Strona 3 z 3

Re: Mechanizmy obronne

: 04 lut 2017, 20:23
autor: saikodasein
Ale tu chodzi o przejmowanie cech z osobami bliskimi, bardzo bliskimi, a nie o psychologię w tłumie. Tam to jest konformizm i owszem są zombie, ale do pewnej granicy. Niektórych rzeczy się nie przełamie, jak jakiś głęboko zakorzenionych cech, ale pojedyncze, czemu nie. To że ktoś będzie kuleć, nie znaczy że fizycznie mu coś dolega i że zostanie mu już tak do końca życia, ba, pewno nawet nie będzie kuleć cały czas, ale zdarzy się. Korwina mi żal, bo jego słowa są ciągle manipulowane i potem zamiast rozmawiać na ważne tematy musi się tłumaczyć w każdym programie z tego samego, z oczywistości, których skrajne lewactwo nie ogarnia. Nie oznacza to, że uważam Korwina za poważnego kandydata i zgadzam się ze wszystkim co mówi, ale ma chłop (dziad właściwie) w paru kwestiach racje.

Re: Mechanizmy obronne

: 04 lut 2017, 20:29
autor: Patrycjusz
Zła interpretacja. Tu w ogóle nie chodzi o pokrzywdzone mniejszości i ich dostosowywanie się (nie znam pogaduszek Korwina, ale domyślam się, że nie toleruje on nieprzystosowanych). W efekcie tym nie chodzi o relację mniejszość-większość, tylko o kontakt dwóch ludzi ze sobą nawzajem, bliski kontakt. I nie o lewo- czy praworęczność, defekty i efekty fizyczne. Tylko psychika. Dlaczego są dziwactwa i nerwice? Bo dziwaki i znerwicowani zadają się z dziwakami i znerwicowanymi. Można też stworzyć nowego znerwicowanego będąc patologicznym rodzicem. Można się znerwicować będąc w związku z osobą zaburzoną (nawet trudno, żeby nie).

Re: Mechanizmy obronne

: 04 lut 2017, 20:30
autor: Kreuzgang
saikodasein pisze:Ale tu chodzi o przejmowanie cech z osobami bliskimi, bardzo bliskimi, a nie o psychologię w tłumie. Tam to jest konformizm i owszem są zombie, ale do pewnej granicy.


Dokładnie, do pewnej granicy. I zazwyczaj chodzi o jakieś mało znaczące pierdoły, typu akcent i obyczaje.

Masz rodzinę 6 osób w której dziecko jest leworęczne. Przejmie od pozostałych członków rodziny praworęczność? Oczywiście, że nie. Tak samo kulejący dziadziuś nie sprawi że pozostali zaczną kuleć, ani oni że on zacznie chodzić prosto. Wpływ grupy dotyczy niuansów, które są tak samo do wyuczenia jak i do oduczenia.

Zaś Korwin wychodząc z tego punktu widzenia chciałby pewne osoby po prostu ze społeczeństwa wykluczyć, pochować. Co jest już kompletnym absurdem, podłością i czynem zwyczajnie szkodliwym.

Patrycjusz pisze: Dlaczego są dziwactwa i nerwice? Bo dziwaki i znerwicowani zadają się z dziwakami i znerwicowanymi.


Po pierwsze, to każde dziwactwo jest inne. To że masz np. fobię na punkcie czystości a ja agorafobię nie czyni nas kompatybilnymi pod względem dziwactwa, więc żadna kumulacja i utwierdzanie się w postawie nie będzie mieć miejsca.

Po drugie, w wielu przypadkach dziwacy nie obracają się w towarzystwie dziwaków, a jednak bez problemu zachowują swoje obsesje. Dodajmy że bardzo wiele dziwactw ma charakter skrywany, chyba nawet większość i co za tym idzie nie jest popularyzowana.

Kończąc przypomnę, że ta logika powinna zakładać wpływ obustronny - dlaczego niby pozytywny wpływ nie miałby działać tak samo skutecznie
( albo bardziej) niż negatywny? Myślenie magiczne, strach przed złym okiem, ot co.

Re: Mechanizmy obronne

: 04 lut 2017, 20:35
autor: Patrycjusz
Kreuzgang pisze:Wpływ grupy dotyczy niuansów, które są tak samo do wyuczenia jak i do oduczenia.


Po przebytej przyjaźni/związku tak, problem jednak zaczyna się, kiedy do głosu dochodzi wychowanie. Temat jest o mechanizmach obronnych i w sumie nie wiem, który mechanizm pasuje tutaj do przejmowania złych zachowań... old weirdman opisał to jako adaptację do piekła aby czuć się w nim bezpiecznie, i to by chyba było na tyle w temacie, pesymistycznie aż do bólu i bez szans na poprawę.

Obracanie się w towarzystwie, znowu nie o to chodzi, tylko bliski kontakt 1 na 1. Spotykanie się z grupką normalnych znajomych po pracy to żaden kontakt... Wpływ pozytywnych cech u drugiej osoby - napisałem, że działa, nie ma tu faworyzacji negatywów.