Kino

Sublimacje ciemności
old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Kino

Postautor: old weirdman » 19 kwie 2016, 6:09

Dlatego zdecydowanie wyżej oceniam "W paszczy szaleństwa" Carpentera;antyinicjacja bohatera-odkrycie prawdy o sobie,końcowa scena filmu-nie dają o sobie zapomnieć. Tak naprawdę postawienie się choć na chwilę w sytuacji głównego bohatera powoduje wręcz ból i natychmiastowy atak paniki-o nie,u Carpentera nie ma happy endu;jest natychmiastowe szaleństwo! Zresztą Carpenter zrobił bohaterowi coś podobnego co zrobiłeś kilku swoim w "Nie ma wędrowca". Pokazał też,jak łatwo człowieka wprawić w szał dosłownie w sekundę przez manipulację "bezpieczną rzeczywistością"-wystarczy świat pozbawić kolorów;to esencja weird fiction;po co gore,któż z nas dotrwałby do świtu we względnym zdrowiu psychicznym gdyby dziś po przebudzeniu ujrzał świat posiadający tylko dwa kolory:biały i niebieski. Zresztą "W paszczy..." posiada też świetną scenę wyjściową filmu-idealną z punktu widzenia horroru Lovecraftowskiego-bohater zostaje wprowadzony siłą przez sanitariuszy do szpitala psychiatrycznego usytuowanego na odludziu,powtarza jak mantrę,że nie jest szalony,prawie cały film to jego opowieść snuta przed jednym ze specjalistów psychiatrii oddelegowanym do zajmowania się częstymi ostatnio przypadkami obłędu. Idealny Lovecraftowski początek. Końcówka-gdzie gore jest praktycznie nieistotne-mimo to przeraża... Warto również podkreślić,że o ile sceny gore jak i sceny ukazujące (szczątkowo) Wielkich Przedwiecznych są obecne w filmie to są-podobnie jak w utworach Lovecrafta-zaledwie małym elementem koszmaru,główny koszmar to "atak rzeczywistości" którą manipulują Wielcy Przedwieczni,odkrycie,że widzimy tylko to co pozwolono nam widzieć-to bardzo Snergowe-monstra wkraczające w rzeczywistość wogóle nie mają bohaterów przestraszyć-mają wpędzić ich w obłęd aby łatwiej było ich kontrolować,nimi sterować. To bardzo ważne w tym filmie i jest skrajnie Lovecraftowskie;monstra nie przerażają swoją skutecznością w destrukcji czy zabijaniu-przerażają faktem,że w ogóle istnieją. Nie zabijają ludzi-doprowadzają ich do obłędu swoim istnieniem na Ziemi. I najgorsze odkrycie:mogą dowolnie manipulować naszą rzeczywistością,nawet kolorami w jakich postrzegamy świat. Jest w "Paszczy..." pewna absolutnie dla mnie kultowa rozmowa:bohaterowie podróżują samochodem rozmawiając o szaleństwie i zastanawiają się czym różni się obłęd od normalności i dochodzą do wniosku,że niczym;w świecie w którym obłąkani staną się większością to normalni trafią do zamkniętych cel szpitali zastanawiając się co stało się ze światem...
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Kino

Postautor: Kreuzgang » 19 kwie 2016, 22:18

Dead_Clown pisze: Nie przepadam za gore, ale akurat w tym wypadku chciałbym zobaczyć pełną wersję


Podobnie mam z Hellraiserem. Pierwsza część to jeden z najoryginalniejszych i najbardziej klimatycznych horrorów jakie widziałem; bardziej gotyckie lovestory niżeli gore. To jeden z tych filmów, który swoją konstrukcją wręcz uniemożliwia zrobienie z siebie franczyzy, do czego dla odmiany wręcz zachęcają slashery, nie mówiąc już o filmach giallo.

Jeden z wyznaczników naprawdę dobrego filmu i powieści stanowi dla mnie niemożność wyobrażenia sobie ewentualnej kontynuacji. Co oczywiście nie oznacza, że jest to z technicznego punktu nie do wykonania. Dwójka Hellraisera jeszcze trzymała klimat, choć była nudna i niepotrzebna. Trójkę już tylko przewijałem. Za następne części się nie wziąłem.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

Awatar użytkownika
Dead_Clown
Administrator
Posty: 403
Rejestracja: 29 sty 2015, 19:48
Kontaktowanie:

Re: Kino

Postautor: Dead_Clown » 20 kwie 2016, 11:00

Skoro jeszcze się nie wziąłeś, to gorąco cię zachęcam, abyś nie popełniał mojego błędu i tego nie robił:)
The Devil enters the prompter’s box and the play is ready to start.
Robert W. Service, The Harpy

Vulpes Inculta
Pierwsze wątpliwości
Posty: 119
Rejestracja: 14 lut 2015, 23:20

Re: Kino

Postautor: Vulpes Inculta » 22 kwie 2016, 17:44

http://www.wikiwand.com/pl/Watyka%C5%84 ... ilm%C3%B3w

Widziałem mniej niż 30 (najwięcej w "o szczególnych walorach artystycznych"), ale widać, że się znają na rzeczy i mam zamiar dokończyć. :)

Awatar użytkownika
Wegnostyk
Posty: 9
Rejestracja: 29 lut 2016, 0:32

Re: Kino

Postautor: Wegnostyk » 26 kwie 2016, 10:37

Vulpes Inculta pisze:http://www.wikiwand.com/pl/Watyka%C5%84ska_lista_45_film%C3%B3w

Widziałem mniej niż 30 (najwięcej w "o szczególnych walorach artystycznych"), ale widać, że się znają na rzeczy i mam zamiar dokończyć. :)

Odnośnie tej listy, oglądałem niedawno "Na nabrzeżach" Eliego Kazana, odludek jeśli chodzi o kinematografię w Stanach Zjednoczonych, siewca idei chrześcijańskiej pośród lewicowego kółka wzajemnej adoracji jak to w środowiskach artystycznych bywa, a jednak jedno z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk kina. Film nie ma nic wspólnego z tematyką forum, nawet jest jego zaprzeczeniem bo mówi o odzyskaniu moralności, propaguje ideę chrześcijańską, w watykańskiej liście filmów zaliczony jest do tych o szczególnych walorach moralnych. Niemniej jednak jako miłośnik kina z czystym sercem mogę go polecić i sądzę, że może przypaść do gustu każdemu bez względu na upodobania. W końcu klasyka.

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Kino

Postautor: Kreuzgang » 26 kwie 2016, 21:13

Wegnostyk pisze:
Vulpes Inculta pisze:http://www.wikiwand.com/pl/Watyka%C5%84ska_lista_45_film%C3%B3w
Film nie ma nic wspólnego z tematyką forum, nawet jest jego zaprzeczeniem bo mówi o odzyskaniu moralności


Prywatnie nie mam nic przeciwko odzyskiwaniu moralności, a wręcz przeciwnie - popieram ten proces; mając słabość do postaci upadłych acz szukających odkupienia.

Z filmem w wolnej chwili się zapoznam.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

Awatar użytkownika
Wegnostyk
Posty: 9
Rejestracja: 29 lut 2016, 0:32

Re: Kino

Postautor: Wegnostyk » 26 kwie 2016, 22:28

Uściślając moją wypowiedź: Obserwując różne światopoglądy wypowiadających się tu osób oraz zauważając własne refleksje dochodzę do wrażenia, iż z pewnością jedną z cech wspólnych naszego rozumowania jest kryzys wartości, podważenie absolutyzmu w tej sprawie. Oczywiście bardzo uogólniam sytuację, rzecz jasna nie stworzyłem dokładnego portretu psychologicznego każdegoforumowicza. Przechodząc do sedna, propozycja mojego filmu może wydawać się nieco odstająca od innych przytaczanych tu dzieł, mogłaby się prędzej znaleźć na forum katolickim, zresztą za propagowanie tych wartości ceniony był Eli Kazan. Również przeciw odzyskiwaniu wartości nic nie mam, co więcej mimo własnego kryzysu ogólnego zarysu moralności dostrzegam w sobie pokłady pewnych idei, które absolutyzuję. Jak najbardziej zrozumiałem Twoją wypowiedź i w żaden sposób nie tłumaczę się przed Tobą, ale dopieszczam mój wcześniejszy post.

Vulpes Inculta
Pierwsze wątpliwości
Posty: 119
Rejestracja: 14 lut 2015, 23:20

Re: Kino

Postautor: Vulpes Inculta » 06 maja 2016, 12:19

Dziwi mnie, że w tym temacie nie padła (chyba) jeszcze propozycja Kobiety z wydm. Taki trochę dżapański Camus (+ ładne zdjęcia).

Awatar użytkownika
saikodasein
Optymista
Posty: 67
Rejestracja: 24 sty 2016, 23:21

Re: Kino

Postautor: saikodasein » 06 maja 2016, 12:50

I filmy Kiyoshi Kurosawy pokroju Cure, których większości niestety nie rozumiałem (dawno temu oglądałem, ale pewno i teraz byłby kłopot). A ponadto:

Mon seung
Młoda dziewczyna imieniem Leung Wing-na pewnego dnia spotyka mężczyznę, który do złudzenia przypomina jej byłego chłopaka, który ją porzucił. Niebawem ta dwójka zaczyna się ze sobą spotykać i zamieszkują razem. Leung jednak zaczynają dręczyć halucynacje i coraz dziwniej się zachowuje, podobnie jak jej wybranek, który godzinami przesiaduje w jednym miejscu bez ruchu...

Rinjin 13-go
Akcja opowieści rozgrywa się współcześnie w Tokio. Prześladowany w szkole Juzo po latach rozpoczyna pracę na pewnej budowie. Ze zgrozą orientuje się tam, że jego przełożonym jest Akai - postrach ze szkolnych lat, obecnie majster i przywódca gangu. Co gorsza dalej jest wyjątkowo wrednym typem, a na dodatek zostaje także sąsiadem Juzo... Sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana, niż się to wydaje - spokojny na co dzień Juzo wydaje się mieć przerażające alterego - zdeformowanego, oszalałego i wyjątkowo niebezpiecznego Sąsiada spod 13, który postanawia, że nadszedł czas, by wyrównać rachunki...

301, 302
Film opowiada o dwóch kobietach, które są sąsiadkami w apartamentowcu. Obie mają zaburzenia obsesyjno - kompulsywne. Jedna jest szefem kuchni, próbuje zmuszać drugą - cierpiącą na anoreksję, do jedzenia, ta jednak odmawia. Prowadzi to do burzliwej relacji, w której obie kobiety będą musiały zmierzyć się z trudną przeszłością.

Bym zapomniał! A tylko dzięki powyższej liście skojarzyły mi się mixy azjatyckie:

Three... Extremes - każda opowieść innego reżysera azjatyckiego, każda świetna. Jest to następca słabszego moim zdaniem Three, z innymi reżyserami, ale mimo wszystko też warta uwagi.
Maybe the honorable thing for our species to do is deny our programming, stop reproducing, walk hand in hand into extinction, one last midnight - brothers and sisters opting out of a raw deal. Rusty Cohle, True Detective

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Kino

Postautor: Kreuzgang » 08 cze 2016, 21:38

https://www.youtube.com/watch?v=sMEgSLetjHw

The Woods wygląda na stereotypowego przedstawiciela "found footage" (choć na pierwszy rzut oka staranniejszego wizualnie), a krążą wokół niego fenomenalne opinie, więc nastawiam się albo na kino przewrotne i dekonstrukcyjne...albo na kompletny kicz, który ktoś stara się wypromować za wszelką cenę - a wolę by sprawdził się pierwszy scenariusz; zwłaszcza że stoi za nim autor "You're Next" - filmu przełamującego w wielu punktach konwencję slashera.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen


Wróć do „Sztuka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 2 gości

cron