Doswiadczenia traumatyczne

Kącik złych pytań i niewłaściwych odpowiedzi
tombsoftommorow
Posty: 11
Rejestracja: 17 lut 2015, 12:33

Doswiadczenia traumatyczne

Postautor: tombsoftommorow » 17 lut 2015, 12:54

Nie chce rozpisywac sie o samym pojeciu traumy (moze pozniej), bardziej zastanawia mnie fakt - jakie wspomnienia kategoryzujecie jako najgorsze, zachecam do podzielenia sie doswiadczeniami (o ile to nie jest zbyt intymne pytanie), zachecam do dyskusji. Nie mam na celu tworzenia jakichs prowokacji, wyciagania faktow, o ktorch nikt nie chce opowiadac, jesli temat sie rozwinie sam opowiem :) Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 353
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Doswiadczenia traumatyczne

Postautor: Kreuzgang » 19 lut 2015, 13:04

Myślę że warto wykorzystać ten wątek do dyskusji nad zjawiskiem traumy w ogólności. Z perspektywy psychologicznej nie powiem zbyt wiele, tym niemniej sam temat wydaje mi się fascynujący, zwłaszcza w ujęciu ekstremalnym, jaki stanowią zespoły stresu pourazowego dotykające np. żołnierzy wracających z misji wojskowych.

Widziałem kiedyś program poświęcony polskim weteranom z Iraku czy Afganistanu. Jeden z nich, a był to chłop po 40tce, opowiadał jak to chodził do szpitala polowego słuchać jęków rannych jeńców, bowiem to pozwalało mu odreagować żal wywołany cierpieniem/stratą kolegów z jednostki.

Nie wiem czy jego zachowanie to objaw traumy czy jakiejś innej patologii, jednak to co dzieje się z człowiekiem na skutek wojny jest szczególnie stygmatyzujące. Z frontu często nie powraca się tą samą osobą...a często wręcz wydrążoną ludzką skorupką.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

Awatar użytkownika
videocompiler
Posty: 3
Rejestracja: 19 lut 2015, 19:05

Re: Doswiadczenia traumatyczne

Postautor: videocompiler » 19 lut 2015, 19:51

Quasi-traumą nazwałbym chyba kwasowy bad trip, jaki przydarzył mi się około roku temu. Wielogodzinna, postępująca eksternalizacja wypartych wspomnień, zapiętych w kaganiec popędów i niemal całkowita utrata panowania nad swoim ciałem/umysłem. Z drugiej strony było to doświadczenie o charakterze katartycznym, transgresywnym, mimo wszystko rozwijające. Okazja, by spojrzeć na siebie z dystansu. Banalne, ale na płaszczyźnie emocjonalnej prawdziwy lifechanger.

tombsoftommorow
Posty: 11
Rejestracja: 17 lut 2015, 12:33

Re: Doswiadczenia traumatyczne

Postautor: tombsoftommorow » 22 lut 2015, 18:57

Moja osobista trauma, ktora wywarla wplyw na cale moje pozniejsze zycie bylo doswiadczenie psychozy, rozpadu osobowosci, trudne do wyjasnienia dla osoby ktora podobnej rzeczy nie doswiadczyla, to jakgdyby nakreslilo i ostatecznie zdefiniowalo moj pesymistyczny swiatopoglad, chcialbym zaznaczyc ze czynnikiem wyzwalajacym nie byly narkotyki ani zadne eksperymenty zwiazane z substancjami psychoaktywnymi, po prostu taki jestem :) najsmieszniejszy jest fakt, ze definicyjne jestem zdrowy psychicznie - moje stany depresyjne, nerwicowe i caly ogol wynikajacych z tego faktu przezyc jest wynikiem zaburzonej osobowosci, nie stanowie oczywiscie wbrew powszechnej opinii jakiegokolwiek zagrozenia :) nie podchodze tez pod zadne kryterium diagnostyczne, moi lekarze (naprawde doswiadczeni kolesie) zastanawiaja sie przez caly czas na czym polega tak naprawde moje zaburzenie, poniewaz nie jestem ani typowym schizofrenikiem, nerwicowcem, depretykiem - dla pewnosci wrzucili mnie w worek mieszanych zaburzen osobowosci, ani do konca borderline, ani osobowosc zalezna, ani tez anakastyczna - na dobra sprawe jestem chyba chodzacym cudem wspoleczesnej psychiatrii - jak z czlowieka ktory byl w stanie przypominajacym warzywo (karmiony, kapany, do tego doszly problemy z odzywianiem pojawilo sie zagrozenie zycia, schudlem 25 kg podczas tzw duzej depresji poddano mnie 12 zabiegom ECT - tzw elektrowstrzasy) zrobic w miare dobrze funkcjonujaca osobe - pracuje, robie drugi kierunek, bo moje natywne wyksztalcenie to terapueta zajeciowy z zakresu psychiatrii (zrobilem papiery po 1 epizodzie psychotycznym) - heh kolejny paradoks, jesli macie jakies pytania odnosnie doswiadczen psychotycznych, zapraszam do dyskusji, lubie sie tym dzielic ze wzgledu na fakt ze staram sie czasem z calych sil zmienic wizerunek osob chorych psychicznie w poszechnym odbiorze :)

tombsoftommorow
Posty: 11
Rejestracja: 17 lut 2015, 12:33

Re: Doswiadczenia traumatyczne

Postautor: tombsoftommorow » 22 lut 2015, 19:06

....a wracajac do tematu zaburzen stresu pourazowego tzw PTSD (czyli post traumatic stress disorders) to bardzo ciekawe zjawisko, szczegolnie ze wzgledu na jeden fakt - podczas przezywania traumy, oddzialywanie stresu na mozg jest tak silne ze potrafi zmienic jego strukture (pewne szlaki informacyjne w mozgu, polaczenie neuronalne), zwiazane jest to bezposrednio z tzw zagadnieniem neurodynamiki mozgu (kiedys naukowcy mysleli ze mozg ma bardzo zwarta strukture nie podlegajaca zadnym zmianom, oprocz oczywiscie fizyczno/patologicznym), paradygmat neurofizjologiczny jesli chodzi o mozg ulega gwaltowym zmianom i przewartosciowaniu, naukowcy sa wrecz zdania ze mysl moze ksztaltowac mozg, rozwijac go badz niszczyc pewne jego struktry, stad wlasnie rodza sie reminescencje przezytych traum w postaci powracajacych wspomniem natretnie przezywanych (szlaki informacyjne ulegaja zapetleniu), na podobnej zasadzie dziala mechanika zaburzen obsesyjno kompulsyjnych. Wspolczesnie zaburzenia poekspozycyjne na czynnik traumatyczny leczy sie za pomoca stymulacji komputerowej, ktora ma na celu przywrocic wzgledna rownowage, dokladnie nie zaglebialem sie w istote tej metody terapeutycznej. Swietna scena ukazyjaca zolnierza w takiej sytuacji jest poczatek filmu Czas Apokalipsy F.F.Coppoli :)

noob
Posty: 4
Rejestracja: 28 mar 2015, 19:04

Re: Doswiadczenia traumatyczne

Postautor: noob » 28 mar 2015, 19:20

"zespoły stresu pourazowego dotykające np. żołnierzy wracających z misji wojskowych. "

Tak w ramach "ciekawostki" zespół stresu pourazowego dotyczy głównie ofiar gwałtów.

"PTSD (czyli post traumatic stress disorders) to bardzo ciekawe zjawisko"

Taaak, bardzo ciekawe. Szczególnie, jeśli się tego nie przeżyło. O.O

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 205
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Doswiadczenia traumatyczne

Postautor: Patrycjusz » 28 mar 2015, 22:44

Jak się przeżyło też jest ciekawe (myślę, że coś w tym stylu mnie dotknęło), o ile potrafi się "odizolować" od swojej osobowości i popatrzeć na nią jako złożony proces psychiczny, nad którym stopniowo, ciężko pracując, można zapanować. Ale fakt, pozostawia to pewien ślad, jak blizna czy coś.
Fiat iustitia, pereat mundus

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 353
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Doswiadczenia traumatyczne

Postautor: Kreuzgang » 16 lut 2016, 0:36

Spotkaliście się z zagadnieniem dystymii? Żyjemy w czasach w których depresję i zaburzenia dwubiegunowe odmienia się przez wszystkie przypadki. Jednak o dystymii będącej lżejszą, rzekomo mogącą trwać przez całe życie formą depresji charakteryzującą się niewielkim obniżeniem nastroju, mówi się niewiele.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

Awatar użytkownika
Dead_Clown
Administrator
Posty: 403
Rejestracja: 29 sty 2015, 19:48
Kontaktowanie:

Re: Doswiadczenia traumatyczne

Postautor: Dead_Clown » 16 lut 2016, 9:52

Spotkaliśmy.

W zasadzie z nią żyjemy.

Zacytuję siebie z bloga:

Nie zawsze ciemność, na ogół szarość, jak nie kończąca się zima, podczas której z nieba zamiast śniegu pada popiół. I dojmujący brak słów, smakująca zmęczeniem pustka na końcu języka.

Twarz jak maska niezdolna do grymasów, pajęczyny na oczach, piach pod powiekami. Mówi się: taki już jestem. Taka jest moja natura. Taki mam charakter, takie usposobienie. Ten czarny szlam płynie we mnie od zawsze. Zostawcie mnie w spokoju.

Okoliczności czasami otwierają nowe, czarne wywierzyska i wtedy wszyscy odwracają głowy w drugą stronę. Kiedy ciemne strumienie z czasem wyschną, ludzie mówią: widzę, że jest już lepiej. Polepszyło ci się. Fajnie, szkoda czasu na smutek.

Nie słyszą tego czarnego szumu, ukrytego za kamiennymi rysami.

W tym czarnym szumie jest tylko pustka, smakująca zmęczeniem pustka spływająca na język jak flegma. Niektórzy pytają: dlaczego? Nie ma nic gorszego niż takie pytanie - bije się tylko głową w mur poczucia winy, wypluwając własne zęby jak głoski pozbawione sensu.


Problem z dystymią jest taki, że nie paraliżuje życia, jak ciężka depresja. Dystymicy funkcjonują względnie normalnie - dystymia nie upośledza w takim stopniu funkcji życiowych. Może tylko większe jazdy z bezsennością bądź nadmierną sennością (jak u mnie), może trochę większa apatia, trochę więcej melancholii, może jakieś niegroźne zaburzenia łaknienia (objawiające się albo lekką niedowagą albo lekką nadwagą - jak u mnie).

Funkcjonuje się w zasadzie prawie że normalnie, tylko tak, jakby się oglądało świat przez lekko zakurzoną szybę.
The Devil enters the prompter’s box and the play is ready to start.
Robert W. Service, The Harpy

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 205
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Doswiadczenia traumatyczne

Postautor: Patrycjusz » 19 lut 2016, 0:45

Dystymia to jak dla mnie naturalny stan ludzi, ktorych cechuje jednocześnie niebanalny intelekt i podwyższony próg wrażliwości. Do tego zdolność do krytycznej obserwacji, wnikliwej analizy, myślenie w szerszym, interdyscyplinarnym zakresie i najważniejsze - nurzanie się w przeszłości nieustannie próbując wyciągnąć z niej wnioski, nieustanna próba zdemaskowania przyszłości dedukcją. To skutkuje zatarciem chwili obecnej, istnym sabotażem teraźniejszości. W takim stanie bardziej się "jest", "istnieje" niż żyje bo życie to w gruncie rzeczy bycie tu i teraz, zmysłowe doświadczanie zjawisk. Dystymik tak nie potrafi, zdarzenia obecne to dla niego tylko nędzne odbicie w lustrze codzienności, powtarzalności, szarości i przewidywalności. Mechaniczność życia i świata ujdzie oczom tym, którzy potrafią w carpe diem, ale nie tym, którzy widzą co jest grane. Żeby sprawy miały się inaczej trzeba by prowadzić żywot jakiejś postaci z gry, książki lub filmu. Dlaczego w ogóle takie rzeczy powstają? Bo są ciekawe. Czyli u nas ciekawie nie jest. A nawet jak jest, to zazwyczaj nie w tą stronę co trzeba. Rozczarowani są wszyscy tylko tego pozornie nie widać. Powszechny eskapizm osiągnął szczyt, a co byłoby, gdyby zabrać zabaweczki (tv/internet/gry/filmy/seriale/książki)? Ups, rzeczywistość. Siedzimy w pudełkach jeden nad drugim.
Fiat iustitia, pereat mundus


Wróć do „Psychologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron