Strona 1 z 1

Derek Parfit

: 31 sty 2015, 13:45
autor: Ammon
Będę argumentował na rzecz następujących konkluzji

1) Nie jesteśmy odrębnie istniejącymi istotami, niezależnymi od naszych mózgów i ciał oraz rozmaitych wzajemnie powiązanych zdarzeń fizycznych i mentalnych. Nasze istnienie sprowadza się po prostu do istnienia naszych mózgów i ciał, wykonywania czynności, myślenia naszych myśli oraz występowania pewnych innych zdarzeń fizycznych i mentalnych. Nasza tożsamość w czasie sprowadza się po prostu do a) Relacji R – ciągłości psychicznej i/lub łączności psychicznej – wywołanych przez właściwe przyczyny, jeśli (b) relacja ta nie przyjmie postaci rozgałęzionej, zachodząc między jedną osobą a dwoma różnymi ludźmi w przyszłości.

2) Nieprawda, że nasza tożsamość jest zawsze określona. Zawsze mogę zapytać, „Czy za chwilę umrę?”. Ale nieprawdą jest, że na to pytanie istnieje w każdym wypadku odpowiedź, która musi brzmieć albo „Tak” albo „Nie”. W niektórych przypadkach jest to puste pytanie.

3) Istnieją dwa rodzaje jedności, które należy wyjaśnić: jedność świadomości w dowolnej chwili i jedność całego życia. Tych dwóch rodzajów jedności nie sposób wyjaśnić, twierdząc, że różne przeżycia pojawiają się u tej samej osoby. Należy je natomiast wyjaśniać, opisując relacje między tymi wieloma przeżyciami a mózgiem tej osoby. Do wspomnianych przeżyć możemy się też odnosić, a także wyczerpująco je opisywać, nie twierdząc jednocześnie, że przysługują one jakiejś osobie.

4) To nie tożsamość osobowa się liczy. Fundamentalne znaczenie ma Relacja R, niezależnie od przyczyny, jaka odpowiada za jej powstanie. Relacja ta ma znaczenie także wtedy, gdy – jak w przypadku, gdzie jedna osoba pozostaje w Relacji R do dwóch różnych ludzi – Relacja R nie dostarcza tożsamości osobowej. Dwie inne relacje mogą odgrywać pewne, niewielkie znaczenie: ciągłość fizyczna oraz podobieństwo fizyczne. (Podobieństwo fizyczne może być niezwykle istotne w przypadku niektórych, na przykład bardzo urodziwych ludzi).

D. Parfit, Racje i osoby, Warszawa 2012, s. 259-260.

Parfit to jedna z "gwiazd" współczesnej filozofii analitycznej. "Sławę" przyniosły mu błyskotliwe rozważania dotyczące tożsamości osobowej, w których posługuje się eksperymentami myślowymi z pogranicza science-fiction (podział mózgu, teleportacja, przenoszenie śladów pamięciowych etc.).

Po co pesymiście lektura Racji i osób? Jednym z celów Parfita jest osłabienie pojęcia tożsamości poprzez pokazanie jego bezużyteczności w wypadku wspomnianych eksperymentów myślowych. Jego zdaniem nie istnieje żaden nośnik tożsamości, który byłby odrębny od mózgu - chłopcem do bicia jest tutaj Kartezjańskie ego pojmowane jako niezmienny substrat, gwarant bycia tym samym w czasie. Rezultatem jest wizja podmiotu, która jest bliska niektórym rozważaniom buddysjkim - istnieją czyny, istnieją konsekwencje czynów, ale nie istnieje agent (podmiot działania).

Mówiąc krótko, Racje i osoby będą świetnym przedmiotem wieczornych medytacji ;). Odradzam jednak polskie tłumaczenie, bo znalazłem tam babole, które wyglądają nie tyle na proste przeinaczenia, co na świadomy sabotaż dokonany przez słabo opłacanych tłumaczy lub redaktorów.

edit:
Zapomniałem dodać, że książka nie jest w całości poświęcona problemowi tożsamości. Motywem przewodnim jest krytyka teorii interesu własnego, egoizmu (upraszczając).

Re: Derek Parfit

: 31 sty 2015, 14:17
autor: seahorse
Fakt, że Reasons and Persons wywołało swego czasu pewne zamieszanie w etyce analitycznej. I dla mnie jest to jedna z tych książek, z którymi się zgadzam, choć ich nie czytałem. (Wiem, siara, ale obiecuję się poprawić i ją kiedyś przeczytać, żeby móc przestać się z nią zgadzać.)

Re: Derek Parfit

: 02 sty 2017, 20:33
autor: Vulpes Inculta
.

Re: Derek Parfit

: 03 sty 2017, 10:41
autor: Kreuzgang
Vulpes Inculta pisze:Chodzą słuchy, że Derekowi się wczoraj umarło.


A właśnie myślałem o tym, że trzeba zacząć czytać Racje i osoby.

Re: Derek Parfit

: 03 sty 2017, 15:01
autor: jack craven