Społeczeństwo samotności i złudzeń

Kącik złych pytań i niewłaściwych odpowiedzi
Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: Kreuzgang » 07 maja 2015, 20:41

Jechałem dziś autobusem z pewnym kolegą, któremu w życiu układa się; a przynajmniej układa tak jak średniej statystycznej społeczeństwa: praca, dokształcanie, kobieta...gdy wyszło, że ja z kolei niewiele mam tematów z którymi mógłbym się z nim podzielić spoglądał na mnie tak jakoś krzywo.

I zastanawiam się do teraz: Czy człowiek powinien do pewnego wieku osiągnąć pewien status aby nie uchodzić za dziwoląga? Czy w pewnym wieku należy być na pewnym szczeblu kariery, z bliską osobą przy boku i perspektywami na przyszłość? Pytam, bo jako pesymista mam ogromny problem z motywacją i ze swoistą wizją siebie. Podczas gdy inni widzą się za ileś lat tam czy tam zdobywających jakieś szczyty i osiągających sukcesy, ja dostrzegam tylko pustkę, wyobraźnia nie potrafi mnie zaangażować. Mam zawsze wrażenie, że wszystkie podejmowane przeze mnie dalekosiężne projekty to tylko ucieczka przed tą pustką metafizyczną o której tutaj rozmawiamy. Mam też wrażenie, że więcej jest prawdy nt. świata w obserwacji snującego się ulicą anonimowego tłumu niż w każdej indywidualnej karierze.

Nie wiem czy wyrażam się składnie w tym momencie, ciężko mi nazwać to uczucie. To wrażenie jakby każda nasza aktywność stanowiła ucieczkę od prawdziwej natury świata i nas samych. Natury, która jest w istocie pusta, a my tylko staramy się ją przeraźliwie zapełnić.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: Patrycjusz » 08 maja 2015, 23:40

To zależy o uznamy za naturę. Natura sama w sobie postrzegana jest jako świat materialny, fizyka, chemia, biologia. Ale ta sama natura stworzyła nasz umysł, dzięki czemu tworzymy nim sobie technologię czy te wszystkie iluzje; coś, co wyrosło z natury, nadal jest naturą. Robot, który będzie miał świadomość również będzie naturą, ponieważ stworzy go człowiek, który jest naturą. Wszystkie urządzenia, prąd, który płynie przez kable to również natura - odpowiednio pokierowana. Nie rozumiem ludzi, którzy używają słowa "natura" w odniesieniu tylko i wyłącznie do sposobu życia sprzed iluś tam lat i terenów zielonych. Można to nazwać "dziczą", albo czymś "pierwotnym", "instynktownym".

Co do alienacji i samotności; nie wyobrażam sobie żyć w świecie, w którym ludzie zagadywali by mnie ciągle w kolejkach do czegoś albo jadąc komunikacją miejską. Myślę, że sporo tu introwertyków; raczej by wam to nie pasowało. Tutaj można zastanowić się, czym jest introwertyk; czy od zawsze jest to jakiś stały procent społeczeństwa, czy jest to wytwór na drodze ewolucji, która przystosowuje nas do spędzania życia w samotności. Introwertyk dobrze czuje się, kiedy jest sam - można więc spekulować na ten temat, czy nie mamy za sobą długiego etapu ewolucji psychiki, która właśnie przystosowuje nas do tego. Mimo to, nadal egzystujemy w świecie, gdzie dominuje model ekstrawertyczny.

Ja nie za bardzo nadaję się do dyskusji o tym, czy w pewnym momencie życia człowiek powinien wyglądać tak czy tak, albo mieć takie czy inne poglądy; z różnych powodów mam to wszystko totalnie gdzieś, jestem fatalistą (podobno wyrasta się z tego do 30-stki, jeszcze trochę) więc wszelkie wspólne wartości zupełnie nie mają dla mnie znaczenia i dbam tylko o własny tyłek, przez co często dostaję w niego srogiego kopa. Chociaż uważam, że to właśnie wszyscy "wybawiciele ludzkości" wyrządzają największe krzywdy, gdyby każdy zajął się sobą, nie istniałby w ogóle taki termin jak "społeczeństwo". Cytat z filmu "The Sunset Limited" (polecam): "Brak społeczeństwa... Na samą myśl o braku społeczeństwa cieszy mi się serce".

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: old weirdman » 09 maja 2015, 6:45

Patrycjuszu kolejny raz przekonuję się,że mamy bardzo podobne poglądy,ale do rzeczy... Jako jeden z wielu introwertyków na tym forum (w moim przypadku również melancholików) z tym,że należących już do średniego pokolenia (ponad czterdzieści lat) patrząc z perspektywy minionych lat odpowiem Wam następująco;po pierwsze: dziwolog -nie ma człowieka który by tak czasami o sobie nie myślał;zwłaszcza ten z "bogatym" życiem wewnętrznym który nie żyje bezrefleksyjnie jak większość tzw. społeczeństwa. O takim społeczeństwie pisze w swoich powieściach Szulkin;bezmyślnie realizującym społecznie przypisane im role. A co jeśli ktoś ma tzw. duszę artysty,albo silne skłonności filozoficzne,albo jak ja;ogromny metafizyczny głód a jednocześnie brak wiary w jakąkolwiek istniejącą doktrynę religijną? Jeśli kogoś fascynuje gnoza a nie nowy telewizor? Krótko;każdy sam musi sobie odpowiedzieć na pytanie jak chce spędzić swoje życie;co go pociąga? Do czego został stworzony? Ja-nie mam wątpliwości,że moją życiową drogą jest weird fiction i weirdrealizm traktowane na sposób religijny,bardzo głęboki. A dlaczego? Bo mam naturę gnostyka-jeśli mogę się tak wyrazić. Gdybym wierzył w jakiegokolwiek Boga z pewnością byłbym zakonnikiem. Nie mam co do tego wątpliwości. Ale nie wierzę w Boga. Dla mnie bycie dziwologiem następuje wtedy gdy udajesz kogoś kim nie jesteś. Jeśli odnajdziesz się w tradycyjnym modelu rodziny to go realizuj. Jeśli preferujesz mniej formalne związki czy nawet życie samotne poświęcone jakiejś idei to żyj tak. Nikt z Nas nie jest dziwolągiem dopóki sam się za takiego nie uzna. Ja czułem się dziwolągiem tkwiąc w tradycyjnym związku-nigdy nie czułem się nim bardziej. I nagle człowiek zdaje sobie sprawę,że pociąga go życie duchowe jednak żadna religia nie odpowiada na jego pytania. Ale filozofia również może stać się religią (nihilizm,weirdrealizm) i zaspokoić ten głód;głód metafizyczny. Jeśli miałbym coś doradzić to medytację;nie ma takiego pytania na które byś nie znalazł odpowiedzi w sobie.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: Patrycjusz » 09 maja 2015, 13:32

Polecam zapoznać się z manifestem Theodore'a Kaczyńskiego. Znany szerzej jako Unabomber. Zamieszczam fragment, który powinien skłonić do zainteresowania się lekturą:

Przypuśćmy, że jakiś urzędnik bądź kierownik korporacji wybrał na stanowisko swego kuzyna, przyjaciela lub współwyznawcę, a nie osobę mającą najlepsze kwalifikacje do wykonywania tego zawodu. Pozwolił, aby osobista lojalność przeważyła nad lojalnością wobec systemu, a to oznacza “nepotyzm” lub “dyskryminację”, które są we współczesnym społeczeństwie strasznym grzechem. Społeczeństwa starające się o miano industrialnych,
które niedokładnie podporządkowały osobistą lub lokalną lojalność lojalności wobec systemu są zwykle bardzo nieefektywne. (Wystarczy spojrzeć na Amerykę Łacińską). Tak więc zaawansowane społeczeństwo industrialne może tolerować tylko te spośród małych wspólnot, które są osłabione, uległe i przemienione w narzędzie systemu.


Kodeks moralny naszego społeczeństwa jest na tyle wymagający, że nikt nie może myśleć, czuć i działać w sposób całkowicie moralny. Na przykład, oczekuje się od nas, byśmy nikogo nie nienawidzili, jednak prawie każdy w takim czy innym przypadku nienawidzi, czy się do tego przyznaje czy nie. Niektórzy ludzie są tak wysoce uspołecznieni, że usiłowanie myślenia, odczuwania i działania w zgodzie z moralnością nakłada na nich poważny ciężar. W celu uniknięcia poczucia winy, muszą ciągle oszukiwać siebie samych co do swych motywów i znajdywać moralne wytłumaczenie dla uczuć i zachowań w rzeczywistości mających niemoralne pochodzenie. Na określenie takich osób używamy terminu “naduspołecznieni”.



Manifest

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: Kreuzgang » 23 sty 2016, 3:05

Nie mogę spać, ułożyłem niezgrabną modlitwę dziękczynną.

Błogosławieni ci, którzy pielęgnują wszystkie poczucia sensów jakie w ciągu życia nagromadzili, choćby z gruntu fałszywe; ci bowiem zostaną wybawieni. Błogosławieni ci, którzy potrafią odwracać swą uwagę i rozpraszać myśli, którzy dochowują świętego rytuału rutyny codziennej. Pochwaleni, którzy ubierają na co dzień maski pasujące do ich twarzy - do nich bowiem należeć będzie królestwo ziemskie.

Amen.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: old weirdman » 23 sty 2016, 12:28

Jako,że temat bezsenności jest mi dobrze znany polecam apap noc;2 tabl na godzinę przed położeniem się powinny załatwić sprawy i umożliwić głęboki około 12 godzinny sen-proszę to wziąść pod uwagę jeśli rano planuje się iść do pracy i ustawić budzik o sprawdzonej skuteczności;nie ma szans na naturalne przebudzenie się po upływie np. kilku godzin i bezproblemowe wstanie z łóżka.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

seahorse
Rozczarowany
Posty: 183
Rejestracja: 29 sty 2015, 22:25
Kontaktowanie:

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: seahorse » 23 sty 2016, 17:49

Błogosławieni ci, którzy się faszerują. Amen.

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: old weirdman » 23 sty 2016, 18:15

Seahorse dołączę Twoją krótką modlitwę do swojego wiecznego pacierza. Dziękuję.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: Patrycjusz » 07 lut 2016, 22:57

Idealnie ta refleksja pasuje do nazwy tematu "społeczeństwo samotności i złudzeń".

Żyjemy w czasach eskapizmu. Gały wlepione w ekran komputera/telewizora, w stronę książki, na uszach słuchawki, uwaga skupiona na filmie/serialu lub grze. Co by było, gdyby nagle to zniknęło? Ale biorąc pod uwagę fakt, że establishment bardzo dba o to, żeby to nie zniknęło, pytanie powinno zabrzmieć inaczej - co robimy tak naprawdę? Jak wygląda nasze życie poza rzeczywistością wirtualną czy wyimaginowaną? Wszyscy siedzą w ciasnych pudełkach nad sobą i pod sobą, w pozycji leżącej lub siedzącej, skupiając swoją uwagę na wszystkim tylko nie na tym, co ich otacza tak naprawę, co widać, słychać i czuć - znacznie bezpieczniej (tutaj rzeczywiście pasuje to pod teorię bezpieczeństwa) jest wdrożyć się w coś wyimaginowanego i dalece innego od prawdziwej, otaczającej rzeczywistości. Bo co jest gorsze niż rzeczywistość?

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Społeczeństwo samotności i złudzeń

Postautor: old weirdman » 08 lut 2016, 9:20

Co jest gorsze niż rzeczywistość? Skrajnie subiektywne postrzeganie rzeczywistości-bez szerszego kontekstu,bez dystansu jaki daje np. kosmicyzm. Nie jest to zarzut do Ciebie-bardzo cenię Twoją wrażliwość. Te elementy które wymieniasz to sposoby spędzania czasu charakterystyczne dla współczesności-nie są "złe" ale wiem też,że nie o to Ci chodzi;chodzi Ci o preferencje;wolimy spędzać czas z komputerem niż z żywym człowiekiem. Życie we wspólnocie nigdy nie było czymś tak odpychającym jak we współczesnych czasach,to wynika z naszego rozczarowania ludźmi,drugim człowiekiem-kontakt z komputerem jest...bezpieczniejszy;póki się nie psuje raczej nie stanie się źródłem nieustających rozczarowań jak kontakt z drugim człowiekiem. Nic tak nas w życiu nie rozczarowuje jak drugi człowiek.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".


Wróć do „Psychologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron