Mechanizmy obronne

Kącik złych pytań i niewłaściwych odpowiedzi
Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 205
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Mechanizmy obronne

Postautor: Patrycjusz » 28 sty 2016, 0:19

Cała ludzka psychika to mieszanka dysonansów poznawczych i mechanizmów obronnych. Chciałbym skupić się na tych drugich.

Co by było, gdyby nie mechanizmy obronne? W swoim życiu widziałem tyle żałosnych przykładów użycia (zwłaszcza niedojrzałych) tych mechanizmów, że powoli, ale konsekwentnie zaczynam wątpić w to, czy człowiek jest czymś więcej niż tylko jedną, wielką kupą strachu i wstydu. Bo po co ktoś miałby być agresywny, zjadliwy, wredny - gdyby się nie bał? Po co ktoś miałby być pewny siebie, zabawiać i żartować - gdyby nie czuł wstydu? Czy jest sens kierować jakiekolwiek działania "na zewnątrz" gdy jesteśmy sami? Nie. Ale inny człowiek, druga osoba - on już nas ocenia, co jeśli poczuje, że jesteśmy słabi (wstyd)? Drugi człowiek - jest obcy, nie wiadomo czego się spodziewać, stanowi zagrożenie - co jeśli postanowi nas wykorzystać (strach)? Nic nigdy nie sprawiało mi takiej uciechy jak zachowanie absolutnego, milczącego spokoju, poważnej miny zabarwionej lekkim, szyderczym uśmieszkiem, kiedy ktoś starał się przy mnie pokazać jaki to nie jest "fajny" i jak to on "rządzi". Naprawdę, demaskowanie ludzi w takich sytuacjach jest o tyle frajdą, co dołujące. Cała potęga ekstrawertycznych śmieszków oraz agresywnych dominantów nie polega na niczym innym, niż na wyczuciu czyjegoś podziwu i skruchy wobec ich osoby; kiedy to pada, skulają ogon i spieprzają z rumieńcami. Co najlepsze - brak reakcji (podziw dla popisującego się/okazanie słabości przed atakującym) też pewnie jest mechanizmem obronnym. Im głębsze poziomy psychologii, tym większą pogardą darzę ludzką psychikę.
Fiat iustitia, pereat mundus

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Mechanizmy obronne

Postautor: old weirdman » 29 sty 2016, 20:55

Patrycjuszu przeczytaj powieść ARKA -Snerga,znajdziesz tam odpowiedzi na trapiące Cię kwestie w ramach Jego Teorii Bezpieczeństwa;pisze tam dokładnie o tym nad czym teraz łamiesz głowę. Teoria Bezpieczeństwa Snerga-jedna z Jego popularnych teorii,a powieść wspaniała sama w sobie;kafkowskie weird fiction w kostiumie s.f. A w celu zachęcenia Cię dodam,że według tej teorii wszystko co robimy-nawet te pozornie pełne pokrętnej logiki i sprzeczności zachowania które opisałeś-jest robione w celu ZAPEWNIENIA NAM BEZPIECZEŃSTWA.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Dark Aioezn
Posty: 6
Rejestracja: 13 lis 2015, 15:47

Re: Mechanizmy obronne

Postautor: Dark Aioezn » 02 lut 2016, 20:11

Smutne ale prawdziwe. Każde żywe stworzenie robi wszystko by przetrwać na tym świecie. Bezskutecznie. Nasz los był już pewny wraz z naszymi narodzinami. Mimo iż śmierć jest czymś nieuniknionym każdy dba o swoje bezpieczeństwo jak tylko może nawet nie zadając sobie pytania poco. Nasze życia jak i każdej innej żywej istoty porównałbym do Musca Domestica zwanej też popularnie muchą domową. Żyje ona przeciętnie marne 4 tygodnie, które marnuje na jedzeniu kału i kopulowaniu by zapewnić dalsze istnienie swojemu gatunkowi. Czy ich życie ma jakikolwiek sens? Nie. A jednak skutecznie uciekają przed człowiekiem próbującym go zabić dalej próbując zachować swoje krótkie nic nie znaczące życie. Jaka jest różnica miedzy muchą, a człowiekiem. Niewielka. Mechanizmy obronne są tylko bardziej rozwinięte. Im wystarczył instynkt. My wymyśliliśmy rozrywkę, idee, normy społeczne, optymistyczne myślenie i wszystko inne byle nie myśleć o realnych zagrożeniach i by nadać swojemu życiu pozorny sens. Każdy wymysł człowieka służy zapewnieniu nam bezpieczeństwa zarówno fizycznego jak i psychicznego dla jednostki oraz ogółu.

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Mechanizmy obronne

Postautor: old weirdman » 02 lut 2016, 21:25

Masz rację Dark Aioezn. Problemy o których wspomniał Patrycjusz są jednak bardziej złożone. Po pierwsze:mechanizmy obronne. Po drugie:życie w społeczności. Mechanizmy obronne są konieczne dla przetrwania-po to powstały. Jednak jeśli przyjrzyjmy się zamkniętemu czasowo gronu ludzi-praca,szkoła,rodzina-szybko zauważymy,że mechanizmy obronne które mają zapewnić nam bezpieczeństwo aby być skuteczne,efektywne muszą naruszyć strefę bezpieczeństwa innych osób. Tych stref tworzy się nieskończenie wiele i permanentnie zdarzają się ze sobą-np. poszczególnych uczniów w klasie,poszczególnych klas w szkole i tak dalej. Nie tylko,że przez te "zderzenia" tworzą się konflikty-które są nieuniknione-ale tworzy się rodzaj "gry pozorów" której świadomość jest źródłem dodatkowego stresu:uczniowie silniejsi gnębią słabszych,słabsi dążą do wyrwania się z grona słabych ogniw za wszelką cenę,tworzą się sojusze które i tak najczęściej szybko upadają,nie wiadomo komu można zaufać,na kogo liczyć w sytuacji kryzysu itd. Najlepiej jest to widoczne w późniejszym życiu gdzie np. w korporacjach "wyścig szczurów" jest-to oczywiste-jednak jakieś sojusze,jakieś wsparcie jest potrzebne,ile jest ono warte to brutalnie weryfikuje życie. Czasem ogarnia refleksja,że te wszystkie rozmowy,pogawędki,deklaracje koleżeńskie to jakaś mistyfikacja,nieustanna gra. Na tym polega główny problem zapewnienia sobie bezpieczeństwa między ludźmi-żebyśmy je zyskali ktoś wcześniej musi je stracić.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Aki
Optymista
Posty: 34
Rejestracja: 08 lut 2015, 3:14

Re: Mechanizmy obronne

Postautor: Aki » 02 lut 2016, 22:14

O mechanizmach obronnych trochę napisał Zapffe w "Ostatnim Mesjaszu". Tekst nie jest długi, bez problemu można przeczytać z monitora.

http://metta.lk/polish/Zapffe-Ostatni-mesjasz.html

Dark Aioezn
Posty: 6
Rejestracja: 13 lis 2015, 15:47

Re: Mechanizmy obronne

Postautor: Dark Aioezn » 02 lut 2016, 23:56

old weirdman pisze:Masz rację Dark Aioezn. Problemy o których wspomniał Patrycjusz są jednak bardziej złożone. Po pierwsze:mechanizmy obronne. Po drugie:życie w społeczności. Mechanizmy obronne są konieczne dla przetrwania-po to powstały. Jednak jeśli przyjrzyjmy się zamkniętemu czasowo gronu ludzi-praca,szkoła,rodzina-szybko zauważymy,że mechanizmy obronne które mają zapewnić nam bezpieczeństwo aby być skuteczne,efektywne muszą naruszyć strefę bezpieczeństwa innych osób. Tych stref tworzy się nieskończenie wiele i permanentnie zdarzają się ze sobą-np. poszczególnych uczniów w klasie,poszczególnych klas w szkole i tak dalej. Nie tylko,że przez te "zderzenia" tworzą się konflikty-które są nieuniknione-ale tworzy się rodzaj "gry pozorów" której świadomość jest źródłem dodatkowego stresu:uczniowie silniejsi gnębią słabszych,słabsi dążą do wyrwania się z grona słabych ogniw za wszelką cenę,tworzą się sojusze które i tak najczęściej szybko upadają,nie wiadomo komu można zaufać,na kogo liczyć w sytuacji kryzysu itd. Najlepiej jest to widoczne w późniejszym życiu gdzie np. w korporacjach "wyścig szczurów" jest-to oczywiste-jednak jakieś sojusze,jakieś wsparcie jest potrzebne,ile jest ono warte to brutalnie weryfikuje życie. Czasem ogarnia refleksja,że te wszystkie rozmowy,pogawędki,deklaracje koleżeńskie to jakaś mistyfikacja,nieustanna gra. Na tym polega główny problem zapewnienia sobie bezpieczeństwa między ludźmi-żebyśmy je zyskali ktoś wcześniej musi je stracić.


Fakt. Walka o jak najwyższą range w hierarchii społecznej jest bezwzględna. A im wyższa pozycja tym wyższe poczucie bezpieczeństwa. W tym celu osoby robią wszystko by wspiąć się wyżej i nie spaść niżej. Choć zachodzi tu pewnego rodzaju paradoks. Osoby na samym szczycie są ciągłym stresie. Żyją w ciągłym strachu , że osoby z ich oraz niższych szczebli będą próbowali się ich pozbyć. Robią wszystko by nie spać niżej podczas gdy osoby na najniższym szczeblu nie mające nic do powiedzenia nie muszą się niczym martwić bo ich sytuacja i tak nie może za bardzo się zmienić na gorsze.

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 205
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Mechanizmy obronne

Postautor: Patrycjusz » 03 lut 2016, 0:26

Oj tak, miałem (mam? nie wiem) bogatego ojca i nie mogłem się nadziwić, jak bardzo bał się oceny osób, które są pod nim - dzieci, kobiety, pracownicy, biedniejsi znajomi. Te krzywe spojrzenia "podwładnych" mogą tłumaczyć zasadę trzymania się swojej grupy społecznej (której głównym wyznacznikiem, jeśli nie jedynym, dzisiaj są pieniądze) w celu uniknięcia zawiści biedniejszych. Kolejny mechanizm obronny - mając więcej czujemy swego rodzaju poczucie winy wobec biedniejszych więc uciekając przed tym uczuciem staramy się trzymać z kasiastymi. Już dawno nie słyszałem nic z tego światka, ale pamiętam, że non stop w świecie wszelkich gwiazdeczek jedna wiązała się z drugą - inaczej "mezalians" powodowałby niepotrzebne napięcie. Zauważyłem też, że podobna sytuacja ma miejsce w przypadku związków osób o niskiej i wysokiej samoocenie - bliska, emocjonalna relacja dwóch osób o skrajnie różnym poczuciu własnej wartości też tworzy pewne napięcie. W tym wypadku znowu ten "bogatszy" (tu - o wysokiej samoocenie) ma przerąbane, bo wiecznie będzie obwiniany o bycie narcyzem, egoistą - zawiść jest silniejsza niż miłość.
Fiat iustitia, pereat mundus

Awatar użytkownika
saikodasein
Optymista
Posty: 67
Rejestracja: 24 sty 2016, 23:21

Re: Mechanizmy obronne

Postautor: saikodasein » 03 lut 2016, 0:49

Patrycjusz pisze:Im głębsze poziomy psychologii, tym większą pogardą darzę ludzką psychikę.


Czyli im większa (samo)świadomość tym gorzej. Nie wydaje mi się natomiast aby jak pisał Ligotti - świadomość jako nadprzyrodzony element natury była głównym problemem. Wychodząc z założenia, że "życie jest chorobliwie bezużyteczne" należy zadać pytanie czy gdybyśmy żyli w Matrixie tego bezużytecznego świata jako inne zwierzęta to czy jedyna różnica nie polegałaby na nieświadomości tej bezużyteczności. Życie ciągle byłoby bezużyteczne, nawet jeśli z mniejszą dozą cierpienia - ciągle bezsensowne, a wg. mnie wręcz tragicznie bezsensowne, bo nawet byśmy o tym nie wiedzieli (odwieczny wybór między czerwoną, a niebieską pigułką). Zostaje mieć nadzieję, że na wyższym poziomie świadomości jest lepiej, gdzieś następuje punkt krytyczny i sytuacja się zmienia. Skoro różnimy się 1-2% w genach od niektórych zwierząt, to jeśli jakaś rasa różniłaby się od nas chociaż 10-20% to potencjał owej rasy w rozwoju świadomości byłby taki, że ich odpowiednik 5-latka byłby mądrzejszy/inteligentniejszy od naszych najtęższych umysłów. Nikt się nie zatrzymuje by porozmawiać z mrówką, więc z czym do obcych mamy wyjść my, skoro tamci byliby na takim poziomie, że ta cała cywilizacja z kulturą, sztuką, nauką i prymitywną (ale jednak) technologią jawiłoby się im jako nic nadzwyczajnego czy użytecznego/wartościowego. Nawet jeśli jesteśmy czymś nadprzyrodzonym jako jedyni w kosmosie to przecież potencjalnie mogłoby zaistnieć coś znacznie doskonalszego od nas.

Pamiętajmy, że wiedza ludzkości o mózgu, psychologi czy świadomości jest na takim etapie, jak podczas gdy ludzie myśleli, że Ziemia jest centrum Wszechświata. Raczkuje jak chyba żadna inna dziedzina w nauce. Może na tej drodze czeka jeszcze coś dobrego, chociaż ludzie raczej nie chcą słuchać że nie ma miłości - tylko chemia. Dlatego może być problem jak w średniowieczu gdy trudno było wyrzucić Boga z praw fizyki. To się już dzieje przecież, tyle rozpraszaczy dookoła. Każdy tak naprawdę "wie', ale nikt nie chce mówić o tym głośno, a tych którzy próbują (to chyba o nas) się ignoruje.

A mechanizmy obronne - część z nich jestem świadom, ale i tak się im oddaję, wbrew "sobie" (czymkolwiek to "coś" jest), co tylko potęgują moją niechęć do egzystencji w takich ograniczeniach natury, chociaż jednocześnie mam satysfakcję, że przynajmniej jestem ich świadom.
Maybe the honorable thing for our species to do is deny our programming, stop reproducing, walk hand in hand into extinction, one last midnight - brothers and sisters opting out of a raw deal. Rusty Cohle, True Detective

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Mechanizmy obronne

Postautor: old weirdman » 03 lut 2016, 10:31

Według Teorii Bezpieczeństwa Snerga wszystko co robimy-WSZYSTKO-jest próbą (bardziej lub mniej uświadomioną)zapewnienia nam bezpieczeństwa (lub iluzji bezpieczeństwa,co na jedno wychodzi). Tu nie chodzi o awans społeczny,o sukces wśród rówieśników czy po prostu rywali,nie chodzi o chęć dominacji-chodzi tylko o umocnienie w nas poczucia bezpieczeństwa. Permanentnie,przez całe życie-czy chcemy tego czy nie,czy myślimy o tym czy nie-zapewniamy sobie bezpieczeństwo. Tak mówi teoria Snerga zawarta w Jego powieści weird science-fiction ARKA.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 353
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Mechanizmy obronne

Postautor: Kreuzgang » 03 lut 2016, 13:59

Dark Aioezn pisze:My wymyśliliśmy rozrywkę, idee, normy społeczne, optymistyczne myślenie i wszystko inne byle nie myśleć o realnych zagrożeniach i by nadać swojemu życiu pozorny sens. Każdy wymysł człowieka służy zapewnieniu nam bezpieczeństwa zarówno fizycznego jak i psychicznego dla jednostki oraz ogółu.


Bardzo lubię wszelakie teorie rozprawiające o fundamentalnej roli mechanizmów obronnych dla naszego życia i dobrostanu; w tym te wyrażone w tekstach Zapffego. Tym niemniej nie potrafię się zgodzić z podstawowym założeniem takich teorii ( np. u wspomnianego Zapffego), że fundamentem naszych mechanizmów obronnych i działań jest świadomość śmierci oraz pragnienie ucieczki przed nią.

Uważam raczej, że życie ( aktywność) toczy się samo z siebie. Musi, bo działanie w ten czy inny sposób jest wpisane w program istot żywych. Jesteśmy działaniem. Zwierzęta są nader aktywne pomimo nieświadomości zarówno tego że żyją, jak i tego że umrą. Dziecko zanim zorientuje się co do istnienia śmierci i zdoła tę świadomość jakoś sobie przyswoić i wyciągnąć z niej konsekwencje, również jest aktywne.

Powiedziałbym, że świadomość śmierci nie tyle skłania nas do działania jako takiego, co raczej wpływa na jego formy czy intensywność.

Myśl o śmierci nie odgrywa szczególnej roli w codziennej decyzji by się ogolić, kupić bułki lub przetrzeć zakurzone półki. Większość naszych działań to bezrefleksyjne, wyuczone odpowiedzi na bodźce.

Świadomość śmierci może natomiast wpłynąć na decyzję by udać się na emeryturze na wycieczkę dookoła świata, upić się do nieprzytomności po złowrogiej diagnozie lekarskiej, bądź wyjść za mąż by nie doczekać przekwitania w stanie staropanieństwa.

Natomiast dlaczego pomimo całego naszego podświadomego i instynktownego programu zapewniającego nam przetrwanie nadal potrzebujemy takiego konstruktu mentalnego jak "sens", jest dla mnie zagadką.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen


Wróć do „Psychologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron