Czy John Zorn jest bardziej niż i dlaczego nie?

seahorse
Rozczarowany
Posty: 183
Rejestracja: 29 sty 2015, 22:25
Kontaktowanie:

Czy John Zorn jest bardziej niż i dlaczego nie?

Postautor: seahorse » 09 lut 2015, 22:24

nihil reich pisze:Moonchild Trio mnie wynudziło strasznie i zniechęciło do Zorna, ale lepiej z nim obeznani znajomi twierdzą, że to słabizna, więc chyba po prostu od bardzo złej strony zacząłem.

Najbardziej od niego podchodzi mi Electric Masada, ale nie wrzucam tutaj, bo to nie te klimaty. A z Moonchild Trio chyba najciekawsze jest Six Litanies for Heliogabalus, więc jak to Ci się nie (s)podoba, to pewnie nie ma sensu szukać czegoś w tym projekcie dalej.

Zuy_pan
Posty: 18
Rejestracja: 08 lut 2015, 3:30

Re: Co pesymiście w duszy gra?

Postautor: Zuy_pan » 09 lut 2015, 23:09

Zorn ogólnie jest raczej twórcą przeciętnym, w jego twórczości nie ma ani oryginalności, ani jakiegoś wielkiego polotu. Owszem całkiem ciekawe są te mariaże z muzyką żydowską, ja lubię nawet Naked City, chociaż zupełnie obiektywnie to nic wielkiego, ale na tle jazzmanów z przełomu lat 60 i 70 Zorn jest cienkim bolkiem, po prostu.

seahorse
Rozczarowany
Posty: 183
Rejestracja: 29 sty 2015, 22:25
Kontaktowanie:

Re: Co pesymiście w duszy gra?

Postautor: seahorse » 10 lut 2015, 9:45

Jeśli już mamy porównywać z Aylerem, Braxtonem, Colemanem, Coltranem czy Sandersem, to przy nich raczej mało kto współczesny nie wypadnie blado. Inna sprawa, że Zorn od zawsze ucieka od etykietki jazzmana. Chyba jedyny jego stricte jazzowy projekt to akustyczna Masada, nie licząc może sporadycznych wyskoków tu czy tam.

Awatar użytkownika
nihil reich
Optymista
Posty: 41
Rejestracja: 07 lut 2015, 21:23

Re: Co pesymiście w duszy gra?

Postautor: nihil reich » 10 lut 2015, 14:09

Przy gigantach każdy wypadnie blado, ale wydaje mi się, że Zorn wypada cienko nawet w zestawieniu z Alanem Silvą, Manfredem Schoofem czy Brotzmannem, a z jakiegoś powodu jest znany lepiej niż oni trzej razem wzięci.
They give birth astride of a grave, the light gleams an instant, then it's night once more.

seahorse
Rozczarowany
Posty: 183
Rejestracja: 29 sty 2015, 22:25
Kontaktowanie:

Re: Czy John Zorn jest bardziej niż i dlaczego nie?

Postautor: seahorse » 10 lut 2015, 17:07

Cóż, chyba dość banalną będzie konstatacja, że ogólnie korelacja pomiędzy jakością a popularnością jest raczej luźna. Przy czym znowuż - tamci trzej to po prostu jazz. Zorn też jest do jazzu klasyfikowany, ale jest to mocno umowna klasyfikacja.

Zuy_pan
Posty: 18
Rejestracja: 08 lut 2015, 3:30

Re: Czy John Zorn jest bardziej niż i dlaczego nie?

Postautor: Zuy_pan » 10 lut 2015, 17:45

Ostatnio poznałem taki świetny album czeskiej grupy fusion Blue Effect (Modry Efekt), która generalnie gra jak Zorn 20 lat później, tylko dużo lepiej. Czesi na Coniunctio grają coś co generalnie brzmi jakby wziąć free-jazz, fusion i avant-jazz, wymieszać z hard-rockiem i krautrockiem we wiadrze i mieszać tak długo, aż będzie jednorodna masa, fantastyczna rzecz i o to mniej więcej chodzi, że wszystko co robił Zorn, ktoś inny robił wcześniej lepiej i to niekoniecznie jakiś bardzo znany wymiatacz pokroju Coltrane'a. Zorn to nawet trochę szkodnik, bo są ludzie którzy go słuchają i znając tylko najbardziej znanych jazzmanów z lat 60/70, z pełnym przekonaniem krzyczą, że to geniusz, ale to akurat nie jego wina.

seahorse
Rozczarowany
Posty: 183
Rejestracja: 29 sty 2015, 22:25
Kontaktowanie:

Re: Czy John Zorn jest bardziej niż i dlaczego nie?

Postautor: seahorse » 10 lut 2015, 22:18

Tok dyskusji wymagałby teraz, żebym dla równowagi - chcąc, nie chcąc - zaczął bronić tezy, że Zorn jest geniuszem, w co jednak nie za bardzo mam ochotę się pakować. Przy czym nawet nie chodzi o to, że nie uważam, aby ta teza była zasadna, bo w internetach lubię się czasem pobawić w adwokata diabła. Raczej nie widzę po prostu środków do dyskusji w sytuacji, w której opieramy się na dość luźnych skojarzeniach, nieuchwytnych odniesieniach i subiektywnych odczuciach.

A Blue Effect faktycznie interesujące, szczególnie gitara bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Choć bez tej dyskusji Zorn chybaby mi się sam z siebie tutaj nie skojarzył.

Zuy_pan
Posty: 18
Rejestracja: 08 lut 2015, 3:30

Re: Czy John Zorn jest bardziej niż i dlaczego nie?

Postautor: Zuy_pan » 11 lut 2015, 15:40

Na drugiej płycie Naked City (tej z muzyką z filmów) są bardzo duże fragmenty zbliżone klimatem do Modrego Efektu, nie na tym poziomie, ale jestem niemal pewny, że Zorn słuchał Czechów i chciał ich w pewien sposób naśladować.


Wróć do „Hydepark”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron