Dusza artysty a brak talentu

Kącik złych pytań i niewłaściwych odpowiedzi
Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 205
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Dusza artysty a brak talentu

Postautor: Patrycjusz » 16 paź 2015, 19:53

Zgodnie z teorią Zapffe o mechanizmach obronnych, kiedy izolacja (odsuwanie negatywnych myśli), zakotwiczenie (nadanie sensu czemuś z listy religia/państwo/rodzina/związek/praca itp.) oraz odwracanie uwagi (skupianie uwagi na nowych wrażeniach) padają, oraz istnieje świadomość braku znaczenia ludzkich iluzji (teoria opanowywania trwogi) pozostaje jedynie sublimacja.

Artyści robią to co robią prawdopodobnie dlatego, że mają duszę artysty (co pozwala obalić mechanizmy obronne oraz ludzkie iluzje) oraz talent. Tworzenie może dawać różne efekty - twórca może być bardzo zadowolony z dzieła, mimo że obiektywnie rzecz biorąc jest to kicz/gówno. Ale sublimacja nastąpiła, twórca zaistniał.

W takim razie co ma zrobić człowiek, który taką duszę (czy tam mózg/osobowość) posiada, taki jest jego wewnętrzny program, zniechęca go wszystko oprócz szerokiego pojmowania rzeczy - ale nie posiada talentu? Kiedy próbuje coś stworzyć, w głowie pojawia się pustka, ewentualnie kopiowanie znanych już schematów, następuje okropne uczucie niezadowolenia z własnych prób. Jestem zdania, że bardzo duża część samobójców to właśnie ludzie z postrzeganiem artysty, ale za to bez talentu artystycznego, w związku z czym kiedy odpada też możliwość sublimacji, osoba odczuwa dotkliwe nieistnienie - depresja lub całkowite szaleństwo gwarantowane. Dołożyć do tego jeszcze bezsensowne i dołujące doświadczenia życiowe i mamy idealnego kandydata do samodzielnego odstrzału.
Fiat iustitia, pereat mundus

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Dusza artysty a brak talentu

Postautor: Kreuzgang » 16 paź 2015, 20:05

Patrycjusz pisze:W takim razie co ma zrobić człowiek, który taką duszę (czy tam mózg/osobowość) posiada, taki jest jego wewnętrzny program, zniechęca go wszystko oprócz szerokiego pojmowania rzeczy - ale nie posiada talentu?


Pocieszę cię.

Definicja sztuki jest na tyle szeroka, że można za nią uznać każde mistrzostwo w danej dziedzinie. Myślimy artysta i oczyma wyobraźni widzimy malarza, rzeźbiarza, pisarza, muzyka, projektanta. Tymczasem równie dobrze może nim być zręczny stolarz, szewc, nawet ktoś po godzinach pędzący bimber smaczniejszy niż to co sprzedają w monopolowych.

Być artystą znaczy być dobrym w tym co się wykonuje. I sądzę, że prawie każdy kto naprawdę potrafi oddać się swojej pracy bądź pasji ma szansę zostać w jej obrębie artystą.

Myślę że kluczem jest mniej myśleć o byciu artystą, a bardziej skupić się na tym co się robi. Jak w tej buddyjskiej zasadzie, że kiedy myślisz o tym że masz już satori, to nie masz satori. Skupić się na działaniu, nie na etykietce. Człowiek z pasją nie potrzebuje być uznany za artystę, on po prostu gra bo to kocha, dopiero ludzie słuchający go mówią: "sztuka".
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Dusza artysty a brak talentu

Postautor: old weirdman » 17 paź 2015, 4:27

Kreuzgang ma rację;być może sporą część życia zajmie Ci szukanie własnej drogi artystycznego wyrażenia się ale w końcu ją znajdziesz. Polecam medytacje w celu poznania siebie poprzez mentalny powrót do dzieciństwa:co zawsze chciałeś robić i jakie miałeś talenty. Przypomina mi się opowiadanie Ligottiego CIEŃ,CIEMNOŚĆ-problem polega na tym jeśli uprzesz się by być pisarzem a talentu ku temu brak. Ale może nie potrafisz być pisarzem;beletrystą lub poetą-ale świetny z Ciebie krytyk literacki lub felietonista. Wiesz co jest najdziwniejsze? Że czasami wykazujemy talent w dziedzinach które nas osobiście kompletnie nie interesują. Ale warto szukać swojej artystycznej drogi wyrażenia się-jeśli czujesz,że to da Ci szczęście (choć tak wcale być nie musi). Jeśli odczuwasz głód sztuki zaspokój go na swój własny twórczy sposób i zobaczysz jak Ci z tym będzie.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Awatar użytkownika
Emilka
Posty: 23
Rejestracja: 12 gru 2015, 11:40

Re: Dusza artysty a brak talentu

Postautor: Emilka » 12 gru 2015, 13:23

A ja myślę, że sublimacja tak jak to pojmował Zapffe musi jednak odbywać się w pewnych określonych warunkach. To znaczy, to w czym chcemy się zatracić musi jednak angażować nasze pesymistyczne poglądy. A więc w zasadzie pozostaje tylko sztuka. I nie wydaje mi się, żeby dobrym przykładem tutaj była sztuka gotowania bądź szydełkowania. Bo czy da się w ten sposób oddać swoją filozofię życiowa?

To co przedmówcy opisują, to już nie będzie sublimacja, tylko odwracanie uwagi - ucieczka w zajmujące zajęcie, pracę. Z doświadczenia wiem, że jest to metoda skuteczna, ale do czasu. Bo te tłumione myśli, emocje nie będą się kumulować w nieskończoność. Ale kto wie, może w momencie wybuchu (weny?) wyjdzie jakieś dzieło.

seahorse
Rozczarowany
Posty: 183
Rejestracja: 29 sty 2015, 22:25
Kontaktowanie:

Re: Dusza artysty a brak talentu

Postautor: seahorse » 12 gru 2015, 16:56

Być może jest w ogóle tak, że sztukę można uprawiać na wszystkie cztery metody wyparcia, o których mówi Zapffe?
Mielibyśmy sztukę poprzez:
  • izolację - czysto instynktowna obróbka materii, bezmyślne wchłonięcie artysty w proces twórczy,
  • zakotwiczenie - kształcenie się w kanonach i dążenie do mistrzostwa rzemiosła, do kreowania arcydzieł,
  • rozproszenie - tworzenie sztuki ludycznej lub zaangażowanej, mającej ambicję przyciągania i wpływania na odbiorcę,
  • sublimację - wywlekanie na wierzch koszmaru istnienia i ujmowanie go w formę artystyczną.


Wróć do „Psychologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron