Valerio Tricoli

Sublimacje ciemności
Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Valerio Tricoli

Postautor: Patrycjusz » 04 maja 2015, 22:36

Valerio Tricoli to artysta dźwiękowy tworzący muzykę elektroakustyczną. Specjalizuje się w kształtowaniu przestrzeni dźwiękowej wokół słuchacza, której klimat jest dość specyficzny - klaustrofobiczny i uaktywniający głęboko ukryte, ludzkie fobie. Według mnie znacznie wyróżnia się na tej nikłej scenie. Trudno powiedzieć, że nie stosuje sztuczek - wręcz na tym to polega. Słuchać koniecznie na dobrych słuchawkach, głośno, po ciemku i z zamkniętymi oczami. Wyobraźnia zrobi resztę.


Valerio Tricoli - Miseri Lares
Ostatnio zmieniony 06 wrz 2015, 8:53 przez Patrycjusz, łącznie zmieniany 1 raz.

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Valerio Tricoli

Postautor: old weirdman » 05 maja 2015, 7:09

Dzięki Patrycjuszu;bardzo mi się podobało. Dla kogoś takiego-który praktycznie żyje weird fiction-chyba nie ma lepszego podkładu dźwiękowego. Włączam do swojego muzycznego kanonu. Oczywiście nie wypowiem się obiektywnie na temat wartości (jakosci artystycznej) muzycznej tego utworu bo się na tym nie znam i nie czuję potrzeby robienia tego;mówiąc wprost:bardzo mi się podoba i zaraz wracam do słuchania. Jeszcze raz dzięki.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Valerio Tricoli

Postautor: Kreuzgang » 05 maja 2015, 22:10

Patrycjusz pisze:Słuchać koniecznie na dobrych słuchawkach, głośno, po ciemku i z zamkniętymi oczami. Wyobraźnia zrobi resztę.


Album zamierzam dziś przesłuchać na słuchawkach "na dobranoc", bo z tego co się pokrótce zorientowałem muzyka zapowiada się nietuzinkowo i oryginalnie. Dudnienia faktycznie zdają się wywoływać atmosferę klaustrofobii i zaszczucia. Intrygujące.

Dzięki za polecenie, nie omieszkam podzielić się wrażeniami.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Valerio Tricoli

Postautor: old weirdman » 06 maja 2015, 6:36

Szczególne! Ja się uzależniłem. Wczoraj kilkukrotnie,dziś od samego rana. Nie ma lepszego podkładu pod kontemplację lub czytanie opowiadań Ligottiego czy naszego Wojtka Guni,czy nawet wczesnych tekstów Lovecrafta i Grabińskiego.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Valerio Tricoli

Postautor: Kreuzgang » 07 maja 2015, 20:44

Przy pierwszym utworze z Misere ogarnęła mnie trwoga - to było niczym wejście do głowy schizofrenika. Nie mogłem słuchać z zamkniętymi oczyma. Później jednak ogarnęło mnie znużenie - nie wiedziałem dokąd to wszystko prowadzi, jak to sobie uporządkować w głowie i jaką nadać mu myśl przewodnią. W połowie płyty znużyłem się i wyłączyłem.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Valerio Tricoli

Postautor: Patrycjusz » 08 maja 2015, 7:16

To fakt, brak tutaj myśli przewodniej. Generalnie większości muzyki elektronicznej czy elektroakustycznej ciężko się słucha, jak się w tym trochę nie siedzi, bo pozbawiona jest motywów przewodnich czy ukształtowanej formy. Panuje raczej względny chaos, a porządkować można utwory pod kątem raczej brzmienia niż faktycznej formy czy np. harmonii (która tutaj nawet nie istnieje). Również brakuje mi w tym gatunku uporządkowania pod względem tego, odkąd i dokąd to zmierza. Myślę, że z biegiem czasu pojawi się więcej artystów, którzy oprócz mistrzowskiego operowania brzmieniem zajmą się również konceptem formy ich utworów. (tak jak robi to np. Jacaszek)

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Valerio Tricoli

Postautor: old weirdman » 08 maja 2015, 7:47

W moim przypadku album całkowicie się sprawdził jako podkład pod kontemplację podczas spacerów i jako kilkuminutowy motyw wprowadzenia do snu. Powiem Ci więcej Patrycjuszu;pierwszego dnia po wysłuchaniu 10 min zapadłem w sen i miałem tak dziwaczne (weird) sny,że ich treści i formy nawet nie ośmielę się tu przytoczyć. Był to jakiś odmienny stan świadomości bardziej niż klasyczny sen. Niesamowita wizja. I nie;nie brałem do tego żadnego środka na bazie ziół czy grzybów. Spróbuję dziś znów niejako wprowadzić się przed snem w ten stan słuchając tego samego fragmentu co kilka dni temu.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Valerio Tricoli

Postautor: Patrycjusz » 16 maja 2015, 9:48

Interesujące - byłem na jego koncercie i improwizował, ale brzmienie było dokładnie takie jak na tym albumie. Ciekawe są dwie rzeczy: po pierwsze, wszystkie dźwięki które słyszymy na tym albumie są generowane na żywo, jest to zapis dźwiękowy improwizacji, nie ma tam cięć w programie itp. Po drugie, wszystkie dźwięki to efekt zabawy tylko taśmą naciągniętą na trzy statywy, gadania do szklanki, uderzania o stół, gniecenia kartki i przerabiania tego w procesorze efektów.

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Valerio Tricoli

Postautor: old weirdman » 16 maja 2015, 11:35

Gratuluje (koncertu na żywo). Oczywiście oglądałem Jego koncerty-są do znalezienia w internecie-i muszę przyznać,że bardziej przypominały jakąś krzątaninę w kuchni niż koncerty muzyczne. Jednak Valerio T. wszedł już na stałe do mojego muzycznego kanonu zaraz obok Current 93.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".


Wróć do „Sztuka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość