Gnostycyzm.

Myśl, która zniszczy twoje życie
Awatar użytkownika
Dziuplodzialka
Optymista
Posty: 27
Rejestracja: 19 lis 2015, 10:22
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Gnostycyzm.

Postautor: Dziuplodzialka » 20 lis 2015, 9:49

Witam i zachęcam do zapoznania się z zagadnieniem i myślą gnostycyzmu. Na dobry początek i zachętę... https://pl.wikipedia.org/wiki/Gnostycyzm


Zapraszam do komentowania.

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Gnostycyzm.

Postautor: old weirdman » 20 lis 2015, 18:01

Myślę,że każdy na tym forum mniej lub bardziej interesuje się gnozą-lub interesował w pewnym okresie życia. Jeśli jednak poszukujesz "aktywnych gnostyków" we współczesnym świecie może być to trudne. Termin GNOZA uległ pewnej komercjalizacji jeśli mogę tak powiedzieć-wiele osób (jakąkolwiek dziedziną by się zajmowali) uważa się za gnostyków jeśli prowadzą fanatyczne indywidualne studia nad określoną dziedziną związaną z filozofią i religią zwłaszcza jeśli towarzyszy temu rezygnacja z tzw. życia społecznego i rozrywkowego. Oczywiście również się za takiego uważam poświęcając cały wolny czas literaturze i filozofii weird fiction jednocześnie rezygnując dosłownie z jakiegokolwiek życia poza tą pasją traktując ją jak religię i drogę życia. Jednocześnie zdaje sobie sprawę,że zawłaszczam bezprawnie ten termin i do prawdziwych gnostyków nie mam prawa się porównywać. Wg. mnie to byli jedni z najbardziej uduchowionych i świadomych ludzi jacy zamieszkiwali tę planetę. Nigdy im nie dorównam w mądrości i determinacji w zdobywaniu wiedzy.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Awatar użytkownika
Dziuplodzialka
Optymista
Posty: 27
Rejestracja: 19 lis 2015, 10:22
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Re: Gnostycyzm.

Postautor: Dziuplodzialka » 23 lis 2015, 8:06

Raczej chciałem sprowokować dyskusję w materii typu, czy świat widzialny jest dowodem istnienia demiurga grającego w kości? Jeśli tak, to czy przyjmowanie w pełni naszego determinizmu i gruboskórność są receptą na zwyrodniałe pseudobóstwo? Czy może uniwersum, to po prostu perpettum mobile nastawione na cykl rozród-konsumpcja-śmierć-narodziny... A może jednak wszyscy jesteśmy aktorami w śnie boga? ;)

old weirdman
Pesymista
Posty: 457
Rejestracja: 30 sty 2015, 12:33

Re: Gnostycyzm.

Postautor: old weirdman » 23 lis 2015, 8:18

A,przepraszam-już rozumiem. Chcesz wejść w szczegóły. Wg. mnie świat widzialny nie jest dowodem niczego-poza tym,że takie zjawiska we wszechświecie są możliwe;że się zdarzają-a przynajmniej zdarzyły raz (nasza rzeczywistość). Zdecydowanie przychylam się do opinii którą podałeś o wszechświecie jako quasi perpetum mobile-ruch dla samego ruchu;wszechświat całkowicie obojętny nam;wieczny cykl przemian bez celu i sensu-dla samego ruchu. P.s. Polecam cały horror kolejowy Stefana Grabińskiego-dokładnie o tym mówi. To samo znajdziesz u Ligottiego,Lovecrafta czy Wojtka Guni.
"Zostałem księdzem,bo nie chciałem zostać ojcem".- Wojtek Gunia "Nie ma wędrowca".

Awatar użytkownika
Dziuplodzialka
Optymista
Posty: 27
Rejestracja: 19 lis 2015, 10:22
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Re: Gnostycyzm.

Postautor: Dziuplodzialka » 23 lis 2015, 13:40

Ktoś może opowiada się za demiurgiem grającym w kości :) ?

seahorse
Rozczarowany
Posty: 183
Rejestracja: 29 sty 2015, 22:25
Kontaktowanie:

Re: Gnostycyzm.

Postautor: seahorse » 23 lis 2015, 21:43

Gnostycyzm, ze swoją koncepcją skrajnie nieprzyjaznego, ułomnego Kosmosu oraz złośliwego bądź ślepego Demiurga, dobrze rezonuje z różnymi formami pesymizmu. Ale trzeba pamiętać, że jest to dla gnostycyzmu jedynie punkt wyjścia, określający kondycję ludzką w tym świecie. Jego zasadniczym celem i sensem jest jednak przekonanie o możliwości zbawienia - zarówno ze względu na to, że jest co zbawiać (pneuma), jak zbawiać (gnoza) i ku czemu zbawiać (Jednia). Ostatecznie jest to stanowisko optymistyczne i redukowanie go do aspektu radykalnie pesymistycznej wizji Kosmosu trochę może je wypaczyć. Co nie zmienia jednak tego, że chyba i nawet zatwardziały pesymista może z powodzeniem czerpać z bogatych źródeł gnostycznych, skupiając się na tym właśnie ich wymiarze.

Co do Demiurga grającego w kości, to - jako że jestem świeżo po lekturze Po skończoności i mam polekturową, powidokową tendencję do refleksji poprzez pryzmat tej książki - chciałbym w tym miejscu nieco dygresyjnie wspomnieć o filozofii Quentina Meillassoux. Nie ma ona w zasadzie nic bezpośrednio wspólnego z gnostycyzmem, ale zarysowuje się ciekawa paralela pomiędzy nimi. Fundamentem ontologii Meillassoux jest radykalna przygodność wszystkiego, którą wywodzi stricte z naszego doświadczenia faktów świata. Więc jeśli pytamy o to, czy świat widzialny jest dowodem istnienia Demiurga grającego w kości, to w tej perspektywie raczej nie na miejscu byłoby wspominanie o Demiurgu, ale metaforycznie rzecz ujmując, można by powiedzieć, że nasze doznawanie faktyczności rzeczy jest dowodem na istnienie kości, które grają się same. Aczkolwiek wypada w tym miejscu poczynić ważną uwagę, że należy porzucić wyobrażenie o kościach generujących gigantyczną, choć skończoną liczbę możliwości świata. A nawet o kościach generujących liczbę nieskończoną, ale dającą ogarnąć się jakąś całością. Hiper-Chaos, o którym mówi Meillassoux, jest nietotalizowalny, niemierzalny żadną statystyczną miarą. I jest to zresztą, zdaniem autora, powód, dla którego wszechświat, w którym żyjemy może być i faktycznie jest stabilny, pomimo swej radykalnej przygodności.

na abarot
Posty: 20
Rejestracja: 02 paź 2015, 14:29

Re: Gnostycyzm.

Postautor: na abarot » 04 gru 2015, 23:41

Raz, dwa, trzy. Prokopiuk.


Wróć do „Filozofia, idea”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 2 gości

cron