Kino

Sublimacje ciemności
Awatar użytkownika
Dante
Posty: 12
Rejestracja: 09 lut 2015, 14:33

Kino

Postautor: Dante » 09 lut 2015, 19:22

Sam do końca nie wiedziałem, czy to odpowiednia nazwa dla tego tematu. Doszedłem jednak do wniosku, że nie ma co się rozdrabniać na poszczególne wątki wg reżyserów czy filmów. Dlatego też otworzyłem jeden worek. Osobiście uważam, że kino to bardzo ważna kwestia (niekoniecznie to, które tu będziemy lubili nazywać pesymistycznym). Myślę, że każdy z was zna jakieś dzieła, które wpisują się w kontekst i są godne polecenia. Tak więc ja wychodzę od węgierskiego reżysera Béli Tarra, który urasta w moich oczach na jednego z najlepszych. Tarr to kino melancholijne pełne alegorii i symboli. Charakterystyczne, przeciągane, i tak już długie ujęcia kamery. Poniżej kilka linków do zwiastunów.

* Koń turyński (2011)
* Potępienie (1988)
* Człowiek z Londynu (2007)


Dorzucę jeszcze adaptację powieści George’a Pereca „Człowiek, który śpi”, która jest wybitnym studium depresji.

* Człowiek, który śpi (1974)

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Kino

Postautor: Kreuzgang » 09 lut 2015, 21:50

Dante pisze:wychodzę od węgierskiego reżysera Béli Tarra


Reżyser do którego twórczości obecnie dorastam. Próbowałem oglądać kilka lat temu, ale nie czułem klimatu. Teraz jestem gotów i zamierzam przejść przez całą filmografię. W kościach czuję, że to największy pesymista kina.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

Awatar użytkownika
Dante
Posty: 12
Rejestracja: 09 lut 2015, 14:33

Re: Kino

Postautor: Dante » 09 lut 2015, 21:55

Oczywiście nie wrzucałem tutaj reszty Tarra, bo stwierdziłem, że każdy już sam do tego dotrze. Chodzi przede wszystkim o "Harmonie Werckmeistera" i siedmiogodzinne "Szatańskie tango".

badz
Posty: 2
Rejestracja: 09 lut 2015, 22:33

Re: Kino

Postautor: badz » 10 lut 2015, 12:38

Świetnym kinem pesymistycznym jest American Beuty. I to nie z powodu melancholii klimatu, statycznych ujęć i patetycznych postaci - to nowocześnie zmontowane, z dużą ilością humoru dziełko, które jednocześnie analizuje american dream z jego przystrzyżonymi trawnikami, kartonowym domkami i sportowymi samochodami.

Zuy_pan
Posty: 18
Rejestracja: 08 lut 2015, 3:30

Re: Kino

Postautor: Zuy_pan » 10 lut 2015, 14:25

badz pisze:Świetnym kinem pesymistycznym jest American Beuty. I to nie z powodu melancholii klimatu, statycznych ujęć i patetycznych postaci - to nowocześnie zmontowane, z dużą ilością humoru dziełko, które jednocześnie analizuje american dream z jego przystrzyżonymi trawnikami, kartonowym domkami i sportowymi samochodami.


To pod tym względem lepsze jest Blue Velvet

Awatar użytkownika
nihil reich
Optymista
Posty: 41
Rejestracja: 07 lut 2015, 21:23

Re: Kino

Postautor: nihil reich » 10 lut 2015, 14:39

They Shoot Horses, Don't They? (1969) - ekranizacja opowiadania, które omawia Ligotti w Spisku. Wspaniała rola Jane Fondy.

I Walked with a Zombie (1943) - melancholijny, poetycki film grozy. Fenomenalna scena z początku filmu: https://www.youtube.com/watch?v=L8PUsose3kE

Spider (2002) - studium schizofrenii.
They give birth astride of a grave, the light gleams an instant, then it's night once more.

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Kino

Postautor: Kreuzgang » 10 lut 2015, 15:52

badz pisze:Świetnym kinem pesymistycznym jest American Beuty. I to nie z powodu melancholii klimatu, statycznych ujęć i patetycznych postaci - to nowocześnie zmontowane, z dużą ilością humoru dziełko, które jednocześnie analizuje american dream z jego przystrzyżonymi trawnikami, kartonowym domkami i sportowymi samochodami.


Jeden z najważniejszych filmów mojego życia (podobnie jak Fight Club). O dziwo, ja postrzegam American Beauty jako bardzo pozytywny film. Wszak to obraz o udanej przemianie. I wartościach uniwersalnych.

Dla mnie niezmiennie krzepiący.

Poleciłbym natomiast grecki Kieł. Alegoryczną opowieść o władzy, zniewoleniu, iluzji, alienacji. Każdy powinien samemu obejrzeć by wyrobić sobie zdanie o czym to w ogóle miała być opowieść. Bardzo ciężki w wymowie, ale przez to ważki.

http://www.youtube.com/watch?v=B20bbhYqE1g
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

Awatar użytkownika
Dante
Posty: 12
Rejestracja: 09 lut 2015, 14:33

Re: Kino

Postautor: Dante » 10 lut 2015, 20:19

Po prostu Bergman;

* Siódma pieczęć (1957)

"Toby Dammit"
Felliniego na podstawie opowiadania "Nie zakładaj się nigdy z diabłem o swą głowę" Edgara Allana Poe;

* Toby Dammit (1968)

"Wojaczek" Majewskiego;

* Wojaczek (1999)

"Pętla" Wojciecha Hasa;

* Pętla (1957)

"Głód"
Henninga Carlsena

* Sult (1966)

seahorse
Rozczarowany
Posty: 183
Rejestracja: 29 sty 2015, 22:25
Kontaktowanie:

Re: Kino

Postautor: seahorse » 10 lut 2015, 23:09

P'tit Quinquin, reż. Bruno Dumont

Wprawdzie formalnie jest to serial, ale opowiada jedną historię i ma zaledwie cztery jednogodzinne odcinki, więc można go śmiało potraktować jako film. Film, który na pierwszy rzut oka w ogóle do tego wątku nie pasuje. Wypełniona kapitalnym komizmem postaci opowieść o przygodach wiejskiego łobuziaka i jego kolegów, włóczących się po okolicy i podglądających śledztwo prowadzone przez cudaczną parę policjantów, dotyczące absurdalnego, lokalnego zabójstwa, odsłaniająca przy okazji kiczowato-zaściankowe uroki francuskiej wsi. Ale gdzieś pod tym wszystkim... w zasadzie nawet trudno określić, co się dzieje. Jednak w kontekście tego czegoś komizm postaci okazuje się być obrazem jakiegoś ich groteskowego wypaczenia, wiejska okolica zaczyna przypominać wrogie człowiekowi getto, a śledztwo odsłania jakąś niepojętą zgrozę. Dość może powiedzieć, że jest to produkcja z tego samego roku, co True Detective i mająca z nim wspólnego coś więcej niż tylko serialową formę i datę powstania. Przy czym nie chciałbym, żeby ktoś się zbytnio rozochocił tym porównaniem i źle je zrozumiał. To jest jednak zupełnie inny rodzaj kina. Jednak gdzieś na dnie tej historii jest coś, co pozwala mi wrzucić informację o tym filmie w tym miejscu.

seahorse
Rozczarowany
Posty: 183
Rejestracja: 29 sty 2015, 22:25
Kontaktowanie:

Re: Kino

Postautor: seahorse » 14 lut 2015, 14:49

Herz aus Glas, reż. Werner Herzog

Onirycznie, melancholijnie, baśniowo, romantycznie (w sensie epoki), delirycznie, hipnotycznie. To ostatnie nawet całkiem dosłownie, bo większość aktorów grała będąc pod wpływem hipnozy.


Wróć do „Sztuka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość