Elias Merhige - Begotten

Sublimacje ciemności
Awatar użytkownika
Dead_Clown
Administrator
Posty: 403
Rejestracja: 29 sty 2015, 19:48
Kontaktowanie:

Elias Merhige - Begotten

Postautor: Dead_Clown » 01 lut 2015, 18:51

Autor świetnego metahorroru "Cień wampira" nakręcił kiedyś takie cudo:

Begotten

Na początku Bóg popełnia samobójstwo (brzmi znajomo?). A później jest tylko gorzej. Merhige nakręcił horror transgresyjny, metafizyczne gore. Zero dialogów, zero muzyki, tylko czerń, biel i udręka.
The Devil enters the prompter’s box and the play is ready to start.
Robert W. Service, The Harpy

Pablo
Posty: 1
Rejestracja: 08 lut 2015, 14:53

Re: Elias Merhige - Begotten

Postautor: Pablo » 08 lut 2015, 15:03

Pozamiatał mną ten film w swoim czasie srogo. Nie jestem w stanie już dzisiaj stwierdzić, czy był bardziej przyczyną takiego myślenia/światopoglądu jaki mam, czy wpasował się w już istniejący. W każdym razie film którego nikomu 'nie polecam'. Aż boję się do niego po latach wrócić...

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Elias Merhige - Begotten

Postautor: Kreuzgang » 08 lut 2015, 15:10

Begotten jeszcze nie widziałem (pomijając trailer). Widziałem natomiast odcinek serialu Mistrzowie horroru pt. Cigarette burns, w którym główny bohater poszukuje egzemplarza legendarnego filmu przyprawiającego widownię o szaleństwo. Stylistyka poszukiwanego przezeń dzieła, o ile pamiętam, przypomina Begotten i filmy z kręgu ekspresjonizmu.

Poniżej cały odcinek, bodajże po polsku.

http://www.youtube.com/watch?v=-hOjDe7YKR0
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

Awatar użytkownika
nihil reich
Optymista
Posty: 41
Rejestracja: 07 lut 2015, 21:23

Re: Elias Merhige - Begotten

Postautor: nihil reich » 08 lut 2015, 16:59

Widziałem Begotten ładne kilka lat temu i całkiem mi się ten film spodobał, ale pamiętam, że pod koniec już mnie nudził. Przejrzałem teraz kilka losowych scen i wydaje mi się to raczej śmieszne niż straszne, trochę jak z obrazami Beksińskiego. Zbyt edgy. Bliżej temu do tanich horrorów niż do autentycznie mrocznych filmów Tarra czy Bergmana (ale akurat lubię tanie horrory, więc pewnie i do Begotten kiedyś wrócę).
They give birth astride of a grave, the light gleams an instant, then it's night once more.

Awatar użytkownika
Kłapouchy
Optymista
Posty: 46
Rejestracja: 08 lut 2015, 18:31

Re: Elias Merhige - Begotten

Postautor: Kłapouchy » 09 sie 2015, 20:33

Oglądałem ten film pod koniec gimbazy i wtedy kontakt z tym dziełem urwał mi mózg przy samej kiszce stolcowej.
Po kilku latach wróciłem do tego obrazu, przemówił do mnie znacznie słabiej.
Po raz kolejny chciałem to oglądnąć rok temu (minęło z ~7-8 lat od poprzedniego razu), odpadłem po ~30 minutach, przerost formy nad treścią.

Ech, starzeję się.
"– A ty jak się masz? – spytał Puchatek
– Nie bardzo się mam – odpowiedział Kłapouchy. – Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś się miał."


Wróć do „Sztuka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron