Zdzisław Beksiński

Sublimacje ciemności
Awatar użytkownika
Dante
Posty: 12
Rejestracja: 09 lut 2015, 14:33

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: Dante » 11 lut 2015, 4:56

nihil reich pisze:Te obrazy rzeczywiście świetnie pasują na okładki albumów metalowych, to ten sam rodzaj kiczu. Jest straszno, mroczno, są szkielety - nie bez powodu Beksiński ma mnóstwo fanów wśród długowłosych licealistów i egzaltowanych panienek, a taki Uccello nie cieszy się powszechnym uznaniem.


W ogóle w jakich kategoriach opiniujecie ową twórczość? Bo jeśli wyłącznie w takiej, gdzie ją można wsztukować, do czego ją przyczepić, to jest to chyba zła linia. Wydaje mi się, że ci tak subtelnie podkreśleni długowłosi licealiści i egzaltujące się panienki, jeszcze 15 lat temu w ogóle nie słyszeliby o Beksińskim. Wina jest gdzie indziej. To samo mógłbyś powiedzieć o Schopenhauerze na fejsbuku, którego w ogóle nikt nie znał.

lart pisze:Doceniam jego technikę, jednak to co obrazy przedstawiają mnie nudzi. Nie rozumiem takiego zachwytu nad tym artystą. Dla mnie to kicz, chociaż wiem, że właśnie za to można coś lubić (przypomina mi się pojęcie Kampu).


Akurat w światku malarskim sporo się zarzuca Beksińskiemu wobec techniki. Nie przesadzałbym też z tą kiczowatością Beksińskiego, co po większości powyższych postów słusznie zauważam.

lart pisze:Nie przepadam za jego malarską twórczością, jak i wgl. za surrealizmem, który wydaje mi się banalny.


Bardzo ciekaw jestem rozwinięcia twojej myśli.

lart
Posty: 5
Rejestracja: 08 lut 2015, 16:38

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: lart » 11 lut 2015, 6:39

Jego obrazy są dla mnie ciekawe fragmentami. Co do tego, że świat malarski "ma coś do jego techniki", to musiałabym to zobaczyć obrazy w rzeczywistości.
Co do tego, że surrealizm wydaje mi się banalny, nie ma według mnie w tym zbyt wiele do tłumaczenia. Mogłabym nawet użyć słów, których nie lubię: kwestia gustu. To taki rodzaj absurdu, który niespecjalnie trawię. Nie widzę w tym też specjalnej pomysłowości. Zupełnie co innego cenię w malarstwie, chociaż jest zapewne parę dzieł z tego gatunku, które nawet mi się podobają. Nie lubię takich prostych skojarzeń, które mają większości widowni przyjść na myśl... czerń-smutek, drzewa bez liści-śmierć, mgła-tajemnica, postacie szkieletów w cienkiej skórze-śmierć[2] itp. To nawet brzmi banalnie.

Już nawet przeglądając tę stronę http://artyzm.com/theme.php?id=33 Beksiński prezentuje się chyba najlepiej. Na liście brakuje Wojciecha Siudmaka, którego praca fajnie prezentuje się na okładce Diuny (i na niektórych plakatach). Już nie będę tutaj wklejać obrazów innych polskich surrealistów, bo temat jest o konkretnym malarzu. Jednak chociażby Jaśnikowski http://artyzm.com/obrazy/jasnikowski651.jpg - jakby ktoś potrafił naszkicować ciało a potem się nudził, więc dodał trochę wtf elementów (paskudne) i niezbyt umiejętnie to pomalował.

Awatar użytkownika
nihil reich
Optymista
Posty: 41
Rejestracja: 07 lut 2015, 21:23

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: nihil reich » 11 lut 2015, 13:26

Dante pisze:W ogóle w jakich kategoriach opiniujecie ową twórczość? Bo jeśli wyłącznie w takiej, gdzie ją można wsztukować, do czego ją przyczepić, to jest to chyba zła linia. Wydaje mi się, że ci tak subtelnie podkreśleni długowłosi licealiści i egzaltujące się panienki, jeszcze 15 lat temu w ogóle nie słyszeliby o Beksińskim. Wina jest gdzie indziej. To samo mógłbyś powiedzieć o Schopenhauerze na fejsbuku, którego w ogóle nikt nie znał.


Nie twierdzę przecież, że obrazy Beksińskiego są złe, bo pasują na okładki albumów metalowych; inaczej: pasują na okładki albumów metalowych, bo są banalnie mroczne, pozbawione subtelności i sugestywne. Większość tych obrazów wyraża dokładnie te same emocje, w dokładnie ten sam prosty, zbyt dosłowny sposób. Z tej monotematyczności i ubóstwa środków ciężko robić zaletę. Weźmy takiego Bacona: mrok w jego twórczości przejawia się na wiele różnych sposobów, nie jest jedyną cechą definiującą jego twórczość, jego prace są subtelniejsze i bardziej zróżnicowane niż Beksińskiego. Technicznie też jest lepszy, jeśli wierzyć opiniom różnych znawców malarstwa.

Nie wiem jak 15 lat temu, ale 10 lat temu (jeszcze przed swoją śmiercią) był powszechnie znany nawet wśród gimnazjalistów. Nie porównywałbym tego do sytuacji Schopenhauera - internet spopularyzował tylko jego wizerunek z mniej lub bardziej śmiesznymi podpisami, jednak raczej niewiele osób rzeczywiście sięga po jego pisma, dla większości to tylko żarty. Beksińskiego za to traktuje się śmiertelnie poważnie.
They give birth astride of a grave, the light gleams an instant, then it's night once more.

Awatar użytkownika
Dead_Clown
Administrator
Posty: 403
Rejestracja: 29 sty 2015, 19:48
Kontaktowanie:

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: Dead_Clown » 11 lut 2015, 21:28

lart pisze:Już nawet przeglądając tę stronę http://artyzm.com/theme.php?id=33 Beksiński prezentuje się chyba najlepiej.


Nie powiem, część tych prac jest wprost tragiczna. Pretensjonalne, pstrokate, wysilone, bez kompozycji. Katastrofa.
The Devil enters the prompter’s box and the play is ready to start.
Robert W. Service, The Harpy

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: old weirdman » 12 lut 2015, 10:10

Z całym szacunkiem dla osób wypowiadających się powyżej;KtoKolwiek zakładając wątek o Beksińskim pytał o odczucia względem prac tego artysty wszystkich forumowiczów,również osób nie znających się na malarstwie ale po prostu znających prace tego malarza do których oczywiście ja się zaliczam. No więc mi prace Beksińskiego bardzo się podobają. Nigdy żadne malarstwo- z którym się spotykałem bardzo sporadycznie- tak mnie nie zaintrygowało co nie zmienia faktu,że mój wybór jest typowym wyborem amatora w temacie i jest wyłącznie subiektywny. Nigdy nie zamierzałem wchodzić w polemikę ze znawcą malarstwa większym niż ja ani przekonywać kogoś do mojego zdania. I najważniejsza kwestia;jestem tu jako miłośnik literatury weird fiction-zresztą KtoKolwiek jest moim kolegą w temacie weird-i z tej pozycji rozpatruję malarstwo,nie z pozycji znawcy surrealizmu. Beksiński mi się podoba (Jego twórczość) bo jest bardzo "weird". Jeśli ktoś zna twórczość artysty bardziej pasującą do konwencji pesymistycznego weird fiction to proszę o takie nazwisko;chętnie się zapoznam i -być może-zmienię zdanie. Póki co Beksiński jest dla mnie najbardziej "weird",nawet jeśli nie jest wybitnym malarzem. A końcową ocenę Jego twórczości pozostawię lepszym ode mnie. Pozdrawiam.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Sepulchrave
Posty: 18
Rejestracja: 09 lut 2015, 11:33

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: Sepulchrave » 13 lut 2015, 10:41

Dzień dobry Wszystkim.
W moim odczuciu, w stylistykę "weird fiction" bardziej niż malarstwo Zdzisława Beksińskiego wpisuje się część twórczości symbolisty Fernanda Khnopffa, a szczególnie obraz "The abandoned city" oraz np. wcześniejszy etap twórczy Odilona Redona. Natomiast te najbardziej charakterystyczne prace Zdzisława Beksińskiego, to dla mnie raczej "dark fantasy" (no i super:), a jeśli Artysta miał na względzie coś ogólniejszego i bardziej uniwersalnego, to wydaje mi się, iż efekt chybił owego zamiaru. Stąd moim zdaniem owe rozbieżności w odbiorze tej sztuki między entuzjastami Beksińskiego, a "wyrafinowanymi" konsumentami malarstwa. Choć obecnie preferuję artystów operujących nieco subtelniejszymi środkami wyrazu, to do prac Zdzisława Beksińskiego mam ogromny sentyment, jako, że mroczne fantazjowanie , nawet bazujące na schematach, zawsze będzie mi bliższe od choćby dużo oryginalniejszej sztuki, która "pochyla się nad rzeczywistością" i jest na bieżącą ze stylistycznymi trendami. Pamiętam, że właśnie to oderwanie od aktualnego kontekstu w formie oraz treści, było jednym z głównych zarzutów, jakie środowiska twórcze stawiały Zdzisławowi Beksińskiemu.
Pozdrawiam.

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: old weirdman » 13 lut 2015, 12:47

Dzięki za podanie kilku nazwisk. Z przyjemnością obejrzę ich prace.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Sepulchrave
Posty: 18
Rejestracja: 09 lut 2015, 11:33

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: Sepulchrave » 13 lut 2015, 17:54

Służę uprzejmie i pozdrawiam.

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: Patrycjusz » 08 mar 2015, 23:11

nihil reich pisze:są banalnie mroczne, pozbawione subtelności i sugestywne. Większość tych obrazów wyraża dokładnie te same emocje, w dokładnie ten sam prosty, zbyt dosłowny sposób. Z tej monotematyczności i ubóstwa środków ciężko robić zaletę.


Muszę taką postawę skrytykować.

O ile kiedy mamy cały szereg artystów, którzy działają w ten sam sposób - jest to raczej zjawisko negatywne. I dzisiaj mamy dużo obrazów a'la Beksiński, mi się to podoba bo tego typu twórczości mi nigdy za wiele, ale jest to w jakiś sposób banalne (zbyt wyraźna inspiracja).

Ale czy słyszałeś o czymś takim, jak indywidualny styl? Więc Beksiński do mistrzostwa wypracował sobie swój styl. Artysta osiąga sukces (wg mnie, chociaż raczej obiektywnie) wtedy, kiedy patrzysz na jego dzieło i od razu wiesz, że to on. Zdajesz sobie sprawę, ile się trzeba namęczyć, żeby z całego chaosu kolorów i kształtów, wypracować taki sposób malowania, żeby od razu było to widać? I tu nie chodzi o to, czy na obrazie jest czaszka, drzewo, a może metalowa rura. Beksiński mógłby namalować telefon Nokii, a Ty wiedziałbyś, że to on. I tylko tacy artyści są zapamiętani. Nie jest niczym oryginalnym motyw śmierci czy cierpienia w jego obrazach - oryginalny jest jego styl.

A to, że są "banalnie mroczne, pozbawione subtelności i sugestywne"... nie chcę Ci ciskać, ale chyba mylisz kicz z kunsztem. A między tymi pojęciami jest różnica tak duża, jak odległość między naszą planetą a jej odpowiednikiem w równoległym wszechświecie. Wydaje mi się, że gdyby Beksiu nie był tak znany, to wcale nie uważałbyś go za kiczowatego - ja mam tak z muzyką. Kiedy widzę, że coś ma dużo wyświetleń na youtube, automatycznie uznaję to za gorsze. Zwykły dysonans poznawczy.

Awatar użytkownika
Ancient
Posty: 9
Rejestracja: 08 lut 2015, 1:26

Re: Zdzisław Beksiński

Postautor: Ancient » 12 mar 2015, 23:00

O życiu Beksińskiego i jego rodziny ma powstać film. LINK
Co o tym sądzicie? Zważając na chyba jednak nie aż tak duże i raczej powierzchowne zainteresowanie w Polsce tą postacią, mam poważne obawy, że projekt nie zostanie ukończony. Chciałbym się mylić, ale z drugiej strony jakoś nie wyobrażam sobie fabularnego filmu o człowieku, którego życie prywatne było, nie oszukujmy się, niezbyt interesujące. Zastanawiam się czy twórcy będą chcieli wprowadzić artystyczną formę, a jeśli nie to czy film nie okaże się jakimś marnym, ckliwym melodramatem.

Ja nadal czekam na wycieknięcie gdzieś filmu "Z wnętrza", który po premierze w Sanoku w 2013 niespodziewanie zniknął bez śladu, twórcy najwyraźniej nie zdecydowali podzielić się nim ze światem poza publicznością na pierwszym pokazie. Słyszałem pogłoski, że film ma zostać poprawiony i ponownie "pokazany". Jest on stworzony z osobistych nagrań Beksińskiego, który swoje życie kamerował od pewnego momentu chyba codziennie. Notabene tych rozproszonych luźno nagrań, zarówno audio jak i wideo jest w sieci mnóstwo, a ja z zadziwiająca lubością się z nimi zapoznaję. Gdyby kogoś także one zainteresowały to wielka ich ilość znajduję się na stronie Piotra Dmochowskiego.

Chciałem jeszcze wspomnieć, że malarz pisał także "kafkowskie" opowiadania, które sam uważał za nieudane. Są one także dostępne na podanej przeze mnie stronie, w dziale "Biblioteka". Co więcej, literacka twórczość Beksińskiego ma być niedługo, bo w maju tego roku oficjalne wydana. Może więc o Beksie zrobi się w najbliższym czasie głośno, a może wszystko to przejdzie bez echa. Zobaczymy.
Life is a state of mind.


Wróć do „Sztuka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron