Thomas Ligotti

Sublimacje ciemności
Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Thomas Ligotti

Postautor: Kreuzgang » 08 lis 2016, 22:08

saikodasein pisze:Gdyby tak chociaż była jakaś dyskusja bardziej... globalna, mająca chociaż 1% szans na coś wpłynąć, no to na odczepnego można byłoby "powalczyć" o swoje poglądy.


Dyskusja globalna jest taka, że Ligottiego wydali w prestiżowym Penguin classics i wspominali o nim w związku z fenomenem serialu True Detective - śmiało można rzec, że od ostatnich kilku lat jest na fali wznoszącej. Poświadcza o tym również zapał jego amerykańskiego wydawcy, który wyciągnięte z szuflady Thomasa 2 czy 3 nowelki obleka w twardą oprawę i wydaje jako Spectral Link; a na naszym podwórku sukces wydawniczy Okultury, która zaryzykowała z mało znanym w kraju pisarzem, by później chwalić się, że tak szybko rozchodzącego się nakładu nie mieli jeszcze nigdy.

Innymi słowy: Raczej jest nieźle. I w jednym Orbitowski ma niezaprzeczalnie rację - pesymizm staje się nowym realizmem.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

yellowish haze
Posty: 13
Rejestracja: 21 maja 2016, 14:00
Kontaktowanie:

Re: Thomas Ligotti

Postautor: yellowish haze » 08 lis 2016, 22:24

Kilka odpowiedzi na post Orbita od samego Toma w wywiadach z Tomem (w jęz. ang - wybaczcie, nie mam czasu na przekład):

"Chciałbym, aby młody Ligotti zamiast do biblioteki polazł do klubu rugbystów, którymi zapewne pogardzał, albo zapisał się na pakę, albo chociaż grał w tenisa jak nieodżałowany D.F. Wallace,..."
Q: Have you always had a love of the written word?
A: Not in the least. From my earliest years in school I loathed reading and did as little of it as I could. If someone gave me a book for Christmas or my birthday, I felt as if I had gotten ripped off. As a child I was a sports fanatic. I was the kid who always got picked first for any type of athletic activity. Kickball and dodge ball were particular favorites of mine.
-- Hall Tina, Interview with Thomas Ligotti [online], Macabre Cadaver, 21 stycznia 2011


"...żeby pił whisky, a nawet został alkoholikiem..."
TL: Since I was a child I've had a morbid and melodramatic imagination. I went to see every horror movie at the local theaters and stayed up late to watch midnight horror movies on TV. As a teenager I had a tendency to depression. To me, the world was just something to escape from. I started escaping with alcohol and then, as the sixties wore on, with every kind of drug I could get.
-- Angerhuber E. M. oraz Wagner Thomas ,Disillusionment Can Be Glamorous: an Interview with Thomas Ligotti [w: Born to Fear: Interviews with Thomas Ligotti, [zbiór wywiadów z T. Ligottim], wstęp Matt Cardin, Subterranean Press, Burton (Michigan) 2014]


"...żeby chodził na kurwy albo się zakochał.."
VS: Are you dating anyone? Any interest there in the foreseeable future? If not, then do you value all the time which is not wasted on sex and relationships (something which probably takes up 70% of most people’s mental energy)? I’m suddenly reminded of this Seinfeld episode where George swears off chasing women. He now has all this free time and uses it to better his mind, experience new things, and grow as a person. I kind of envy that.
TL: I’ve been checking out computer matchmaking sites for years but I can’t find anyone whose idea of a good time is dinner and a suicide pact.
--Dishaw Darrick, Devotees of Decay and Desolation Thomas Ligotti, [online], Eldritch-Infernal, marzec 2010


"...zainteresował się zarabianiem prawdziwych pieniędzy..."
Q: What was it like to see an illustrated novel based on your work?
A: It was no great thrill. I agreed to it for money.
-- Hall Tina, Interview with Thomas Ligotti [online], Macabre Cadaver, 21 stycznia 2011


Teraz tylko chłopa wysłać na wojnę i pokazać mu jak się robi dzieci i będzie do kompletu.
Ostatnio zmieniony 09 lis 2016, 8:01 przez yellowish haze, łącznie zmieniany 1 raz.
“Being high is the next best thing to being dead.” -- Bob Ligotti, młodszy brat Toma
Confusio Linguarum - visionary literature, translingualism & bibliophily

Awatar użytkownika
Dead_Clown
Administrator
Posty: 403
Rejestracja: 29 sty 2015, 19:48
Kontaktowanie:

Re: Thomas Ligotti

Postautor: Dead_Clown » 08 lis 2016, 22:28

Na ten aspekt wskazano Orbitowskiemu w komentarzach i był nimi bardzo zdziwiony. A wystarczyło poklikać przed klepaniem w klawiaturę.
The Devil enters the prompter’s box and the play is ready to start.
Robert W. Service, The Harpy

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Thomas Ligotti

Postautor: Patrycjusz » 09 lis 2016, 1:06

saikodasein pisze:Wow, to forum jest ciche, ale ma zrywy. Wystarczyła taka pierdoła i się zrobiło gwarno jak nigdy.


Takie skutki obsesji i fanatyzmu...

Należy zwrócić uwagę na wpis pana Łukasza, że jeszcze jakiś czas temu by z takimi poglądami nie walczył i przyjmował jako swoje. Pewnie przeżył jakiegoś doła/załamanie/kryzys, a teraz panicznie ucieka od przypomnienia o tamtym stanie i wynikającego z niego odczuwania świata. Nie trzeba być psychoanalitykiem, żeby to zauważyć. Zresztą spotkałem w życiu kilka osób, które mają za sobą tego typu postawę i nie mogłem nadziwić się, jaką siłę psychiczną prezentują sobą w trakcie wypierania możliwości, że to mogło ukazać im prawdę. Takie zjawisko właśnie można zaobserwować w tym wpisie.

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Thomas Ligotti

Postautor: Kreuzgang » 09 lis 2016, 1:23

Patrycjusz pisze:Należy zwrócić uwagę na wpis pana Łukasza, że jeszcze jakiś czas temu by z takimi poglądami nie walczył i przyjmował jako swoje. Pewnie przeżył jakiegoś doła/załamanie/kryzys, a teraz panicznie ucieka od przypomnienia o tamtym stanie i wynikającego z niego odczuwania świata.


Innymi słowy: poprawiło mu się.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

Awatar użytkownika
jack craven
Pierwsze wątpliwości
Posty: 89
Rejestracja: 22 lip 2016, 22:43

Re: Thomas Ligotti

Postautor: jack craven » 18 lis 2016, 15:38

Patrycjusz pisze:Pewnie przeżył jakiegoś doła/załamanie/kryzys, a teraz panicznie ucieka od przypomnienia o tamtym stanie i wynikającego z niego odczuwania świata. Nie trzeba być psychoanalitykiem, żeby to zauważyć. Zresztą spotkałem w życiu kilka osób, które mają za sobą tego typu postawę i nie mogłem nadziwić się, jaką siłę psychiczną prezentują sobą w trakcie wypierania możliwości, że to mogło ukazać im prawdę. Takie zjawisko właśnie można zaobserwować w tym wpisie.


Trudno mu się dziwić, wypieranie jest dosyć skutecznym mechanizmem obronnym i wszyscy je stosujemy od czasu do czasu. Oczywiście tylko domniemujemy, równie dobrze możemy pleść o nim takie same bzdury jak on w swoim poście, ale co do zasady go rozumiem. Jeśli zastosowanie pewnych środków możliwiło mu wygrzebanie się z gnoju, to mogło powstać złudzenie, że pomogą one każdemu. Orbitowski mógł we własnym mniemaniu "wydorośleć" albo skojarzyć "tamte czasy" jednoznacznie źle. Przerabiałem kiedyś coś takiego i rzeczywiście nowa jakość życia wynikająca z rzucenia palenia i zapisania się na siłownię potrafi zupełnie odmienić człowieka, a nawet sprowadzić go do to poziomu dupka :)
"Byłem chory, a dziś jeszcze nie piłem kawy. Nie może pan ode mnie oczekiwać dowcipu wysokiej klasy."

Vulpes Inculta
Pierwsze wątpliwości
Posty: 119
Rejestracja: 14 lut 2015, 23:20

Re: Thomas Ligotti

Postautor: Vulpes Inculta » 14 gru 2016, 0:56

Znalazłem ostatnio taką dość, ee, krytyczną recenzję "Spisku".

https://www.amazon.com/gp/customer-revi ... 0984480277

Co sądzicie, moi drodzy źli filozofowie?

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Thomas Ligotti

Postautor: Patrycjusz » 14 gru 2016, 2:58

Przede wszystkim zgadzam się z fragmentem o tym, że inne gatunki niż ludzie mogą być w mniejszym lub większym stopniu samoświadome. To była chyba jedyna teza Ligottiego, z którą się absolutnie nie zgadzałem, z gatunkiem ludzkim jako jedynym obdarzonym tą "skazą". Myślę, że każde zwierzę odczuwa, ich ból może dotyczyć tylko niezaspokojenia instynktów lub po prostu bólu fizycznego, ale istnieje.
Ciężko też nie zgodzić się z tym, że rzeczywiście filozofowie dobrani do argumentacji zostali jednostronnie, ale... po kiego grzyba miałby dobierać innych? Jeśli chce się uzasadnić swoją opinię, używa się do tego stosownych argumentów, a nie ją podważa. Nonsens.
Powtórzenia/monotematyczność? Dało się zauważyć, ale ciężko odmówić słuszności tym powtórzeniom. Jak większość użytkowników tego forum zauważa, prędzej czy później wszystko sprowadza się do tego co opisane jest w tej książce a to sprowadzenie można wywieść na gruncie logicznym, czemu autor recenzji zaprzecza - jeśli zaprzecza logice tej książki, to znaczy, że sam ma problemy z logiką. Bo emocjonalnie można nie brać tego do siebie, ale intelektualnie, kto znajdzie kontrargumenty ten ma Nobla. Ja widzę, że autor recenzji nie ma kontragumentów, tylko się po prostu emocjonalnie z przesłaniem nie zgadza i tyle. To jest dopiero nudny schemat.
"Edge" zdaje się też nie zauważać tego, że książka przez niego recenzowana to wybiegnięcie myślami po kres wszystkiego stworzenia, ujmując je jako niedające się wyzwolić od pewnych mechanizmów, które jak słusznie zostało zauważone, są chorobliwie bezużyteczne.
A najbardziej bezużyteczna jest ta recenzja. Jeśli mi się coś nie podoba, skomentuję pobieżnie albo wcale, po czym zajmę się tym, co jest dla mnie przyjemniejsze. Taka ostra krytyka w tym przypadku zdaje mi się swoistą postawą defensywną, czyli dźgnęło.

Vulpes Inculta
Pierwsze wątpliwości
Posty: 119
Rejestracja: 14 lut 2015, 23:20

Re: Thomas Ligotti

Postautor: Vulpes Inculta » 14 gru 2016, 3:35

Że "dźgnęło" też mi przyszło na myśl i to czytając zaledwie pierwszy akapit. Sarkazm to chyba jedyna możliwa odpowiedź na ideę pojawiająca się w źródłach tak rozbieżnych jak (m.in.) Tołstoj, norweski alpinista w latach 30, amerykański laureat Pulitzera w latach 70 i korpus zawodowych psychologów i psychiatrów w dniu dzisiejszym. I tak zgrabnie spajającą jedną klamrą fenomeny pozornie odległe, od fanatycznego przywiązania do klubu piłkarskiego, przez drżenie przed galopującą islamizacją Europy, na trosce o długofalowy postęp gatunku kończąc. Sam Edge, gdyby mógł to przeczytać, zapewne zbyłby te nasze insynuacje jakoby dźgnęło tym samym.

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Thomas Ligotti

Postautor: Kreuzgang » 25 gru 2016, 18:34

Przeczytałem opowiadanie Ligottiego z najnowszej Okolicy Strachu, pierwsze od dłuższego czasu tego autora i doszedłem do wniosku, że w przyszłości tak właśnie chcę go czytać - małymi dawkami. W przypadku zbioru opowiadań jeden tekst na tydzień, może nawet z mniejszą częstotliwością. Jego proza w większym natężeniu szybko męczy i traci na sile wyrazu, natomiast umiejętnie dawkowana potrafi ponownie zachwycić stylem, skłonić do refleksji. Dlatego idealnie nadaje się do rozmaitych antologii, gdzie występuje w towarzystwie innych autorów.

To nie jest pisarz którego można czytać za jednym zamachem i tego się będę trzymał.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen


Wróć do „Sztuka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 2 gości

cron