Intelekt a emocje

Kącik złych pytań i niewłaściwych odpowiedzi
na abarot
Posty: 20
Rejestracja: 02 paź 2015, 14:29

Re: Intelekt a emocje

Postautor: na abarot » 04 gru 2015, 23:50

old weirdman pisze:Genialnie powiedziane! Masz rację. Ten profesor jeszcze wspomniał,że-zapomniałem jego nazwiska bo się zdenerwowałem;-) -no ale wspomniał,że aby stonować nasze emocje musimy jeść mięso! Podobno badania udowodniły,że dieta wegetariańska podnosi poziom agresji (!!!) a najlepiej wpłynie na nasz organizm...ludzina;mięso ludzkie (!!!!!!). Jest na to szereg dowodów;zresztą ani przez moment nie wątpiłem,że ten starszy człowiek wie o czym mówi...


Wielka szkoda, że nie uchował się cytat, nadaje się do złotych myśli.

Awatar użytkownika
Abażur
Posty: 9
Rejestracja: 18 maja 2015, 18:38
Kontaktowanie:

Re: Intelekt a emocje

Postautor: Abażur » 05 gru 2015, 1:38

old weirdman pisze:Ten profesor jeszcze wspomniał,że-zapomniałem jego nazwiska bo się zdenerwowałem;-)


Wprawdzie trochę późno odpowiadam, ale czy aby to nie był prof. Vetulani? Pamiętam, że w jego "Bez ograniczeń" coś o tym było wspomniane, oczywiście polecam całą książkę gorąco. Jest tam wprawdzie nieco hm... Przekłamań? Niedomówień? Ale wynika to raczej z popularnonaukowości aniżeli z niewiedzy. W sumie może jutro poszukam tego cytatu w książce. Co do ludziny - raczej bym się nie skusiła, między innymi z powodu prionów. choć nie ukrywam czasem chciałoby się wcielić w życie zasadę "Eat the rude" z serialowego Hannibala

Jeśli chodzi o temat główny tego wątku - jakkolwiek płytko by ta wypowiedź nie zabrzmiała na tym wspaniałym forumu - absolutnie dla mnie tragiczny jest fakt, że większość osób jednak nie zdaje sobie sprawy z tego, że głównym ich motorem działań są właśnie emocje. W ogóle powszechność braku takiej pewnej samoświadomości jest tragiczna. Patrzę czasem na te racjonalizacje dokonanych wyborów, logiczne argumenty w dyskusjach będące (oczywiście!) li jedynie wytworem chłodnego intelektu, klasyczne niezauważanie belki w swoim oku i tylko kręcę z politowaniem głową - cóż można w końcu zrobić?
Je suis le Ténébreux, – le Veuf, – l’Inconsolé,
Le Prince d’Aquitaine à la Tour abolie:
Ma seule Etoile est morte, – et mon luth constellé
Porte le Soleil noir de la Mélancolie.

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Intelekt a emocje

Postautor: old weirdman » 05 gru 2015, 3:32

Tak! Masz rację:prof. Vetulani "Bez ograniczeń-jak rządzi nami mózg". Co do końcowego pytania:nie można zrobić nic;emocje są wynikiem doświadczeń-tych najsilniejszych;czym silniejsze,intensywniejsze doświadczenie tym silniejsze budzi emocje co jest tylko dowodem naszej "marionetkowości":reagujemy niejako automatycznie;szybciej niż myśl.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 205
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Intelekt a emocje

Postautor: Patrycjusz » 05 gru 2015, 22:59

old weirdman pisze:reagujemy niejako automatycznie;szybciej niż myśl.


Oj tak, ile razy pożałowałem swoich słów, które "wypowiedziały się", to nie zliczę. Jedyna szansa na prawdziwe człowieczeństwo - stanąć na drodze własnym emocjom, oczywiście nie ucieknie się od nich, ale nie stać się marionetką bez wolnej woli, która zachowuje się i wypowiada w 100% zgodnie ze swoimi pierwszymi impulsami. Skąd one się biorą, to już nie wiadomo, chociaż może i wiadomo - pierwotne, nieuświadomione instynkty, mechanizmy słabej jak trzcina ludzkiej psychiki, która dąży tylko do tego, żeby być na pierwszym miejscu, zawsze i wszędzie, ja, ja, JA!
Fiat iustitia, pereat mundus

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Intelekt a emocje

Postautor: old weirdman » 06 gru 2015, 7:13

Tak-masz rację:mam na myśli ogólny kontekst wypowiedzi. Z jednym się nie zgodzę:jedyna szansa na prawdziwe człowieczeństwo:stanąć na drodze własnym emocjom. To chyba jedyna szansa na stanie się robotem?;-) Bo nie ma lepszego i prostszego testu na odróżnienie człowieka od robota niż nieumiejętne okazywanie emocji przez tego drugiego. Patrycjuszu mnie się wydaje,że to efekt Twojej cholerycznej natury-oczywiście nie krytykuję ani nie piszę złośliwie ale być może jest to już stały element Twojej sfery emocjonalnej i taki już będziesz,skoro takie wybuchy są dla Ciebie tak naturalne. Wbrew pozorom świadomość tego może być pomocna i nauczy Cię-zmusi Cię do nauczenia się-jak sobie z tym radzić:polecam medytację w celu nabrania dystansu do otoczenia.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 205
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Intelekt a emocje

Postautor: Patrycjusz » 06 gru 2015, 9:47

Nie trafiłeś - jestem przeciwieństwem choleryka. Z kilkoma miałem w życiu styczność i tym rodzajem temperamentu pogardzam najbardziej więc czuję się obrażony. Co do robota, to bardzo często niektórzy tak właśnie mnie określają - prawdą jest, że bezlitośnie kieruję się w życiu logiką czego ewidentnym przykładem jest mój pesymizm - czytam sobie Spisek i w 100% zgadzam się z tym co tam jest napisane, nic mnie nie "dewastuje" - bo wnioski, które są tam zawarte, wynikają z logiki. Logika stoi często w sprzeczności z ludzkimi emocjami i uczuciami, ale w życiu nauczyłem się już, że ona w przeciwieństwie do tych drugich, nigdy nie zrobiła mi krzywdy. Ale dosyć o mnie.
Fiat iustitia, pereat mundus

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Intelekt a emocje

Postautor: old weirdman » 06 gru 2015, 10:00

Bardzo przepraszam,że uraziłem. Raczej nie kieruję się w życiu logiką tylko doświadczeniem. Często z rozkoszą postępuję nielogicznie :-). Stawiam na intuicję co oczywiście nie zawsze jest skuteczne-przepraszam.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Awatar użytkownika
Abażur
Posty: 9
Rejestracja: 18 maja 2015, 18:38
Kontaktowanie:

Re: Intelekt a emocje

Postautor: Abażur » 06 gru 2015, 17:06

Patrycjusz pisze:prawdą jest, że bezlitośnie kieruję się w życiu logiką.

Nie, z dużym prawdopodobieństwem nie kierujesz się nią bezlitośnie - no chyba żeś socjopatą. Raczej się tobie wydaje, że w twoim życiu tak mocno dominuje logika - w gruncie rzeczy w ten czy inny sposób emocje i uczucia zawsze znajdują jakieś ujście. Clou nie jest ich tłamszenie czy też negacja ale ich akceptacja, kontrolowane wyzwalanie, zupełnie tak jak w procesie oddychania komórkowego wyzwalana jest energia :D Moim zdaniem tylko w ten sposób możliwe jest bycie świadomym ich działania w danej sytuacji, a co za tym idzie - opanowanie ich, oswojenie, dzięki czemu można je wykorzystać nie krzywdząc zarówno siebie jak i innych.
Je suis le Ténébreux, – le Veuf, – l’Inconsolé,
Le Prince d’Aquitaine à la Tour abolie:
Ma seule Etoile est morte, – et mon luth constellé
Porte le Soleil noir de la Mélancolie.

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 205
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Intelekt a emocje

Postautor: Patrycjusz » 06 gru 2015, 19:02

To wszystko prawda, zwłaszcza o tym stopniowym wyzwalaniu - bardzo mądre. Oczywiście moje zdanie na temat bezlitosnego kierowania się logiką nie ma charakteru jakiegoś socjopatycznego stwierdzenia - twierdzę tak zestawiając się z ludźmi, których znam i moim domniemaniem na temat "średniej" w kierowaniu się logiką poprzez populację (ha, ha). Kiedy ktoś mówi "jestem romantykiem" to mówi tak tylko dlatego, że ludzie, którzy go otaczają i jego domniemanie na temat "większości ludzi", jego obserwacja innych utwierdzają go w tym, że takim właśnie romantykiem jest. Gdyby ktokolwiek był sam na świecie nie mógłby powiedzieć o sobie prawie nic oprócz faktów wynikających z bycia organizmem.
Fiat iustitia, pereat mundus

na abarot
Posty: 20
Rejestracja: 02 paź 2015, 14:29

Re: Intelekt a emocje

Postautor: na abarot » 06 gru 2015, 19:49

Kolega chyba intuicyjnie uważa się za romantyka, ale nie jestem pewien czy do końca to przemyślał?

Popularne znaczenie tego słowa jest dość różne od "ścisłego".


Wróć do „Psychologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron