Weird fiction-niepokojące wizje.

Sublimacje ciemności
Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Weird fiction-niepokojące wizje.

Postautor: Kreuzgang » 12 lut 2015, 21:18

Miał ktoś do czynienia z House of Leaves Danielewskiego?
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen

Awatar użytkownika
Dead_Clown
Administrator
Posty: 403
Rejestracja: 29 sty 2015, 19:48
Kontaktowanie:

Re: Weird fiction-niepokojące wizje.

Postautor: Dead_Clown » 12 lut 2015, 21:41

Tak. Metaforycznie ujmując, robi z mózgu sałatkę, choć kult wokół tej książki wiąże się bardziej z tym, że jest nietypowa formalnie, a dzięki nieprawdopodobnemu nawarstwieniu poziomów i wewnętrznych odniesień jest bardzo plastyczna dla interpretacji. Sama bazowa historia robiąca "klimat" jest dość prosta, choć oczywiście bardzo sugestywna.

Dobrze, że MAG to wyda.
The Devil enters the prompter’s box and the play is ready to start.
Robert W. Service, The Harpy

Sepulchrave
Posty: 18
Rejestracja: 09 lut 2015, 11:33

Re: Weird fiction-niepokojące wizje.

Postautor: Sepulchrave » 15 lut 2015, 4:19

W kultowej "Białej serii fantastyki i grozy" Wydawnictwa Literackiego, ukazał się w 1977, tom opowiadań Petera Daniela Wolfkinda "Noc księżycowa", będący przykładem nad wyraz niepokojącego "weird" i to zarówno w tej jego odsłonie gdzie, jak zdaje się napisał Dead Clown, dziwność polega na wywołaniu u czytelnika swoistego "dysonansu poznawczego" , jak również , angażującego w owo zdumienie swych bohaterów. Szczególnie porażające wrażenie zrobiło na mnie kończące ów zbiór, lovecraftowskie w duchu opowiadanie "Przesłanie z innego wymiaru". Dodam, iż w moim odczuciu autor ten osiągnął w opowiadaniach wyższy poziom pesymizmu i rozpaczy , posługując się czysto fabularnymi zabiegami, bez dryfowania ku (pseudo)-filozoficznej eseistyce, niż Thomas Ligotti w swej (także bardzo smakowitej dla mnie) prozie.
Pozdrawiam.

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Weird fiction-niepokojące wizje.

Postautor: old weirdman » 15 lut 2015, 7:03

Szczególne! Wiesz kolego,że ja teraz nie spocznę póki jej nie zdobędę...
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Awatar użytkownika
KtoKolwiek
Optymista
Posty: 29
Rejestracja: 07 lut 2015, 22:46

Re: Weird fiction-niepokojące wizje.

Postautor: KtoKolwiek » 15 lut 2015, 9:46

old weirdman pisze:Szczególne! Wiesz kolego,że ja teraz nie spocznę póki jej nie zdobędę...


Proszę bardzo :)

http://allegro.pl/noc-ksiezycowa-wolfki ... 75900.html

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Weird fiction-niepokojące wizje.

Postautor: old weirdman » 15 lut 2015, 10:13

Wielkie dzięki! Masz u mnie przysługę. :-)
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Sepulchrave
Posty: 18
Rejestracja: 09 lut 2015, 11:33

Re: Weird fiction-niepokojące wizje.

Postautor: Sepulchrave » 15 lut 2015, 11:54

Tylko proszę mieć na uwadze, iż ów rodzaj literatury, który próbowano w tym wątku zdefiniować, określam dosyć intuicyjnie i na przykład opowiadanie tytułowe oraz chyba jeszcze jedno z rzeczonego tomu, nie zawierają najmniejszych elementów fantastyczności, co w moich oczach nie dyskwalifikuje ich jako "weird fiction", gdyż pozostawiają na czytelniku piętno niepojętej grozy świata. To samo mógłbym odnieść do niektórych opowiadań Poego, Jak choćby "Berenice". Podczas gdy fantasmagoryczne "Po drugiej stronie morza" Daniela Moyano i "Niezwykły koncert" Romulusa Vulpecscu (oba wydane w tejże "Białej serii"), już mi się w tej kategorii nie mieszczą. Bądź to ze względu na wybujałą groteskowość (jednakże wspaniałą:), która zdaje się być celem samym w sobie, jak u Vulpescu, bądź z powodu jedynie dekoracyjnej roli elementu dziwności/fantastyczności, służebnej wobec zasadniczej wymowy opowiadań, jak to ma miejsce w tomie Daniela Moyano, czy też np. we wspaniale zekranizowanym "Palaczu zwłok" Ladislawa Fuksa. Fakt, że w obu tych przypadkach, owe wyłożone przez autorów myśli do optymistycznych nie należą, lecz zbytnio osadzone są w ideach, nieustannie drążonych przez główny nurt literatury, bym mógł te opowiadania znaleźć dla siebie jako przykłady "weird fiction".
Pozdrawiam.

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Weird fiction-niepokojące wizje.

Postautor: old weirdman » 15 lut 2015, 12:38

Bardzo mnie to interesuje. Weird jak i wszelkie pogranicza tej konwencji. Jeśli część tekstów podchodzi pod realizm,lub ten wyraźnie dominuje w większej części zbioru,nie zepsuje mi to lektury. Czasem perełki weird fiction znajdywałem w całkiem niepozornych książeczkach. Naprawdę dzieła weird znaleźć można wszędzie;A. Czechow- przykładowo-napisał przepięknego "Czarnego mnicha";jedyne Jego opowiadanie fantastyczne okazało się klasycznym weird fiction. A polski symbolista i "młodopolski szaleniec" Jan Huskowski stworzył wspaniałą "Tragedię na wieży" która praktycznie wpisuje się w Lovecraftowski "dream cycle". Myślę,że tym razem też coś "odkryję". Pozdrawiam.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Sepulchrave
Posty: 18
Rejestracja: 09 lut 2015, 11:33

Re: Weird fiction-niepokojące wizje.

Postautor: Sepulchrave » 15 lut 2015, 16:28

Przyznam, iż nie czytałem "Tragedii na wieży" Huskowskiego, lecz skoro przyrównujesz ją do "dream cycle", muszę niezwłocznie chwycić tę książkę w swe szpony. Ufam, że uda mi się ją wyszperać w jakimś antykwariacie.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Kreuzgang
Rozgoryczony
Posty: 354
Rejestracja: 29 sty 2015, 21:02

Re: Weird fiction-niepokojące wizje.

Postautor: Kreuzgang » 18 lut 2015, 15:42

Spotkałem się z poglądem, że weird fiction jest pomostem pomiędzy horrorem a science fiction, a autorzy tacy jak Lovecraft to protoplaści problematyki fantastyczno-naukowej, tyle że przebranej w szaty horroru.

Nie jestem specjalistą od science fiction, uważam jednak że weird ma nad nim jedną znaczącą przewagę - mianowicie teksty z tego gatunku starzeją się dużo wolniej niżeli te z obrębu fantastyki naukowej. O ile wiele tekstów SF sprzed 30-40 lat nadal broni się wymową filozoficzną, o tyle ich futurystyczny kostium często zestarzał się niemiłosiernie i na nikim nie robią już wrażenia roboty przypominające odkurzacze, komputery będące zaledwie wielkimi kalkulatorami czy hologramy - rzeczywistość doścignęła albo prześcignęła wiele wizji.

Natomiast niewątpliwym atutem weird fiction jest to, że rzadko starzeje się zarówno ich wymowa filozoficzna, jak i realia w jakich rozgrywa się akcja. Weird fiction jest retro niemalże z samej definicji. Czy ktokolwiek wyobraża sobie opowieści Lovecrafta umieszczone współcześnie? W erze internetu i miast molochów? Czy Wierzby Blackwooda zyskałyby w jakikolwiek sposób gdyby przenieść je w nowoczesność? Weird fiction jest albo ahistorycznie uniwersalne albo mocno osadzone w poprzednich epokach sięgających najdalej początku XX w. I w tym tkwi jego siła.
"I learned that life is a long and difficult road, but you have to keep going, or you'll fall by the wayside".

Steve McQueen


Wróć do „Sztuka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron