Mechanizmy obronne

Kącik złych pytań i niewłaściwych odpowiedzi
Awatar użytkownika
saikodasein
Optymista
Posty: 67
Rejestracja: 24 sty 2016, 23:21

Re: Mechanizmy obronne

Postautor: saikodasein » 04 lut 2017, 20:23

Ale tu chodzi o przejmowanie cech z osobami bliskimi, bardzo bliskimi, a nie o psychologię w tłumie. Tam to jest konformizm i owszem są zombie, ale do pewnej granicy. Niektórych rzeczy się nie przełamie, jak jakiś głęboko zakorzenionych cech, ale pojedyncze, czemu nie. To że ktoś będzie kuleć, nie znaczy że fizycznie mu coś dolega i że zostanie mu już tak do końca życia, ba, pewno nawet nie będzie kuleć cały czas, ale zdarzy się. Korwina mi żal, bo jego słowa są ciągle manipulowane i potem zamiast rozmawiać na ważne tematy musi się tłumaczyć w każdym programie z tego samego, z oczywistości, których skrajne lewactwo nie ogarnia. Nie oznacza to, że uważam Korwina za poważnego kandydata i zgadzam się ze wszystkim co mówi, ale ma chłop (dziad właściwie) w paru kwestiach racje.
Maybe the honorable thing for our species to do is deny our programming, stop reproducing, walk hand in hand into extinction, one last midnight - brothers and sisters opting out of a raw deal. Rusty Cohle, True Detective

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Mechanizmy obronne

Postautor: Patrycjusz » 04 lut 2017, 20:29

Zła interpretacja. Tu w ogóle nie chodzi o pokrzywdzone mniejszości i ich dostosowywanie się (nie znam pogaduszek Korwina, ale domyślam się, że nie toleruje on nieprzystosowanych). W efekcie tym nie chodzi o relację mniejszość-większość, tylko o kontakt dwóch ludzi ze sobą nawzajem, bliski kontakt. I nie o lewo- czy praworęczność, defekty i efekty fizyczne. Tylko psychika. Dlaczego są dziwactwa i nerwice? Bo dziwaki i znerwicowani zadają się z dziwakami i znerwicowanymi. Można też stworzyć nowego znerwicowanego będąc patologicznym rodzicem. Można się znerwicować będąc w związku z osobą zaburzoną (nawet trudno, żeby nie). Depresja podobnie. Nie robiłbym jednak z tego czarnej dziury, która tylko pochłania - ta chora osoba przy kontakcie ze zdrową normalnieje, problem tylko w tym, że kosztem zdrowia tego kogoś. W praktyce to czyste pasożytnictwo, wysysanie.

Edit: widzę, że zostało to już sprostowane. Wracając jeszcze do Korwina to swego czasu też miałem do niego jakąś tam sympatię, bo na tle innych "polityków" on jako jeden z niewielu zdaje się mieć ugruntowane stanowisko bez względu na swoją pozycję, jednak na tym ta sympatia się kończy.
Ostatnio zmieniony 04 lut 2017, 20:31 przez Patrycjusz, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Mechanizmy obronne

Postautor: Kreuzgang » 04 lut 2017, 20:30

saikodasein pisze:Ale tu chodzi o przejmowanie cech z osobami bliskimi, bardzo bliskimi, a nie o psychologię w tłumie. Tam to jest konformizm i owszem są zombie, ale do pewnej granicy.


Dokładnie, do pewnej granicy. I zazwyczaj chodzi o jakieś mało znaczące pierdoły, typu akcent i obyczaje.

Masz rodzinę 6 osób w której dziecko jest leworęczne. Przejmie od pozostałych członków rodziny praworęczność? Oczywiście, że nie. Tak samo kulejący dziadziuś nie sprawi że pozostali zaczną kuleć, ani oni że on zacznie chodzić prosto. Wpływ grupy dotyczy niuansów, które są tak samo do wyuczenia jak i do oduczenia.

Zaś Korwin wychodząc z tego punktu widzenia chciałby pewne osoby po prostu ze społeczeństwa wykluczyć, pochować. Co jest już kompletnym absurdem, podłością i czynem zwyczajnie szkodliwym.

Patrycjusz pisze: Dlaczego są dziwactwa i nerwice? Bo dziwaki i znerwicowani zadają się z dziwakami i znerwicowanymi.


Po pierwsze, to każde dziwactwo jest inne. To że masz np. fobię na punkcie czystości a ja agorafobię nie czyni nas kompatybilnymi pod względem dziwactwa, więc żadna kumulacja i utwierdzanie się w postawie nie będzie mieć miejsca.

Po drugie, w wielu przypadkach dziwacy nie obracają się w towarzystwie dziwaków, a jednak bez problemu zachowują swoje obsesje. Dodajmy że bardzo wiele dziwactw ma charakter skrywany, chyba nawet większość i co za tym idzie nie jest popularyzowana.

Kończąc przypomnę, że ta logika powinna zakładać wpływ obustronny - dlaczego niby pozytywny wpływ nie miałby działać tak samo skutecznie
( albo bardziej) niż negatywny? Myślenie magiczne, strach przed złym okiem, ot co.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Mechanizmy obronne

Postautor: Patrycjusz » 04 lut 2017, 20:35

Kreuzgang pisze:Wpływ grupy dotyczy niuansów, które są tak samo do wyuczenia jak i do oduczenia.


Po przebytej przyjaźni/związku tak, problem jednak zaczyna się, kiedy do głosu dochodzi wychowanie - może i przykład anegdotyczny, ale nawet nie wiesz, jak wiele okropnych zachowań przejmuje się mając w dzieciństwie kontakt z patologicznym rodzicem, masz w sobie taką część osobowości, którą najchętniej spuściłbyś w kiblu. Temat jest o mechanizmach obronny i w sumie nie wiem, który mechanizm pasuje tutaj do przejmowania złych zachowań... old weirdman opisał to jako adaptację do piekła aby czuć się w nim bezpiecznie, i to by chyba było na tyle w temacie, pesymistycznie aż do bólu i bez szans na poprawę.

Obracanie się w towarzystwie, znowu nie o to chodzi, tylko bliski kontakt 1 na 1. Spotykanie się z grupką normalnych znajomych po pracy to żaden kontakt... Wpływ pozytywnych cech u drugiej osoby - napisałem, że działa, nie ma tu faworyzacji negatywów na szczęście, inaczej by mnie tu nie było.


Wróć do „Psychologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 2 gości

cron