Aleksandra Waliszewska

Sublimacje ciemności
Awatar użytkownika
Dead_Clown
Administrator
Posty: 403
Rejestracja: 29 sty 2015, 19:48
Kontaktowanie:

Aleksandra Waliszewska

Postautor: Dead_Clown » 22 mar 2015, 21:55

Świat oszalał na punkcie Waliszewskiej - na FB jakaś kosmiczna liczba "lubiących", jej prace można oglądać repostowane nawet na blogach, których o jakiekolwiek związki z "ciemniejszą stroną" nikt by nie podejrzewał. Czyli - fejm. Czyli - można byłoby znów zacząć w tej eksplozji zainteresowania różnych środowisk upatrywać objawu "kiczu" - tyle, że w wypadku Waliszewskiej gra z kiczem jest bardzo świadoma i przewrotna, a jednocześnie wciąż są to prace, od których skóra cierpnie na karku. Trudno określić, gdzie w jej obrazach zaczyna się dosłowność, gdzie upiorny żart, gdzie metafora, gdzie czysta ciemność, a gdzie łobuzerska zgrywa. Gdzie mała dziewczynka, malująca proste, naiwne koszmarne obrazki wyciagnięte z otchłani podświadomości, a gdzie dojrzała kobieta-samoświadoma artystka podejmująca grę z tym, co nienazywalne. Napięcia pomiędzy tym, co w jej twórczości tak bardzo kontrastuje, co nie przystaje, są fascynujące, a jednocześnie - czasami - trudne do zniesienia.

Wiem, w temacie o Beksińskim napisałem, że coraz więcej wątpliwości budzi we mnie "wartościowanie", ale w tym wypadku w kwestii "pesymizmu" i tego, jak coś na mnie osobiście działa, to "po młodzieżowemu" mówiąc, jeżeli Beksiński jest jak bomba kasetowa, to Waliszewska jest jak ładunek nuklearny.
The Devil enters the prompter’s box and the play is ready to start.
Robert W. Service, The Harpy

seahorse
Rozczarowany
Posty: 183
Rejestracja: 29 sty 2015, 22:25
Kontaktowanie:

Re: Aleksandra Waliszewska

Postautor: seahorse » 22 mar 2015, 22:33

Już choćby uznanie ze strony Davida Tibeta (zresztą wzajemne i okraszone paroma efektami współpracy) jest wystarczającą rekomendacją.

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Aleksandra Waliszewska

Postautor: Patrycjusz » 22 mar 2015, 23:40

Niezła groteska, a groteska zazwyczaj dobrze się sprzedaje, jest zauważalna (np. Joan Cornella). Niektóre jej prace kojarzą mi się z taką Freudowską podświadomością, która wyziewa np. z tego filmu. Też niby bajka.

Czarny Kapturek
Ostatnio zmieniony 06 wrz 2015, 8:54 przez Patrycjusz, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kłapouchy
Optymista
Posty: 46
Rejestracja: 08 lut 2015, 18:31

Re: Aleksandra Waliszewska

Postautor: Kłapouchy » 23 mar 2015, 22:30

Jestem fanem jej twórczości. Zastanawiałem się nawet, czy nie założyć o niej tematu.
Jak mój gust, Waliszewska jak mało kto potrafi bawić się formą i treścią, przeplata obok siebie małe dziewczynki biegnące przez ciemne lasy ze skinheadami i maszkarami rodem z grymuarów, surrealistyczne urywki przywodzące na myśl obrazy z koszmarów sennych przeplata ze sztuką naiwną a tę z elementami barokowymi. Jej twórczość - przynajmniej we mnie - wzbudza niepokój niesprecyzowany, nieokreślony, nieuświadomiony, wywołany nie tyle sugestywnością ukazanych obrazów co ich oderwaniem od - nazwijmy to - stabilności, jakiegoś stabilnego "tu i teraz"; jej obrazy to wycinki z jakiś pierwotnych snów, pradawnych lęków; czerpie jakoś z wód nieświadomości.
Niby twórczości tak samo oddziałującej na mnie imię brzmi legion (z tych znanych [przynajmniej na tym forum] nazwisk - Giger, Beksiński, itd.) a jednak żadna inna twórczość nie oddziałuje właśnie tak jak twórczość Waliszewskiej. Może to właśnie dzięki kiczowatej estetyce i tym nawiązaniom do otaczającego nas świata a także dzięki obranej technice - niepokój wywoływany przez prace Waliszewskiej nie kopie na wstępie po mordzie absolutnym odhumanizowaniem i równie absolutnym odrealnieniem, tylko sączy się powoli.
"– A ty jak się masz? – spytał Puchatek
– Nie bardzo się mam – odpowiedział Kłapouchy. – Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś się miał."

hikikomori_boi
Posty: 11
Rejestracja: 27 lut 2015, 23:08

Re: Aleksandra Waliszewska

Postautor: hikikomori_boi » 09 kwie 2015, 12:22

Lubię jej twórczość, atmosferę panującą na obrazach i wizualne inkarnacje duchowych kaźni. Mam jednak wrażenie, że jej obrazy są niedopracowane, a może raczej prymitywne pod względem technicznym, przypominają nieco komiks w swej poetyce. Napisałeś, że artystka posługuje się kiczem celowo, możliwe ale osobiście odnoszę wrażenie, że ma ona ciekawe pomysły, ociekające turpizmem fantazje ale gorzej idzie jej ich realizacja.
Naiwnym jest myśleć, że nie umrze się nigdy. Jeszcze naiwniejszym, że umrze się jutro.

Awatar użytkownika
Dead_Clown
Administrator
Posty: 403
Rejestracja: 29 sty 2015, 19:48
Kontaktowanie:

Re: Aleksandra Waliszewska

Postautor: Dead_Clown » 09 kwie 2015, 13:23

Tak, ale ten "prymitywizm" jest jak najbardziej celowy - właśnie dlatego obrazy Waliszewskiej są przerażające, bo pod powierzchnią naiwnej, surowej formy czają się potwory podświadomości.

Jednocześnie - co do warsztatu - nie jestem znawcą i nie chcę się autorytatywnie wypowiadać, ale moim zdaniem warsztat twórcy jest warsztatem kompletnym wtedy, gdy pozwala mu powiedzieć o tym, o czym chce powiedzieć w taki sposób, w jaki chce powiedzieć. Tym bardziej, że Waliszewska nie jest samoukiem, ale wykształconą malarką/ilustratorką.
The Devil enters the prompter’s box and the play is ready to start.
Robert W. Service, The Harpy

hikikomori_boi
Posty: 11
Rejestracja: 27 lut 2015, 23:08

Re: Aleksandra Waliszewska

Postautor: hikikomori_boi » 09 kwie 2015, 13:43

Ja również nie jestem autorytetem, przedstawiam tutaj indywidualne spekulacje na podstawie dotychczas zdobytej wiedzy. Dzięki za Twoją wypowiedź. Zrozumiałem, że jest to jakaś forma groteski, takie przedstawienie makabry za pomocą stosunkowo dziecinnej techniki?
Naiwnym jest myśleć, że nie umrze się nigdy. Jeszcze naiwniejszym, że umrze się jutro.


Wróć do „Sztuka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 2 gości

cron