Rugby

Awatar użytkownika
Dziuplodzialka
Optymista
Posty: 27
Rejestracja: 19 lis 2015, 10:22
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Rugby

Postautor: Dziuplodzialka » 26 lis 2015, 9:49

Postanowiłem pocisnąć totalnym off topikiem w hyde parku i zachęcić wszystkich Pessimusów do ulżenia swej egzystencji przy dobrych meczach rugby. To naprawdę ciekawe i relaksujące widowisko. :)

Na zachętę: www.80minut.pl ;)

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Rugby

Postautor: old weirdman » 26 lis 2015, 12:05

Tak się składa,że oglądałem sporo tego rodzaju widowisk-na żywo:głównie Arka Gdynia vs Lechia Gdańsk ale i inne-w związku z wykonywaną pracą i niestety nie podzielam Twego entuzjazmu. Bardzo brutalny sport i kontuzjogenny. Co do widowiska-również nie podzielam niestety zachwytu. Mam wręcz przeciwne odczucia. Myśl o ulżeniu swojej egzystencji przywołuje obrazy kontemplacji nad opowiadaniami Ligottiego czy nad kolejnymi wpisami Dead Clowna na blogu-nie ulżę swojej egzystencji oglądając jeden z najbrutalniejszych sportów;i mówię to z pozycji osoby która oglądała mnóstwo takich meczy.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Awatar użytkownika
Dziuplodzialka
Optymista
Posty: 27
Rejestracja: 19 lis 2015, 10:22
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Re: Rugby

Postautor: Dziuplodzialka » 26 lis 2015, 12:41

Co kto lubi. ;) Ja tylko proponuję. ;) Czyż nie ma w nas pierwotnej potrzeby krwi i przemocy?

Awatar użytkownika
Dead_Clown
Administrator
Posty: 403
Rejestracja: 29 sty 2015, 19:48
Kontaktowanie:

Re: Rugby

Postautor: Dead_Clown » 26 lis 2015, 13:16

Na rugby się kompletnie nie znam, nie widziałem w życiu nawet jednego meczu i nie wiem nawet, czym różni się o futbolu amerykańskiego (nie licząc braku kasków i ochraniaczy), ale przyznaję, że od czasu do czasu interesuję się boksem - i nawet nie wiem, dlaczego oglądanie chamskiego mordobicia czasami sprawia mi frajdę, mimo iż wciąż uważam to za chamskie mordobicie niegodne dżentelmena. Nawet kiedyś próbowałem trenować, ale niestety mój współczynnik wzrostu do wagi dyskwalifikuje mnie do uprawiania tego sportu.
The Devil enters the prompter’s box and the play is ready to start.
Robert W. Service, The Harpy

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Rugby

Postautor: old weirdman » 26 lis 2015, 13:28

Kolego Dziuplodziałka-jestem przerażony Twoim postem;pozwolę sobie nie zabierać więcej głosu w tym temacie;mimo-a może zwłaszcza-że temat bardzo dobrze znam. Nie ma usprawiedliwienia dla istnienia takich sportów-żadnego.Widziałem bardzo dużo przemocy w życiu;zawsze zaczyna się od takich mniej więcej uwag:no wiesz! Jestem facetem! Musiałem mu/jej wy....ć! Nigdy-poza skrajną samoobroną nie trzeba mu/jej wy....ć! Tym bardziej dla rozrywki. Nie ma-i nie może być-tolerancji dla przemocy. Wierzcie-widziałem jej więcej niż wszyscy na tym forum razem wzięci. I to też jeden z powodów mojego nihilizmu. Dzięki za uwagę.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Awatar użytkownika
Dziuplodzialka
Optymista
Posty: 27
Rejestracja: 19 lis 2015, 10:22
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Re: Rugby

Postautor: Dziuplodzialka » 26 lis 2015, 13:38

Akurat jeśli idzie o mnie, to jestem bardzo defensywnie i pokojowo nastawiony do relacji z ludźmi. Niemniej ewidentnie w określonych okolicznościach nasze pierwotne instynkty pałają żądzą przemocy, zemsty, krwi, etc. I kto zaprzeczy, ten sam siebie oszukuje. Może własnie chociażby wymienione boks, czy też rugby są takim substytutem dla pierwotnych instynktów. To tylko dywagacje. :]


p.s. np. tym, że w rugby trzeba podawać do tyłu. ;)

Awatar użytkownika
Dead_Clown
Administrator
Posty: 403
Rejestracja: 29 sty 2015, 19:48
Kontaktowanie:

Re: Rugby

Postautor: Dead_Clown » 26 lis 2015, 13:43

Z drugiej strony jest też tak, że brutalne sporty - czy w formie aktywnej czy biernej pozwalają jakiejś części populacji na rozładowanie agresji, albo jakieś mniej szkodliwe jej ukierunkowanie. Choć oczywiście zdarzają się, wcale nie takie rzadkie, przypadki, gdy osoba trenująca lub zapamiętale oglądająca jakiś "krwawy" sport praktykuje go na osobach postronnych.

Niestety, jak w wielu przypadkach w tym parszywym życiu, także tutaj jest to ukierunkowanie uzależnione od tego, czy nad tą mieszanką testosteronu i wyćwiczonego aparatu ruchowego spojonych mniej lub bardziej sprawnym mózgiem zapanuje jakiś ogarnięty mentor/nauczyciel/trener. Niestety, w rodzimej (a i pewnie nie tylko rodzimej) myśli szkoleniowej dominuje przekonanie, że trzeba uczyć jedynie technik, a pomija się zupełnie sferę mentalną.

Niestety nr. 2 - osobników z nadmiarem agresji i jednoczesnym deficytem rozumu jest sporo i dobrze jest umieć się jakoś - w razie zagrożenia swojego lub czyjegoś - z nimi uporać. Choćby wiedzieć, jak i gdzie trafić agresora tak, żeby ten nie wstał zbyt szybko. Jest to praktyka prymitywna, ale niestety bywa potrzebna.
The Devil enters the prompter’s box and the play is ready to start.
Robert W. Service, The Harpy

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Rugby

Postautor: old weirdman » 26 lis 2015, 15:02

Drodze koledzy-pierwszy raz na tym forum (i pewnie ostatni)-napiszę Wam wprost:tkwicie w iluzji. Powiem Wam czym jest przemoc-stykam się z nią całe życie a dotychczas z nikim o niej nie rozmawiałem-może czas w końcu to wyrzucić z siebie.Dziuplodziałka-kolego-w określonych okolicznościach nasz instynkt przemocy pała żądzą zemsty? Iluzja-on jest aktywny cały czas i tylko czeka na uwolnienie;zawsze czeka w natychmiastowej gotowości do w końcu upragnionej wolności. Substytutem czy zamiennikiem dla pierwotnych instynktów jest boks? Zamiennik który jest tym samym co oryginał? Bo chyba nie wątpisz,że uderzenie w twarz:naturalne czy techniczne-bokserskie to to samo.Iluzja-tylko medytacja,kontemplacja,modlitwa,sztuka mogą być skutecznym zamiennikiem przemocy. Dead Clownie-co do mniej szkodliwego ukierunkowania agresji przez brutalny sport. Iluzja-mówisz tak właśnie dlatego,że nie zostałeś bokserem. Zasada-wszyscy podlegamy ogromnemu stresowi:to fakt. Jaka jest najskuteczniejsza metoda odstresowująca dla człowieka? Są dwie: sex i przemoc-tylko przemoc jest wielokrotnie bardziej skuteczna w likwidacji stresu;działa szybko,gwałtownie,poprawia nastrój,samoocenę,daje poczucie siły,dominacji,atrakcyjności,witalności etc. Przemoc dla organizmu poddawanego regularnemu stresowi jest czymś wspaniałym,czymś absolutnie doskonałym. Więc w czym problem? Przemoc jest ślepa! Zalew hormonów i endorfin jaki jej towarzyszy uzależnia,organizm będzie się jego domagał jak mózg glukozy. Naszego organizmu nie interesuje moralność ale skuteczne metody odstresowujące. Zaczyna się tak-a przemoc jest jak puszka Pandory;tylko ją uwolnij już po Tobie;to jak uzależnienie narkotyczne-jestem zestresowany,to był ciężki tydzień,w piwnicy jest stary worek,może by tak? I-to działa,to zawsze działa,zawsze czujesz się lepiej,silniej,rozładowany jak nigdy. Organizm to zapamiętał. Kolejny tydzień w pracy,kolejne stresy,piątek wieczór-worek. Schodzisz do piwnicy i widzisz jak ktoś wynosi Twój worek-drzwi otwarte-podbiegasz,łapiesz za ramiona i szykujesz się do ciosu:ty skur....ny! Złodzieju! Był półmrok. W ostatniej chwili zauważasz,że to Twój dzieciak w jakichś nieznanych Ci ciuchach wynosi rzeczy bo sprząta piwnicę. Z ledwością się powstrzymujesz zatrzymując cios. -Mów mi jak tu schodzisz! Krzyczysz na odchodne. On później mówi mamie,że tata jest jakiś inny niż kiedyś...Rozumiecie? Nie ma bezpiecznej przemocy,przemocy na niby-nasz organizm;zwierzę w nas zbyt ją kocha i raz wypuszczonej na wolność już nie pozwoli odejść. Wiara w bezpieczną przemoc to iluzja-przemoc jest jedna! Tygrys w nas jest jeden i nie powstał do myślenia ale do walki. Dead Clownie-co do technik samoobrony w celu radzenia sobie ze zdeterminowanym ulicznym napastnikiem-iluzja. Żeby pokonać ulicznego bandytę musisz się stać takim samym-ba:większym-bandytą jak on. I na koniec: mój post to moje doświadczenia życia-nie teoretyzowanie.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Rugby

Postautor: Patrycjusz » 27 lis 2015, 12:58

No cóż, Dziuplodziałka szybko przekonał się, że każdy temat zostaje sprowadzony na tym forum do parteru i rozpatrywany jest z perspektywy psychologiczno-socjologiczno-filozoficznej. Skoro już poszło w tę stronę, to pozwolę sobie na moje zdanie w temacie (nie rugby, a przemocy).

Przemoc w moim odczuciu to kolejne zjawisko, które da się wytłumaczyć strachem przed "nieistnieniem". Ludzie, którzy mają jakieś kierownicze stanowiska, są znani, osiągają jakieś sukcesy - nie mają takiego poczucia nieistnienia, mają iluzję, że są ważni (lajki na fejsie/posłuszni pracownicy/cokolwiek) - oczywiście nie przeszkadza to np. szefom na stosowanie agresji wobec pracowników itd, a wręcz ich do tego zachęca, ale to inna bajka. Większość z nas, stety/niestety nie ma na nic wpływu i jest w ludzkim świecie nikim; nikt nie liczy się z naszym zdaniem oprócz kilku osób (rodzina/przyjaciele/związek), a system (stworzony przez idiotów dla idiotów) działa tak, że albo wchodzimy w jego trybiki albo po nas. Tak jak pisał oldweirdman - towarzyszy temu ogromny stres, wręcz depresja (swoją drogą każdy ma depresję jako stan naturalny, inne stany wynikają z ucieczki od niej lub nieuświadomienia sobie pewnych rzeczy). Stąd wszystkie te zabójstwa, gwałty, bójki, czy ogólne bycie agresywnym - stan, w którym jesteśmy agresywni to taki "psychiczny haj", chwilowe poczucie wszechmocy i wszechwładzy (które jest największą iluzją), ktoś wrzeszczący na kogoś, wbijający mu nóż w plecy czy brutalnie go gwałcący - po prostu czuje, że istnieje i ma realny w pływ na kogoś, chwilową władzę nad czyimś istnieniem. Nie ma nic przerażającego niż widok kogoś stosującego przemoc wobec bezbronnej ofiary - to pokazuje, czym (bo przecież nie "kim") jest człowiek. Wszystkie jego naukowe i kulturowe dokonania tracą wtedy jakiekolwiek znaczenie. To, że rzadko kto jest mizantropem musi wynikać tylko z jednej rzeczy - funkcjonuje w sztucznym, bezproblemowym środowisku, nie żebym komuś źle życzył, ale potrafię rozmawiać tylko z ludźmi, którzy albo przeżyli coś negatywnego, albo przynajmniej zdają sobie z tych negatywów sprawę.
Ostatnio zmieniony 23 lip 2019, 22:36 przez Patrycjusz, łącznie zmieniany 1 raz.

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Rugby

Postautor: old weirdman » 27 lis 2015, 13:49

Napiszę krótko:całkowicie,w 100% się z Tobą zgadzam! Przemoc fascynuje tych którzy sami jej nie doświadczyli-jeśli ktoś doświadczył przemocy a mimo to fascynuje się nią-widziałem też takie przypadki-to znak,że moralnie jest już wrakiem,to już skrajna socjopatia. Masz rację z tym co piszesz-przemoc jako zjawisko niosące najbardziej intensywne doznania (intensywne poczucie,że żyję,poczucie,że mam władzę nad czyimś życiem i śmiercią). Przemoc jest charakterystyczna dla wszystkich istot żywych na tej planecie-zwłaszcza więc dla ludzi którzy są przecież drapieżnikami. Jest tylko jedno ale:jako istoty inteligentne (z tym by akurat polemizował Snerg) NIE MUSIMY JEJ UŻYWAĆ. Nie jest to nam potrzebne,świetnie możemy bez niej się obejść jeśli tylko chcemy. Więc dlaczego tego nie robimy? Bo wciąż pokutuje takie myślenie:jestem mężczyzną,jestem silny,silniejszy niż inni,jestem silny,mam władzę i mogę to udowodnić,jestem silny i nigdy się nie poddaję,bo jestem silniejszy niż inni. Czyżby? Czy kiedy byłem okładany kijami bejsbolowymi przez 10 osób kibiców popularnej drużyny piłki nożnej to był objaw siły? Czy może słabości? Oni czuli się wtedy silni-obecność grupy uskrzydla,wielokrotnie wzmacnia amok walki. Tylko ciekawe czemu -wiele razy później -już wydzielonych pojedynczych osobników widziałem w ich oczach strach,lęk,żal za grupą której wspierającej energii już nie odczuwają. I samotność,straszna samotność kiedy samemu się odpowiada za przewinienia całej grupy. Ile trzeba żeby ludzie w końcu zrozumieli,że przemoc to najgorsze co nas w życiu spotyka,to najgorsze co istnieje na Ziemi,że jest zawsze zła,zawsze błędem i naszą porażką intelektu i ducha. Mamy tyle religii,tylu chrześcijan-jak myślicie co powiedział by Jezus gdyby dziś odwiedził Ziemię?Czy byłby zadowolony z tych dwóch tysięcy lat chrześcijaństwa? Z oblicza współczesnego człowieka? Nigdy nie sądziłem,że dożyję tzw. walk w klatkach i podobnych rozrywek. Myślę,że za kilkadziesiąt lat świat wróci do śmiertelnych walk gladiatorów.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".


Wróć do „Hydepark”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron