Postawa wobec zwierząt

Myśl, która zniszczy twoje życie
Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Postawa wobec zwierząt

Postautor: Patrycjusz » 19 sty 2017, 22:18

W tym temacie wydaje mi się też, że postawa wobec zwierząt przytłaczającej większości ludzi cywilizacji zachodniej jest taka, że dzikie zwierzęta to... rozrywka. Groźny, dumny lew; piękny motyl; wesoło trąbiący słoń - to wszystko funkcjonuje u nich na obrazie wpojonym w dzieciństwie przez książki, bajki i programy przyrodnicze dla dzieci. Dzikie zwierzęta są do podziwiania lub krótkotrwałego uczucia strachu wzbudzanego przy okazji wizyty w zoo, które szybko ulatuje dzięki izolacji.

Podobnie zresztą ma się reszta cukierkowej wizji świata, stąd ten cały optymizm, bo oprócz biologicznego imperatywu istnieje po prostu zakłamana wizja rzeczywistości. Wszystko przez sterylność, która objawia się:
- pomieszczenia oraz produkty codziennego użytku dostosowane do wysokości przeciętnego człowieka oraz jego zdolności poruszania się i manualnych
- urządzenia technologiczne dostosowane do prymitywnego rozumowania, stąd iPhony w rękach kilkuletnich dzieci
- ogólnie obowiązujący imperatyw czystości, sprzątanie mieszkań, ulic, mycie samochodów, żeby izolować symptomy obowiązującego w świecie materialnym rozpadu tejże materii
- szybkie naprawy jeśli coś się zepsuje, żeby izolować krótkotrwałe zastosowanie każdej technologii
- kompulsywne wręcz mycie się raz/dwa dziennie, mycie zębów, stosowanie wszelkiego rodzaju kremów, błyskawiczne odizolowanie się od własnych odchodów (puff i już nie widzę czym jestem naprawdę)
- żywność starannie przygotowana tak, żeby ładnie wyglądała i była smaczna, nieważne, że prawdziwe jedzenie nie jest tak smaczne ani ładne, kit z chemią
- rutyna posiłków, żeby izolować się od ogólnego problemu zdobywania pokarmu, które chcąc nie chcąc jest działaniem impulsowym, a nie rutynowym
- wymieniane często kosze na śmieci, żeby izolować się od ilości wytwarzanych przez siebie odpadów i poczucia odpowiedzialności za nie
- środki antykoncepcyjne jako środek do zrobienia z seksu działaniu służącego tylko przyjemności, izolowanie faktycznej funkcji tegoż, życie w kłamstwie, że przyjemność z seksu jest przyjemnością samą w sobie, a nie haczykiem do reprodukcji
- mniej lub bardziej klarowne zasady edukacji oraz pracy, które mają izolować nas od iluzoryczności tego systemu, jego iluzoryczność objawia się, kiedy jednostka nie sprosta wymogom społeczeństwa i zostaje bez dachu nad głową - akurat sterylność w tej materii ulega destabilizacji w życiu większości ludzi, stąd to pomstowanie i ciągłe przekształcenia
- itd.

Ogólnie CHORA cywilizacja.

Awatar użytkownika
saikodasein
Optymista
Posty: 67
Rejestracja: 24 sty 2016, 23:21

Re: Postawa wobec zwierząt

Postautor: saikodasein » 20 sty 2017, 12:44

Patrycjusz pisze:W tym temacie wydaje mi się też, że postawa wobec zwierząt przytłaczającej większości ludzi cywilizacji zachodniej jest taka, że dzikie zwierzęta to... rozrywka. Groźny, dumny lew; piękny motyl; wesoło trąbiący słoń - to wszystko funkcjonuje u nich na obrazie wpojonym w dzieciństwie przez książki, bajki i programy przyrodnicze dla dzieci. Dzikie zwierzęta są do podziwiania lub krótkotrwałego uczucia strachu wzbudzanego przy okazji wizyty w zoo, które szybko ulatuje dzięki izolacji.

Podobnie zresztą ma się reszta cukierkowej wizji świata, stąd ten cały optymizm, bo oprócz biologicznego imperatywu istnieje po prostu zakłamana wizja rzeczywistości. Wszystko przez sterylność, która objawia się:
- pomieszczenia oraz produkty codziennego użytku dostosowane do wysokości przeciętnego człowieka oraz jego zdolności poruszania się i manualnych
- urządzenia technologiczne dostosowane do prymitywnego rozumowania, stąd iPhony w rękach kilkuletnich dzieci
- ogólnie obowiązujący imperatyw czystości, sprzątanie mieszkań, ulic, mycie samochodów, żeby izolować symptomy obowiązującego w świecie materialnym rozpadu tejże materii
- szybkie naprawy jeśli coś się zepsuje, żeby izolować krótkotrwałe zastosowanie każdej technologii
- kompulsywne wręcz mycie się raz/dwa dziennie, mycie zębów, stosowanie wszelkiego rodzaju kremów, błyskawiczne odizolowanie się od własnych odchodów (puff i już nie widzę czym jestem naprawdę)
- żywność starannie przygotowana tak, żeby ładnie wyglądała i była smaczna, nieważne, że prawdziwe jedzenie nie jest tak smaczne ani ładne, kit z chemią
- rutyna posiłków, żeby izolować się od ogólnego problemu zdobywania pokarmu, które chcąc nie chcąc jest działaniem impulsowym, a nie rutynowym
- wymieniane często kosze na śmieci, żeby izolować się od ilości wytwarzanych przez siebie odpadów i poczucia odpowiedzialności za nie
- środki antykoncepcyjne jako środek do zrobienia z seksu działaniu służącego tylko przyjemności, izolowanie faktycznej funkcji tegoż, życie w kłamstwie, że przyjemność z seksu jest przyjemnością samą w sobie, a nie haczykiem do reprodukcji
- mniej lub bardziej klarowne zasady edukacji oraz pracy, które mają izolować nas od iluzoryczności tego systemu, jego iluzoryczność objawia się, kiedy jednostka nie sprosta wymogom społeczeństwa i zostaje bez dachu nad głową - akurat sterylność w tej materii ulega destabilizacji w życiu większości ludzi, stąd to pomstowanie i ciągłe przekształcenia
- itd.

Ogólnie CHORA cywilizacja.


I ślicznie, tylko dlaczego tak mało osób to widzi? To nie inteligencja, w rozumieniu IQ (bo jest wielu inteligentniejszych ode mnie, a jednak głupszych, co nie znaczy że czuje się lepszy, bardziej sfrustrowany że marnują potencjał, to ja prędzej powinienem być jednym z nich, a oni mną). Ani przeżycia (jest wiele osób z chorobami psychicznymi czy depresją, które chcą wrócić do Matrixa i tak, nie widząc że to Matrix jest źródłem ich cierpienia). Ale wpływy U.G.K w powyższym poście widać jak na dłoni, chyba że wnioski wyciągnięte niezależnie, to szacunek.
Maybe the honorable thing for our species to do is deny our programming, stop reproducing, walk hand in hand into extinction, one last midnight - brothers and sisters opting out of a raw deal. Rusty Cohle, True Detective

Awatar użytkownika
jack craven
Pierwsze wątpliwości
Posty: 89
Rejestracja: 22 lip 2016, 22:43

Re: Postawa wobec zwierząt

Postautor: jack craven » 20 sty 2017, 18:08

Wszystko ładnie pięknie, jednak kondycja obecnego społeczeństwa, poziom naszej kultury, ogół zależności między człowiekiem, a systemem wynika przecież z tego, że system nie jest zbudowany bezpośrednio przez człowieka. System stworzony jest pośrednio, jest sumą składników. Pomijam teorie wszechobecnej kontroli, NWO etc. System, w jakim funkcjonujemy działa raczej siłą bezwładu, niż świadmości. Jest to wypadkowa zbiorowych działań ludzkości, na przestrzeni wieków. Jest wykrzywiony i ewoluuje w niepokojącym kierunku, ale w tej chwili to najlepsze, na co nas stać. Jest tylko odrobinę dzikszy, niż na początku XX wieku. Nie trzeba nawet specjalnie ruszać głową: potrzebowaliśmy aż 2 wojen światowych i holocaustu, aby politycy spróbowali podjąć ze sobą dialog na poziomie międzynarodowym. Komedia. Mamy więc ten system, bezwładny, okrutny i wewnętrznie sprzeczny, monstrualny, nad którym nikt nie ma kontroli, jednak trudno byłoby stworzyć coś innego, lepszego, a i nie ma gwarancji, że odnowa przyniesie spodziewany skutek. Na co tu się wściekać? Mi też szkoda zwierząt i wkurwia nie wszechobecny konsupcjonizm, ale co damy w zamian, jaką moralną odnowę zaproponujemy i kto się jej podejmie? Już takie eksperymenty wprowadzano w Rosji Bolszewickiej i skończyło się źle, że o Kamboży nie wspomnę. Nie można już wyjść z tego bagna, można się tylko starać nie pogrążyć bardziej. Ale i to już robimy. Daremny trud. Można oczywiście pracować od podstaw, edukować na poziomie globalnym w sposób skoordynowany - ale czy wtedy to już nie będzie kolejny matrix? I co z tymi, którzy uważają że jednak konsumpcjonizm jest ok i chrzanić wartości? Dlaczego właśnie my mamy mieć rację? Życie jest tylko jedno, krótkie i dosyć męczące, niektórzy przechodzą przez nie nie martwiąc się niczym, żrąc i ruchając ile wlezie. Nie mają takich rozterek. Ile stracili dzięki swojej świadomości? Albo odwrotnie: ile my zyskujemy dzięki własnej? Ostatecznie człowiek zabijał i niszczył od zawsze, od zawsze był egoistą, który martwi się tylko swoim interesem - to jest nasz imperatyw, może działanie wbrew schematowi jest po prostu sprzeczne z naturą? ;)
"Byłem chory, a dziś jeszcze nie piłem kawy. Nie może pan ode mnie oczekiwać dowcipu wysokiej klasy."

Vulpes Inculta
Pierwsze wątpliwości
Posty: 119
Rejestracja: 14 lut 2015, 23:20

Re: Postawa wobec zwierząt

Postautor: Vulpes Inculta » 20 sty 2017, 21:01

.
Ostatnio zmieniony 14 lut 2019, 16:36 przez Vulpes Inculta, łącznie zmieniany 1 raz.

Patrycjusz
Rozczarowany
Posty: 209
Rejestracja: 08 lut 2015, 15:45

Re: Postawa wobec zwierząt

Postautor: Patrycjusz » 22 sty 2017, 22:10

Nie oglądałem/czytałem U.G.K., nie jest ciężko zauważyć ten matrix...

@Vulpes Incutla
Jasne, że dzięki, gdyby nie to kłamstewko, o którym napisałem, od dawna by mnie tu nie było.

@jack craven
Może to naiwne, ale ja jednak większość problemów miałem przez matrix a nie przez to, od czego matrix ucieka. Może dlatego, że w wersji totalnej tego nie zaznałem, ale te sporadyczne momenty zdawania się tylko na środowisko naturalne zapadły mi w pamięć jako jedne z niewielu chwil, które mogłem nazwać prawdziwym życiem. Skoro mamy ten cały matrix, to dlaczego taką wagę przywiązuje się do kontaktów społecznych? Bo ludzie jako jedyny składnik (biorca) tego matrixu jest czymś nie do końca przewidywalnym, jest biologią i stąd ludzie są w stanie zrobić tak wiele, żeby zaznać tego mięsa w całym tym otaczającym nas plastiku. Od początku kiedy wszedłem na to forum mój pesymizm dotyczył tylko i wyłącznie cywilizacji, przeszedłem przez małe uświadomienie czym tak naprawdę jest biologia jednak nadal wywołuje to we mnie mniejszy odruch wymiotny niż reszta. Nie wiem do końca po co to piszę, nic konkretnego z tego nie wynika a survival to nie moja broszka jako jakiegoś pianisty.


Wróć do „Filozofia, idea”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 3 gości

cron