Społeczny odbiór pesymizmu

Kącik złych pytań i niewłaściwych odpowiedzi
Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Społeczny odbiór pesymizmu

Postautor: Patrycjusz » 01 sty 2016, 15:50

Przeciwko pesymizmowi ze strony "normalnych" często pojawia się też argument, że pesymiści mają taką a nie inną wizję świata przez to, że mają niskie poczucie własnej wartości (to sformułowanie doprowadza mnie do rozpaczy). I co tu dużo gadać - całkowicie się z tym zgadzam! Problem tylko w tym, że wypadałoby również zauważyć, że mają nie tylko niskie poczucie własnej wartości, ale też niskie poczucie wartości kogokolwiek i czegokolwiek.

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Społeczny odbiór pesymizmu

Postautor: old weirdman » 01 sty 2016, 16:53

Patrycjuszu-z mojego doświadczenia wynika,że to daleko idące uproszczenie. To stereotyp. Oczywiście u części osób można by dopatrzyć się tego rodzaju paraleli ale nie u wszystkich. Właśnie myślenie stereotypowe jest tym co różni-między innymi oczywiście-optymistów od pesymistów (mam na myśli osoby traktujące Pesymizm jako filozofię,nie po prostu osoby z depresją);pesymiści myślą bardziej realistycznie i są bardziej świadomi różnych odcieni "czerni i bieli",są bardziej świadomi,że świat który nas otacza jest trudny w ocenie,wymykający się prostym ocenom i schematom. Tak uważam chociaż sam pesymistą nie jestem i nigdy nie byłem. P.s. Dwie uwagi Patrycjuszu: napisałeś normalni a w zasadzie "normalni";nie optymiści,nie egzystencjalni bezideowcy a "normalni". Nie ma "normalnych" i pesymistów,prędzej można by powiedzieć:ignoranci versus realiści. Druga sprawa:jeśli ten stereotyp o którym wspomniałeś działałby idąc tym tokiem myślenia każdy optymista czy też każdy "normalny" posiadałby wysoką samoocenę a tak chyba nie jest ;-).
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Społeczny odbiór pesymizmu

Postautor: Patrycjusz » 01 sty 2016, 19:02

old weirdman pisze:idąc tym tokiem myślenia każdy optymista czy też każdy "normalny" posiadałby wysoką samoocenę a tak chyba nie jest ;-).


Oj nie jest. Cały ten boom na wysoką samoocenę musiał mieć jakąś swoją genezę, coś nie mogło powstać z niczego. Lekarskie zalecenie by brać witaminy nie zaistniałoby bez niedoboru witamin; powtarzanie jak mantry, że każdy może i musi mieć wysoką samoocenę nie zaistniałoby gdyby nie fakt, że mało kto ją ma. Żeby określić coś mianem "wysokie" trzeba mieć punkt odniesienia, coś musi być niskie lub chociaż przeciętne. Społeczeństwo ludzi o wysokiej samoocenie to taka Ziemia wskutek wypiętrzeń zrównana do poziomu Himalajów - gdzie te góry?

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Społeczny odbiór pesymizmu

Postautor: old weirdman » 01 sty 2016, 20:31

Pesymizm jest sposobem postrzegania siebie,świata,ludzi,życia-samoocena jest sposobem postrzegania tylko siebie.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Społeczny odbiór pesymizmu

Postautor: Kreuzgang » 02 sty 2016, 18:10

Patrycjusz pisze:Przeciwko pesymizmowi ze strony "normalnych" często pojawia się też argument, że pesymiści mają taką a nie inną wizję świata przez to, że mają niskie poczucie własnej wartości (to sformułowanie doprowadza mnie do rozpaczy). I co tu dużo gadać - całkowicie się z tym zgadzam! Problem tylko w tym, że wypadałoby również zauważyć, że mają nie tylko niskie poczucie własnej wartości, ale też niskie poczucie wartości kogokolwiek i czegokolwiek.


Problem z ugruntowanym pesymizmem filozoficznym polega na tym, że ciężko jest rozróżnić go od zwykłego doła bądź poważniejszej depresji. Ktoś może przyjmować pesymistyczną postawę obronną: "straciłem pracę, ale ona i tak nie ma sensu, podobnie jak wszystko", podczas gdy w momencie jej odzyskania naraz porzuciłby podobną retorykę. Dobrym, aczkolwiek niemożliwym do przeprowadzenia eksperymentem w tej materii byłoby dać ludziom deklarującym się jako pesymiści wszystko czego zapragną ( w granicach rozsądnych możliwości), po czym obserwować czy nadal utrzymują swój światopogląd/postawę.

Uważam, że prawdziwie dojrzała postawa pesymistyczna wcale nie wyklucza ani odniesienia sukcesu, ani odczuwania radości. To raczej pewna metafizyczna intuicja która zostaje z człowiekiem bez względu na to jak toczą się w danym momencie jego losy.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

Awatar użytkownika
Dead_Clown
Administrator
Posty: 403
Rejestracja: 29 sty 2015, 19:48
Kontaktowanie:

Re: Społeczny odbiór pesymizmu

Postautor: Dead_Clown » 03 sty 2016, 22:53

Myślę, że poniekąd jestem przykładem takiego pesymisty "wbrew okolicznościom".

Co więcej, ostatnimi czasy wykształciłem w sobie coś na wzór dobrego samopoczucia, tzn. świadomość tego, że świat wartościuje się negatywnie nie wpływa na to, jak ja w tym świecie funkcjonuję. Może mam nieco więcej barier, nieco więcej skrupułów i staram się nie pakować w sytuacje życiowe, które wymagałyby ode mnie twardości bądź bezwzględności. Swoje niepokoje sublimuję, wyrzucam z siebie to, co "ciemne", cynicznie zrobiłem sobie z tego tworzywo.

Nie widzę powodu dla robienia z własnego światopoglądu religii, epatowania nim poza obszarami, gdzie jest to uprawnione wzajemną zgodą. Pesymizm wykształcił we mnie coś na kształt wzmożonego współczucia i nie widzę powodów, by nieproszony burzyć czyjeś zadowolenie, choćby nieuzasadnione (chyba, że jest ono krzywdzące dla kogoś innego).
The Devil enters the prompter’s box and the play is ready to start.
Robert W. Service, The Harpy

Dark Aioezn
Posty: 6
Rejestracja: 13 lis 2015, 15:47

Re: Społeczny odbiór pesymizmu

Postautor: Dark Aioezn » 25 sty 2016, 15:41

Ja ogólnie jestem osobą dosyć aspołeczną i raczej mało mnie obchodzi co myślą na mój temat inni. Gdy jednak już wdaje się z kimś w dyskusję raczej wychodzę na dziwaka. Czy mnie to jakoś szczególnie martwi? Nie. Jeśli społeczeństwo nie uznaje mnie za jego element to nawet lepiej. Większość ludzi i tak woli podyskutować o polityce albo o sporcie. Rozmowa o metafizyce jest po za ich możliwościami tak sak samo jak dyskusja o fizyce kwantowej.

Awatar użytkownika
Emilka
Posty: 23
Rejestracja: 12 gru 2015, 11:40

Re: Społeczny odbiór pesymizmu

Postautor: Emilka » 25 sty 2016, 19:43

Dark Aioezn pisze:Rozmowa o metafizyce jest po za ich możliwościami tak sak samo jak dyskusja o fizyce kwantowej.


Mnie się czasem wydaje, że spotykane często u pesymistów czy ogólnie outsiderów poczucie wyższości związane np. posiadaniem bardziej ambitnych czy unikalnych zainteresowań niż większość ludzi jest taką kompensacją poczucia niższości w związku ze słabym zintegrowaniem społecznym. Jeśli nam się nie układa na jakimś polu życiowym, próbujemy nadrobić stratę na innym, wszystko dla podtrzymania pozytywnego wizerunku samych siebie. A myślenie, że tak naprawdę jesteśmy słabo zintegrowani właśnie dlatego, że nie dzielimy zainteresowań z otoczeniem jest odwracaniem kota ogonem, racjonalizacją.

Ciekawe jest, co kieruje zainteresowaniami człowieka.
Gdy jednak już wdaje się z kimś w dyskusję raczej wychodzę na dziwaka. Czy mnie to jakoś szczególnie martwi? Nie. Jeśli społeczeństwo nie uznaje mnie za jego element to nawet lepiej.


Też miewam takie poczucie ulgi, bo brak sympatii otoczenia daje człowiekowi wolność. Kiedy nie musimy się martwić, czy ktoś nas polubi, zaakceptuje, jak nas odbierze, to zaczynamy zachowywać się bardziej swobodnie. Wrogowi możesz powiedzieć wszystko, co o nim myślisz, dobremu koledze niekoniecznie.

Dark Aioezn
Posty: 6
Rejestracja: 13 lis 2015, 15:47

Re: Społeczny odbiór pesymizmu

Postautor: Dark Aioezn » 25 sty 2016, 20:41

Masz rację. Wielu ludzi zaczyna postrzegać społeczeństwo jako coś złego kiedy zostają przez nie odrzuceni. Usilnie starają się wykazać, że winna należy do danej społeczności, a nie do niego. Zaczyna myśleć, że społeczeństwo nie jest im do życia potrzebne i żeby to uzasadnić zaczyna przytaczać różne wady życia w grupie. Człowiek któremu jednak się powodzi w życiu społecznym raczej nie będzie usilnie starał się mówić, że takie życie jest złe. Tak więc jest to reakcja obronna. Pozwala ona się człowiekowi człowiekowi nie załamać się. Takich reakcji obronnych jest wiele. Nawet samobójstwo jest jedną z nich w niektórych przypadkach. Gdyby nie one człowiek mógłby popaść w obłęd. Świat iluzji jest wyjątkowo silny i nawet skrajnym pesymistą nie jest łatwo go przełamać. Nie wiem w ogóle czy komukolwiek udało się w pełni wyzbyć z wszelkich pozytywnych myśli. Jeśli jednak chodzi o moje zainteresowania to są one bardziej chęcią zdobywania wiedzy niż chęcią pokazania wyższości nad resztą ludzi. Po za tym nie uważam się za jakiegoś lepszego od innych. Zdaje sobie sprawę, że istnieją ludzi dużo mądrzejsi ode mnie.

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Społeczny odbiór pesymizmu

Postautor: Patrycjusz » 26 sty 2016, 1:09

Emilka pisze:A myślenie, że tak naprawdę jesteśmy słabo zintegrowani właśnie dlatego, że nie dzielimy zainteresowań z otoczeniem jest odwracaniem kota ogonem, racjonalizacją.


To moje subiektywne doświadczenie, ale stanowczo zaprzeczam. Właśnie zainteresowania, to o czym rozmawiamy, o czym chcemy rozmawiać z ludźmi dzieli nas na grupki. Oczywiście najsilniejszym i często całkowicie nieuświadomionym czynnikiem jest temperament, intro/ekstra, flegma/cholera itd. Ale to, co nas nurtuje, co chcemy zgłębiać, zbliża lub oddala. Lub poglądy. Tak się u mnie składa, że ludzie uciekają ode mnie dopiero wtedy, kiedy poznają moje zdanie na jakiś temat; tak poza tym jestem nieszkodliwy. Ale przykładowo: ostatnio na grupie uczelnianej napisałem krytykę pewnego wykładowcy, na którego wykładach wszyscy śpią (nie był to mój samodzielny post, ot podpięty komentarz). Pozostał on całkowicie zignorowany jak wszystkie moje posty tam; ponieważ moje posty to zazwyczaj była konstruktywna krytyka. Ale konstruktywna krytyka przez ludzi, którzy nie chcą słuchać, że coś jest nie tak z ich studiami, bo i tak mają ich dość i nie potrzebują żeby ktoś ich "dołował" - zostaje odebrana jako "depresyjne" pieprzenie "pesymisty". Skądś to znamy.


Wróć do „Psychologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron