunikacja międzyludzka w codziennym wymiarze jest zdecydowanie bardziej rozwinięta.

Co do indywidualizmu, to już u Emersona tego rodzaju rewolucyjne idee które stanowiły postawę dla rozwoju transcendentalizmu były obarczone paradoksami. Co specjalnie nie przeszkodziło w ich wcieleniu w świadomość ludzi. Stąd mamy społeczeństwo oparte na złudzeniach.

Tengier
Posty: 1
Rejestracja: 08 lut 2015, 14:26

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: Tengier » 11 lut 2015, 0:37

"Złudzenia" to słowo klucz w tym temacie. Cały ten kult indywidualizmu, o którym mowa powyżej jest oparty na iluzji. Propaguje się tzw. "bycie sobą", co w praktyce oznacza oryginalny sposób ubierania się, buntowniczą fryzurę, wybór czy chce się nauczyć grać na gitarze czy raczej grać w siatkówkę. W konsekwencji wszyscy zostają wpisani w jeden schemat, służący głównie napędzaniu gospodarki.

Wszyscy są wyjątkowi, przez co wszyscy są tacy sami. Wyznaczniki tej propagowanej indywidualności zostają sprowadzone do cech nieistotnych. W praktyce "oryginalny człowiek" ma kilka milionów, niemalże identycznych, wyprodukowanych odpowiedników.

Przejawia się to także w ideach i poglądach, które często są po prostu wynikiem odpowiedniego wychowania bądź jakiegoś splotu przeżyć. Te nonkonformistyczne poglądy często również sytuują człowieka w jakiejś dużej, milionowej grupie. I można zadawać pytanie, w jakim stopniu zależą one od indywidualnego wyboru.

Problemy pojawiają się w wyniku rozwiania części złudzeń. Zasadniczo wmawia się każdemu młodemu człowiekowi, że może zostać gwiazdą rocka, celebrytą, bogatym biznesmenem . Tragizm ujawnia się wtedy, gdy człowiek budzi się już bez tych złudzeń: np. z źle płatną pracą oraz nieszczęśliwym i płytkim związku odbiegającym od wcześniejszych wyobrażeń. Niestety, większość społeczeństwa, zostaje w pewnym momencie części złudzeń pozbawiona.

tombsoftommorow
Posty: 11
Rejestracja: 17 lut 2015, 12:33

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: tombsoftommorow » 17 lut 2015, 13:50

Brawo, You do not own your head :) ....pozwole sobie zapozyczc song Ligottiego/Current 93, nie dosc ze zyjemy w swoistej iluzji, to jeszcze (pozorne) nie sprostanie wzorcom narzucanym nam przez ta iluzje tworzy u nas aberracje w postaci zaburzen psychicznych - ktore paradoksalnie tez nie istnieja bedac wytworem naszego zludzenia osobowosci i stunelowanego ego (Metzinger)....ech w "czym" przyszlo mi zyc, ale moze swiadomosc tego w pewnym sensie uwalnia :D

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 356
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: Kreuzgang » 17 lut 2015, 16:04

tombsoftommorow pisze: nie dosc ze zyjemy w swoistej iluzji, to jeszcze (pozorne) nie sprostanie wzorcom narzucanym nam przez ta iluzje tworzy u nas aberracje w postaci zaburzen psychicznych


I to na gruncie omawiania tych iluzji pojawia się u mnie pytanie: Kogo przygotowuje się na ewentualność zwykłego życia? Przykład: Uczelnie wyższe kształcą na multum kierunków spośród których bardzo wielu absolwentów kończy wykonując prace zupełnie niezwiązane z zawodem...czyli ktoś przejechał się na oczekiwaniach. Społeczeństwo mamy zbudowane na ideałach miłości romantycznej i wierności podczas gdy statystyki rozwodów szybują w górę, a portale dla swingersów pękają w szwach. Nie chcę wyjść na malkontenta który wyszukuje przykłady pod z góry przyjętą tezę, ale coś jest nagminnie nie tak albo z rzeczywistością albo z naszymi jej oczekiwaniami, skoro proces dorastania jest nieodmiennie sprzężony z wyzbywaniem się złudzeń.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

tombsoftommorow
Posty: 11
Rejestracja: 17 lut 2015, 12:33

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: tombsoftommorow » 17 lut 2015, 16:58

Mysle, ze ten przekaz, który serwują nam zewsząd jest sprzeczny z jakąś częścią natury ludzkiej, po prostu nie pada na podatny grunt, może to chore co powiem, ale po części jesteśmy biologia, która jest zla, nasza anima - to z kolei myslaca część skora do wznioslosci, to się kłóci wynika jakiś dualizm, generalnie wszystko co nas w tej chwili otacza pogłębia ta rozbieznosc , to dość pokretne pisze ad hoc, musiałbym się głębiej zastanowić nad tym czy to w ogóle ma sens, bardziej skłaniam się ku temu, że nic naprawdę go nie ma ;) i chyba to jest dość bezpieczne, po co nadawać (samemu sobie, przez siebie samego) coś co tak naprawdę jest niematerialna idea, wytworem iluzji iluzji (umysl/sens)...Myślę że wzglednie najbezpieczniejsza jest niewiedzą bądź uznanie braku celowości ;)

tombsoftommorow
Posty: 11
Rejestracja: 17 lut 2015, 12:33

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: tombsoftommorow » 17 lut 2015, 18:24

A z moich obserwacji prasy wynika, że coraz więcej osób trafia do szpitali psychiatrycznych bo rozbieżności pomiędzy tym jak jest, jak powinno być i tym co nam serwują są ogromne, błędne koło hehehe conspiracy against human race po prostu ;) sam nie wierzę w żadne teorie spiskowe tu prawdopodobnie chodzi po prostu o zysk ;) ...pokazują coś w telewizji, przypadkowy odbiorca zafascynowany ideą tego czegoś zaciąga na to kredyt i przez połowę życia spłaca odsetki ;) pielęgnuje się kult piękna jednocześnie wypierajac śmierć jako zjawisko, które nas nie dotyczy...Ligotti gdzieś napisał "Kiedy giniemy w meczarniach, historia lize palec i przesuwa następną stronę", ludzie lubią wypierac nawet to co prawdziwe mechanizmy obronne psychiki


Wróć do „Psychologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron