Doswiadczenia traumatyczne

Kącik złych pytań i niewłaściwych odpowiedzi
Awatar użytkownika
saikodasein
Optymista
Posty: 67
Rejestracja: 24 sty 2016, 23:21

Re: Doswiadczenia traumatyczne

Postautor: saikodasein » 19 lut 2016, 14:09

Patrycjusz pisze:Dystymia to jak dla mnie naturalny stan ludzi, ktorych cechuje jednocześnie niebanalny intelekt i podwyższony próg wrażliwości.

A podejrzewałem, że mam dystymię. Teraz już, wiem że nie... ale tak od połowy drugiego wersu zaczyna się bardzo niebezpiecznie zgadzać, szczególnie:
W takim stanie bardziej się "jest", "istnieje" niż żyje

W drugim sezonie Fargo, który mnie nie oczarował padł jednak piękny cytat: "Think or be. You can't do both."

Więc może jednak? Nigdy się nie dowiem, bo nie chodzę do lekarzy. Każdy rodzaj depresji jaki sprawdzam, wiąże się z leczeniem farmakologicznym. Wtedy sobie myślę, że skoro to tylko chemia to leczenie zabierze mi moją osobowość i stanę się kimś, kim nie jestem (mimo, że zdaję sobie sprawę, że każda osobowość to tylko chemia i tak ego nie chce tego zaakceptować, nie umiem go zabić, jest za silne i to mnie męczy). Poza tym gdyby lekarz był uczciwy to i tak by powiedział, że to weltschmerz.

Czyli u nas ciekawie nie jest. A nawet jak jest, to zazwyczaj nie w tą stronę co trzeba.

Ciekawie z punktu widzenia obserwującego, ale bohaterowie często muszą przejść przez piekło, coś czego zwykły śmiertelnik nie byłby w stanie zrobić, więc może jednak dobrze, że u nas jest nieciekawie?
Maybe the honorable thing for our species to do is deny our programming, stop reproducing, walk hand in hand into extinction, one last midnight - brothers and sisters opting out of a raw deal. Rusty Cohle, True Detective

Awatar użytkownika
mugwump
Posty: 2
Rejestracja: 21 cze 2021, 13:03

Re: Doswiadczenia traumatyczne

Postautor: mugwump » 21 cze 2021, 13:59

saikodasein pisze:Każdy rodzaj depresji jaki sprawdzam, wiąże się z leczeniem farmakologicznym. Wtedy sobie myślę, że skoro to tylko chemia to leczenie zabierze mi moją osobowość i stanę się kimś, kim nie jestem (mimo, że zdaję sobie sprawę, że każda osobowość to tylko chemia i tak ego nie chce tego zaakceptować, nie umiem go zabić, jest za silne i to mnie męczy).


Bardzo dobrze znam ten mechanizm. Najpierw wzbraniałem się przed pójściem do lekarza, a później bardzo się bałem brać leki - bo, jak sobie tłumaczyłem, nie chciałem zostać jednym z "tych zadowolonych z życia półgłówków".

W końcu jednak doszedłem do punktu, w którym widziałem tylko dwie drogi - albo samobójstwo (wiążące się z zakończeniem mojego cierpienia, ale przysporzeniem gigantycznego cierpienia innym) albo leki. Wybrałem leki - mój ewentualny dyskomfort po ich wzięciu wydał mi się mniejszym złem. Zadziałały, oczywiście. Brałem je przez półtora roku i nie mogłem się nadziwić jak selektywnie działają - nie stałem się kimś innym, nie zamknąłem oczu na mrok - po prostu przestałem się aż tak przejmować. Istnienie stało się znośne. Żadnej euforii, po prostu wypłaszczona krzywa emocji.

To było ciekawe doświadczenie. Od tamtej pory jestem świadom tego jak łatwo jest mną manipulować i z jaką łatwością ta fabryka chemikaliów w mózgu przestawia się na inne ścieżki produkcji. Niezależnie od tego uważam, że leki są dobrym sposobem na znieczulenie dla tych, którzy z różnych przyczyn skłaniają się ku autodestrukcji.

Beza
Posty: 8
Rejestracja: 14 mar 2016, 17:20

Re: Doswiadczenia traumatyczne

Postautor: Beza » 11 lip 2021, 12:57

Jestem na tym etapie. Bardzo chcę uniknąć brania leków. Doświadczyłam traumy, męczę się psychicznie i fizycznie. Mam poczucie, że brak eutanazji odbiera mi prawo decydowania o sobie. Każdy ewentualnie dostępny sposób samobójstwa jest potworny. Nikt nie traktuje mnie poważnie. Czuję się po prostu bezradna. Przez lata narastały we mnie poglądy, że brak cierpienia i godność ludzka są ważniejsze niż życie. Nie znam nikogo kto myślałby podobnie jak ja. Nic nie przynosi ulgi.


Wróć do „Psychologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron