Zdzisław Beksiński

Sublimacje ciemności
old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: old weirdman » 12 mar 2015, 23:32

Masz absolutną rację;również znalazłem tę stronę i również przymierzam się do Jego opowiadań faktycznie silnie inspirowanych Kafką. Rzeczywiście mają się ukazać w postaci książkowej. Co do filmu... Delikatnie nie zgodzę się z Tobą co do pozornie nudnego, zwyczajnego zycia w domowym zaciszu jakie wiodła ta rodzina. Jakiś czas temu TVP historia emitowała dokument o Beksińskim i Jego synu;był to czysty horror egzystencjalny! Depresja Jego,jeszcze silniejsza Jego syna,samobójstwo syna,zabójstwo ojca. Kiedy opowiadał jak tworzy swe dzieła,co Go inspiruje...odpowiedź była jasna:depresja,lęki,koszmary. Nie wiem w jakim kierunku pójdzie reżyser ale to materiał na niezły horror psychologiczny. Zwłaszcza jeśli realnie podejdzie do tematu. Mam nadzieję,że tak będzie.Oczywiście w tle historii tkwi wielka,rodzinna tragedia. Niektórzy wspominają nawet o klątwie rodu Beksińskich. Myślę,że-paradoksalnie-największym problemem tej produkcji będzie skompletowanie odpowiedniej obsady,nie nudne życie malarza.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Awatar użytkownika
Ancient
Posty: 9
Rejestracja: 08 lut 2015, 1:26

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: Ancient » 13 mar 2015, 0:16

Oczywiście, jego życie było tylko z pozoru nudne, na powierzchni praktycznej, a tak jak mówisz we wnętrzu zapewne działy się rzeczy niesłychane. Jeśli rzeczywiście twórcy skupią się na aspekcie psychologicznym i przyłożą się do pracy to będę bardzo zadowolony. Temat jest mi bardzo bliski, dlatego zwyczajnie boję się, że film okaże się klapą. Dla mnie właściwie życie tej rodziny jest ciekawsze od samej twórczości Beksińskiego. Polecam świeżą książkę "Beksińscy. Portret Podwójny" Magdaleny Grzebałkowskiej, naprawdę solidne podejście do tematu. Także rozmowy Piotra Dmochowskiego z Mistrzem, dostępne na jego stronie są silnie inspirujące (ostrzegam - jest tego grubo ponad 100h!). To chyba najrzetelniejsze i najdogłębniejsze materiały o jego życiu na jakie się natknąłem. Twórcy filmu fabularnego dysponują więc tak ogromną ilością informacji na temat Beksińskiego, że nie wybaczyłbym im jakichkolwiek uchybień względem rzeczywistości na potrzeby efektywności filmu.

Muszę przyznać, że słucham czasem nagranych przez fanów audycji syna, Tomasza, prowadzonych w latach 90 w Radiowej Trójce. Nic tak dobrego jak one już nas chyba w eterze nie czeka...

Aha, jeśli chodzi o Beksińskiego-ojca, to niesłychanie karygodnym jest fakt, że ofiarowana przez Dmochowskiego Warszawie za darmo, wielka kolekcja obrazów nie została przez władze miasta przyjęta, nawet pomimo licznych protestów i petycji. Teraz prawdopodobnie znajdzie swoje miejsce w Krakowie.
Life is a state of mind.

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: old weirdman » 13 mar 2015, 1:32

Temat mi również bardzo bliski. Film-najwcześniej-za rok. Wcześniej z pewnością powróci temat opowiadań Mistrza gdyż są one absolutną i intrygującą niespodzianką dla wielu,również dla mnie. Po zapoznaniu się z nimi z pewnością pozwolę sobie na krótką recenzję.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Awatar użytkownika
Dead_Clown
Administrator
Posty: 403
Rejestracja: 29 sty 2015, 19:48
Kontaktowanie:

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: Dead_Clown » 13 mar 2015, 21:15

Z opowiadaniami Beksińskiego rewelacyjna wiadomość, zakup obowiązkowy. Zresztą, artyści wizualni często okazują się dobrymi prozaikami, np. warto sięgnąć po kawałki pisane przez Piotra Dumałę, świetne są też opowiadania Piotra Szulkina.
The Devil enters the prompter’s box and the play is ready to start.
Robert W. Service, The Harpy

Awatar użytkownika
nihil reich
Optymista
Posty: 41
Rejestracja: 07 lut 2015, 21:23

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: nihil reich » 17 mar 2015, 1:22

Patrycjusz pisze:Ale czy słyszałeś o czymś takim, jak indywidualny styl?

Ale co ma indywidualny styl do jakości tych obrazów? Wypracowanie sobie rozpoznawalnego stylu samo w sobie nie jest nic warte.

Więc Beksiński do mistrzostwa wypracował sobie swój styl.

Cóż, może był mistrzem w swoim stylu (cokolwiek miałoby to znaczyć), ale zdecydowanie nie miał stylu mistrzowskiego.

Artysta osiąga sukces (wg mnie, chociaż raczej obiektywnie) wtedy, kiedy patrzysz na jego dzieło i od razu wiesz, że to on. Zdajesz sobie sprawę, ile się trzeba namęczyć, żeby z całego chaosu kolorów i kształtów, wypracować taki sposób malowania, żeby od razu było to widać?

Obiektywnie nie masz racji. Weź na przykład takiego Roba Liefelda, nie da się jego stylu pomylić z żadnym innym rysownikiem, bo mało kto jest tak na bakier z anatomią - jego rysunki są unikalnie słabe i dlatego są rozpoznawalne. Stworzenie sztuki rozpoznawalnej jest o wiele łatwiejsze niż stworzenie sztuki dobrej (a dobra nie zawsze jest rozpoznawalna - w przypadku wielu świetnych dzieł są wątpliwości co do tego, czy autorem jest znany twórca, czy może któryś z jego naśladowców).
Co do tego "namęczenia się" nad wypracowaniem sobie stylu, to mam pewne wątpliwości - każdy jakiś styl ma, czy tego chce czy nie, to chyba oduczenie się własnego stylu jest trudniejsze, choć to pewnie bardzo indywidualna sprawa. Naprawdę sądzisz, że największą bolączką Rafaela czy Boscha było wypracowanie sobie rozpoznawalnego stylu? Poza tym wydaje mi się też, że charakterystyczność Beksińskiego wynika raczej z tego co malował, a nie jak malował. Gdyby do tego telefonu Nokii nie dodał tej całej koszmarności i szkieletów, to nie wiem, czy byłoby to tak rozpoznawalne.

A to, że są "banalnie mroczne, pozbawione subtelności i sugestywne"... nie chcę Ci ciskać, ale chyba mylisz kicz z kunsztem. A między tymi pojęciami jest różnica tak duża, jak odległość między naszą planetą a jej odpowiednikiem w równoległym wszechświecie.

Zabawne, bo jestem przekonany, że to ty mylisz te pojęcia. Kunszt? U Beksińskiego? Pls. Chcesz zobaczyć, jak wygląda rozpoznawalny, kunsztowny styl, to przypatrz się obrazom Bruegla Starszego:

http://www.wga.hu/art/b/bruegel/pieter_ ... parabl.jpg
http://www.wga.hu/art/b/bruegel/pieter_ ... misant.jpg
http://www.ibiblio.org/wm/paint/auth/bruegel/icarus.jpg

Mistrzostwo nie z tej ziemi. Bruegel takich genialnych obrazów ma wiele, Beksiński ani jednego. Posiadanie własnego stylu nie oznacza, że trzeba malować w kółko te same rzeczy.
I powiedziawszy to wszystko muszę dodać, że wcale nie uważam Beksińskiego za jakąś okrutną porażkę, jego obrazki nawet mi się podobają, są przyjemne dla oka - to naprawdę przyzwoity kicz, niezłe rzemiosło, spoko ilustracje do horrorów. Ale żeby się w tym doszukiwać geniuszu, kunsztu?

Wydaje mi się, że gdyby Beksiu nie był tak znany, to wcale nie uważałbyś go za kiczowatego - ja mam tak z muzyką. Kiedy widzę, że coś ma dużo wyświetleń na youtube, automatycznie uznaję to za gorsze. Zwykły dysonans poznawczy.

No fajnie, ale to twój problem i nie wiem, co to ma wspólnego ze mną :) Gdybyś miał rację, to musiałbym zacząć gardzić niemal wszystkimi malarzami, których lubię, bo znam niemal tylko klasyków, a ci siłą rzeczy są popularni. Swoją drogą, nieźle dobrany nick.
They give birth astride of a grave, the light gleams an instant, then it's night once more.

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: old weirdman » 17 mar 2015, 3:59

To ostatnie zdanie to chyba jednak przesada. To już nie jest merytoryczny argument. Poza tym twórczość Beksińskiego świetnie pasuje do profilu forum;bardziej niż dzieła które wymieniasz w poście. To nie jest temat o malarstwie jako takim ale o Twórcy który jest już niejako symbolem "mrocznego malarstwa". Piszesz też o okładkach horrorów;to nie ma nic wspólnego z profilem forum-chyba,że za horror uznamy życie. Może po prostu uznamy,że Jego styl jest na tyle intrygujący,że wart odnotowania na forum a Jego obrazy dla wielu z nas są wręcz kanoniczne a dla pozostałych;po prostu ciekawe. A skoro lepiej niż inni znasz się na malarstwie to podaj-po prostu-kilka nazwisk malarzy (tak jak zrobił kolega Sepulchrawe) których twórczość pasuje do tematyki forum a których uważasz za wartościowych;to będzie lepszy krok niż krytyka nicku kolegi z forum. Pozdrawiam.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: Patrycjusz » 17 mar 2015, 18:16

nihil reich pisze:Cóż, może był mistrzem w swoim stylu (cokolwiek miałoby to znaczyć), ale zdecydowanie nie miał stylu mistrzowskiego


Pogubiłem się, gdzie jest wyjście?

nihil reich pisze:Gdyby do tego telefonu Nokii nie dodał tej całej koszmarności i szkieletów, to nie wiem, czy byłoby to tak rozpoznawalne.


Koszmarności i szkielety to tylko jakiś tam % jego obrazów, więc Nokię też dałby radę namalować na swój sposób. A gdyby dodał parę czaszek - popełniłby wspaniałą autoironię.

nihil reich pisze:Kunszt? U Beksińskiego? Pls. Chcesz zobaczyć, jak wygląda rozpoznawalny, kunsztowny styl, to przypatrz się obrazom Bruegla Starszego. Mistrzostwo nie z tej ziemi. Bruegel takich genialnych obrazów ma wiele, Beksiński ani jednego.


Nie mam w zwyczaju porównywać muzyki noise z fugami Bacha, więc i tutaj niewiele mam do powiedzenia.

nihil reich pisze:znam niemal tylko klasyków, a ci siłą rzeczy są popularni.


Beksiński jako klasyk przełomu XX i XXI w. w książkach o historii malarstwa pojawi się raczej stosunkowo niedługo, a tam raczej kiczu nie zamieszczają. Zamiast dyskusji o guście proponowałbym wrócić do konkretów na temat twórczości Beksińskiego. ;)
Ostatnio zmieniony 17 mar 2015, 21:03 przez Patrycjusz, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Ancient
Posty: 9
Rejestracja: 08 lut 2015, 1:26

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: Ancient » 17 mar 2015, 20:44

Stwierdziłem, że chyba i ja będę zmuszony dołączyć się do tej emocjonującej dyskusji.

Po pierwsze, jest bardzo przykrym, że cały dorobek artystyczny Beksińskiego jest zwykle sprowadzany do tzw. „okresu fantastycznego” trwającego zaledwie kilkanaście lat w jego życiu. To wtedy pojawiły się te wszystkie elementy, które już zawsze potem uznawano za charakterystyczne i to właśnie od tamtego czasu jest mu przyszywana ta sama łatka „mrocznego malarza dla długowłosych licealistów”. Myślę, że pokutuje to także tutaj, na forum.

Po drugie, twórczość Beksy często jest rozpatrywana pod kątem jej symbolizmu, przekazu, podczas gdy sam autor nie cierpiał słuchać interpretacji swoich obrazów. Sam mówił, że interesuje go głównie forma, struktura, rozwiązywanie problemów czysto malarskich i że nigdy nie chciał nadawać swojej sztuce jakiegoś wyższego sensu czy wymiaru psychologicznego, nie zastanawiał się „co to właściwie jest”. Mówiąc prosto - malował co mu przyszło do głowy, a że był raczej typem depresyjnym to tak to wygląda.

nihil reich pisze:Poza tym wydaje mi się też, że charakterystyczność Beksińskiego wynika raczej z tego co malował, a nie jak malował. Gdyby do tego telefonu Nokii nie dodał tej całej koszmarności i szkieletów, to nie wiem, czy byłoby to tak rozpoznawalne.


Spróbuję podjąć polemikę:

Obrazek Obrazek

Nie ma tu tych koszmarności, szkieletów, ani nawet "typowych" dla artysty kolorów, a chyba od razu widać czyje prace oglądamy.

PS. Myślę, że nie ma potrzeby być dla siebie wzajemnie nieprzyjemnymi na forum, tylko dlatego że ma się inne zdanie albo nawet jest się na innym stopniu zaznajomienia z tematem.
Life is a state of mind.

ufo
Posty: 2
Rejestracja: 22 mar 2015, 12:59

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: ufo » 22 mar 2015, 15:15

Witam. Ja należę do bezkrytycznych fanów twórczości Beksińskiego. Również polecam zapoznać się z jego "różną twórczością z różnych okresów". Jeśli to jakiś nowy dokument co był tu wspominany to nie widziałem. Wspominaną książkę posiada mój brat, czekam aż najdzie mnie wena, ponieważ aktualnie czytam inne rzeczy. Tak czy siak, najważniejsze co chciałem przekazać: ludzie ! jeśli macie możliwość to jedzcie do Sanoka i zobaczcie jego prace na żywo ! Ja jestem fanem prac B. od dawna, ale kiedy zobaczyłem w zeszłym roku tą galerie... to jest wrażenie nie do opisania. Przy niektórych pracach stałem sam nie wiem ile minut, jak sparaliżowany. Polecam.
dysonans poznawczy 24h

Awatar użytkownika
Dead_Clown
Administrator
Posty: 403
Rejestracja: 29 sty 2015, 19:48
Kontaktowanie:

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: Dead_Clown » 22 mar 2015, 21:11

Co tylko utwierdza mnie w coraz silniejszym przekonaniu, że wartościowa sztuka to taka, która po prostu działa - zmusza do interakcji, do refleksji, ma jakiś potencjał formacyjny/transformacyjny, choćby ten potencjał miał się objawić zaledwie wobec jednej osoby.

Beksiński po prostu działa. I nie ma znaczenia, czy to obiektywnie kicz, czy obiektywnie takie sobie technicznie, czy obiektywnie "jak okładka płyty metalowe albo horroru" - wystarczy, że działa.
The Devil enters the prompter’s box and the play is ready to start.
Robert W. Service, The Harpy


Wróć do „Sztuka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 2 gości

cron